Korupcja w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Kolejni świadkowie w aferze łapówkarskiej

red.
Archwium Polskapresse
Kolejnym dwóm osobom zostały postawione zarzuty ws. afery korupcyjnej w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Nadal zgłaszają się świadkowie. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań, po przeanalizowaniu uzyskanych informacji.

Do tej pory zarzuty popełnienia łącznie 93 przestępstw przedstawiono 12 osobom. Dotyczą one przede wszystkim korupcji, płatnej protekcji oraz fałszowania dokumentów.

Dwie urzędniczki Urzędu Miejskiego w Gdańsku są podejrzane, m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych i nadal pozostają w areszcie tymczasowym.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Siedem osób jest podejrzanych, m.in. o wręczanie korzyści majątkowych, w związku z ubieganiem się o przydział lokalu mieszkalnego z zasobów komunalnych, a trzy kolejne m.in. o pośrednictwo we wręczaniu korzyści majątkowych. Wobec tych 10 osób zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowego.

- W toku śledztwa, zarówno do prokuratury, jak i do policji, wpłynęło wiele różnych, ważnych informacji - informuje prokurator Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. - Najczęściej informacje te były przekazywane pocztą zwykłą i elektroniczną. Kilkanaście osób zostało przesłuchanych w charakterze świadków. Zdecydowali się oni na złożenie zeznań, chcąc skorzystać z klauzuli niekaralności, wynikającej z art. 229 § 6 kk.

Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań, które będą wynikiem analizy zeznań świadków.

- Po ostatecznym zweryfikowaniu uzyskanych informacji, w razie ich potwierdzenia, kolejnym urzędnikom zostaną przedstawione zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym - dodaje Marciniak.

Rzecznik poinformował, że sprawdzeniu podlegają przydziały mieszkań komunalnych, w okresie od 2007 do 2013 roku.

- W Urzędzie Miejskim w Gdańsku zabezpieczono kilkanaście worków, zawierających różnego rodzaju teczki i segregatory z dokumentami. Szacuje się, że może to być 5 tysięcy wniosków o przydział lokali wraz z załącznikami - podaje rzecznik prokuratury. - Worki te zostały zaplombowane podczas czynności w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Obecnie są sukcesywnie otwierane, podczas oględzin dokumentów wykonywanych przez prowadzących śledztwo funkcjonariuszy policji, w obecności przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nairam
być zapoznanymi - podobnie jak to ma miejsce w przypadku księdza W. Gila, któremu póki co zarzutów nie postawiono - z pełnym brzmieniem imion, nazwisk i zdjęć osób z UM, którym już zarzuty postawiono. Jak to jest z tą równością obywateli RP wobec prawa? Może mi ktoś to wyjaśni.
A może dzieje się to na specjalne życzenie księdza W. Gila?
G
Gość
to może przydział na ul.Dworkową (budynek po zlikwidowanej przychodni) też sprawdzą?!
p
podatnik
..tam sie lody kreci, gotowe projekty daje sie na zewnatrz znajomym na zmiane danych teleadresowych i wystawienie faktury, niewatpliwie aby dostac prowizję
K
Krytyk
bo jak widzimy, "zaduch" spowodowany zbyt długimi rządami P. Adamowicza jest tam nie mały. P. Adamowicz zamiast służyć mieszkańcom Gdańska wykorzystywał i wykorzystuje zajmowane stanowisko prezydenta do bogacenia się. I był tak bardzo w to zaangażowany, że w konsekwencji zapomniał o obowiązku należytego nadzoru nad podległymi mu pracownikami, utracił zmysł powonienia i to w takim stopniu, że nie jest w stanie rozpoznać rzeczy oczywistych takich jak zapachy emitowane przez zakład odbioru odpadów na Szadółkach. Podobnie P. Adamowicz nie widzi dziurawych dróg osiedlowych i piachu pozimowego, który w bieżącym roku nie został
sprzątnięty. Jego zaangażowanie w prace rad nadzorczych, przynoszące
mu dochód na poziomie wynagrodzenia prezydenckiego, nie pozwoliło mu dostrzec wymienionych wyżej "drobiazgów" ... i wielu innych im podobnych.
K
Krytyk
bo jak widzimy, "zaduch" spowodowany zbyt długimi rządami P. Adamowicza jest tam nie mały. P. Adamowicz zamiast służyć mieszkańcom Gdańska wykorzystywał i wykorzystuje zajmowane stanowisko prezydenta do bogacenia się. I był tak bardzo w to zaangażowany, że w konsekwencji zapomniał o obowiązku należytego nadzoru nad podległymi mu pracownikami, utracił zmysł powonienia i to w takim stopniu, że nie jest w stanie rozpoznać rzeczy oczywistych takich jak zapachy emitowane przez zakład odbioru odpadów na Szadółkach. Podobnie P. Adamowicz nie widzi dziurawych dróg osiedlowych i piachu pozimowego, który w bieżącym roku nie został
sprzątnięty. Jego zaangażowanie w prace rad nadzorczych, przynoszące
mu dochód na poziomie wynagrodzenia prezydenckiego, nie pozwoliło mu dostrzec wymienionych wyżej "drobiazgów" ... i wielu innych im podobnych.
p
precz z PO&PiS
notabli PO to ma mój głos!!!
m
mk
CBA kontroluje Pawla A.,najbogatszy w Gdansku a mieszka w mieszkaniu komunalnym....
D
Donek z Wronek
Pierwsze z siedmiu mieszkan Pawla A.bylo przydzielone samemu sobie, bo owczesnej sympatii Lepkorekiego. To wlasnie stryszek kolo Poczty Polskiej, ktory Pawel A. sobie adoptowal. Adopcja wygladala tak, ze wszelkie prace wykonalo i zaplacilo za nie miasto a Lepkorekiemu pozostalo wtaszczyc do niego swoje wypasione cztery litery. Kiedy dal nam przyklad Bonaparte to rozdrapaniem reszty komunalek zajely sie urzednicze harpie, wszak przeciez rybka od lba sie psuje. Po drodze bylo tez sprezentowanie damskiej bokserce Guzowskiej apartamenciku we Wrzeszczu, ktorym obdarowana tak lekka reka przez Pawla. A wynajmowala i sprzedawala tak skutecznie, ze az sad mial z tym sporo zajecia. Boss oczywiscie nic nie wiedzial, nie wie i wiedziec nie chce. W Gdansku zwykly obywatel nie mial najmniejszych szans na mieszkanie komunalne, bo taka byla polityka Pawla A- zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych wlasnych i zaprzyjaznionego aparatu partyjnego.
Dodaj ogłoszenie