Kościerzyna: Chora matka mieszkająca z chorym synem nie ma pieniędzy, by spłacić dług w spółdzielni

Maciej Wajer
Iwona Tobjasz z Kościerzyny prosi o pomoc. Choroba i długi wpędziły jej rodzinę w kłopoty. Matka mieszkająca z chorym synem nie ma pieniędzy, by spłacić dług w spółdzielni.

Bez pomocy ludzi dobrej woli nasza sytuacja nie zmieni się - mówią lokatorzy jednego z mieszkań kościerskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zadłużenie rodziny zbliża się do 90 tysięcy złotych.

Iwona Tobjasz mieszka z dorosłym synem Piotrem w lokalu na czwartym piętrze jednego z kościerskich bloków. Obydwoje są bardzo mocno schorowani. Żyją z niewielkiej renty, którą otrzymuje kobieta oraz z zasiłków Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Środków brakuje praktycznie na wszystko. Mieszkanie, które zajmują, ma ponad 60 metrów kw. i jak sami przyznają jest zdecydowanie za duże. Czynsz wynosi około 700 zł. Nie jest uiszczany od wielu lat.

- Mam grupę inwalidzką i dostaję 560 zł - mówi pani Iwona. - Z opieki otrzymujemy około 500 zł. Nie wychodzę z domu, bo mam zaburzenia równowagi, kłopoty ze wzrokiem oraz inne schorzenia. Stwierdzono u mnie zmiany rozsiane w mózgu.

Z dużymi dolegliwościami boryka się również jej syn Piotr. Ma zaburzenia osobowości, boi się stać w kolejce, ponieważ natychmiast odczuwa silne bóle głowy. Zrezygnował ze spotkań z psychologiem, bo jak podkreślił były dla niego zbyt stresujące.

Zadłużone mieszkanie nie jest własnościowe, ale spółdzielcze-lokatorskie. Przed ośmioma laty pani Iwona została wykluczona z grona członków spółdzielni. Prezes Andrzej Gierszewski chociaż przyznaje, że sytuacja jest trudna, to zastrzega, że obowiązują go określone procedury. Mężczyzna podkreśla, że szansą na zmianę tej trudnej sytuacji jest spłata chociażby połowy zadłużenia.

- Gdyby do tego doszło, moglibyśmy pozostałą część rozłożyć na raty - dodaje. - Możemy również wstrzymać naliczanie odsetek. Gdyby spłacona została cała zaległość, rada nadzorcza mogłaby podjąć decyzję o ewentualnym umorzeniu odsetek.
Iwona i Piotr Tobjasz za pośrednictwem naszej redakcji proszą o pomoc ludzi dobrej woli.

- Ucieszymy się z jakiejkolwiek formy pomocy - mówi pan Piotr. - Nie chcemy, by ludzie postrzegali nas jako osoby roszczeniowe. Znaleźliśmy się po prostu w trudnej sytuacji. Będziemy zadowoleni, gdy ktoś pomoże nam w zakupie leków, zapłaci za prąd itp.

Jeśli ktoś z Państwa chciałby pomóc Iwonie i Piotrowi Tobjaszom, prosimy o kontakt z naszą redakcją w Kościerzynie: 58 68 017 64.

m.wajer@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sąsiad

Nie mieszkają już tam.

B
Bronek

Weź kredyt, znajdź sobie prace, a wszystko Piotrek się ułoży.

G
Gość

Piotrze, zalecam sprzedanie wszystkich telefonów, nie jest to za wiele, ale na 3 miesiące czynszu wystarczy, jeszcze na EVipa Ci zostanie

P
Pikusp

Trzeba wsiasc sie w garsc. Ja spelnilem swoje mazenie i pracuje w sklepie komputerowym. Do dziela pjotrze :)

Dodaj ogłoszenie