Koronawirus. W prywatnych laboratoriach zaczyna brakować środków ochrony. A ich pracownicy także narażeni są na zakażenie wirusem SARS-Cov-2

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Również w prywatnych laboratoriach zaczyna się też poważny problem ze środkami do dezynfekcji, rękawiczkami, maseczkami
Również w prywatnych laboratoriach zaczyna się też poważny problem ze środkami do dezynfekcji, rękawiczkami, maseczkami 123rf
Maseczki, fartuchy ochronne, rękawiczki – to dziś sprzęt na wagę złota. Środki ochrony w pierwszej kolejności kierowane są – co zrozumiałe – do szpitali i jednostek publicznych. Problem w tym, że na zakażenie koronawirusem narażony jest także personel placówek prywatnych, m.in. laboratoriów, a tam niezbędnego sprzętu powoli zaczyna już brakować.

Koronawirus a prywatne laboratoria

- Każdego dnia do laboratorium przychodzi co najmniej jedna osoba, która mówi, że wróciła niedawno z zagranicy i na własną rękę chce sobie zrobić badania, morfologię, CRP, żeby sprawdzić, czy na pewno jest zdrowa. Przychodzą też pacjenci, którzy źle się czują i chcą wykluczyć u siebie np. grypę czy infekcję układu oddechowego. A w tym czasie przebywa w poczekalni kobieta w ciąży, która czeka na test obciążenia glukozą i mama z małym dzieckiem – mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” pracownik największej sieci prywatnych laboratoriów w Polsce Diagnostyka [dane rozmówcy do wiad. red.]. - Nie ma w laboratorium żadnej wydzielonej strefy dla pacjentów, którzy nie wiedzą, czy są zdrowi, a personel nie ma żadnego zabezpieczenia. Zaczyna się też poważny problem ze środkami do dezynfekcji.

Podobnych głosów jest znacznie więcej. Na facebookowym profilu Diagnostyki pracownicy z różnych regionów apelują, że nie czują się w pracy bezpiecznie.

- Na punktach pobrań brak płynów do dezynfekcji, o maskach dla pielęgniarek już nawet szkoda wspominać, kurierzy także nie są w żaden sposób chronieni – jeżdżą po szpitalach i przychodniach, nie otrzymują żadnych płynów do dezynfekcji, a ilość rękawiczek jest dla nich ograniczona. Firma nawet nie zdaje sobie sprawy, że jakby zaraził się choćby jeden kurier, to jest to potencjalne zagrożenie dla setek ludzi, począwszy od pracowników firmy, pielęgniarek i pacjentów przychodni i szpitali, a kończąc na własnych rodzinach – pisze pani Karolina Makowska.

- Dlaczego pracownicy Diagnostyki w związku z epidemią koronawirusa nie mają żadnych dodatkowych środków ochrony? Sprawą powinien zainteresować się Inspektor Sanitarny i Inspekcja Pracy – dodaje pan Krzysztof Piotrowski.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy władze Diagnostyki.

- Kupienie rękawiczek, fartuchów ochronnych czy maseczek jest dziś ogromnym problemem dla jednostek prywatnych. Zresztą tak samo, jak dla publicznych. Zaapelowaliśmy do rządu o pomoc, natomiast w odpowiedzi usłyszeliśmy, że bezwzględne pierwszeństwo mają szpitale i jednostki publiczne, które mają kontakt z pacjentami z potwierdzonym koronawirusem. I my to akceptujemy, rozumiemy ten priorytet. Może później, jak tych materiałów będzie więcej, dotrą one także do nas – mówi nam dr n. med. Tomasz Anyszek, pełnomocnik Zarządu ds. Medycyny Laboratoryjnej. - Pamiętajmy, że każdy z nas może dziś mieć kontakt z osobą zakażoną, bo to już nie chodzi tylko o osoby, które wróciły z zagranicy, mamy tę infekcję w kraju.

Przedstawiciel Diagnostyki tłumaczy dalej, że w związku z rozprzestrzeniającą się epidemią, już na samym początku podjęta została decyzja o ograniczeniu liczby działających punktów pobrań.

- Wszystko po to, żeby zapewnić tym pozostałym pełne wsparcie i aby te działające punkty były w pełni zaopatrzone w środki ochrony osobistej – mówi dalej dr n. med. Tomasz Anyszek. - Dbamy o to, żeby w każdym działającym punkcie było mydło do rąk, rękawiczki, fartuchy ochronne i buty dla pracowników. Pomieszczenia, w których przebywają, są regularnie wietrzone, wszystkie powierzchnie są myte i odkażane kilka razy dziennie. Nie jesteśmy natomiast w stanie zapewnić wszędzie środków do dezynfekcji, bo ich po prostu nigdzie nie można kupić.

W związku ze sprawą Diagnostyka opublikowała też oficjalne oświadczenie. Publikujemy je poniżej w całości:

Szanowni Państwo,
Laboratoria medyczne i punkty pobrań od zawsze i stale narażone są na kontakt z potencjalnie zarażonym pacjentem i potencjalnie zakaźnym materiałem do badań. Takie są fakty i tego nie da się zmienić. Nasz personel i nasze punkty pobrań oraz laboratoria od zawsze pracują w oparciu o procedury sytemu jakości zapewniające szczególne bezpieczeństwo pracy z badanym materiałem. W procedurach tych traktujemy każdy materiał pobrany od pacjenta, jako potencjalnie zakaźny. Adekwatność stosowanych procedur została potwierdzona akredytacją EN ISO 15189 i licznymi certyfikatami. Zdaniem kontrolujących nas instytucji, nasze działania są wystarczająco skuteczne i dotychczas nie odnotowano żadnych incydentów zainfekowania pracowników naszych punktów pobrań i laboratoriów.
Epidemia COVID-19 zmusiła nas do wdrożenia licznych dodatkowych działań minimalizujących lub eliminujących ryzyko zainfekowania pracowników i pacjentów, które to działania są rekomendowane przez MZ, GIS i WHO. Te dodatkowe działania to m.in.:
1. Dodatkowe przemywanie za pomocą środków dezynfekcyjnych: klamek wewnętrznych i zewnętrznych, przycisków (np. w windzie), włączników/wyłączników światła, blatów, krzeseł i foteli do pobrań oraz innych powierzchni i przedmiotów często dotykanych przez pacjentów.
2. Zapewnienie ciągłego dostępu do mydła do rąk i ręczników papierowych w każdej toalecie.
3. Wywieszenie na obu stronach drzwi do toalety instrukcji mycia rąk.
4. Częste wietrzenie pomieszczeń.
5. Częste pranie bielizny laboratoryjnej (fartuchy, spódnice, bluzy, spodnie).
6. Częsta dezynfekcja butów roboczych (samodzielnie przez pracownika) za pomocą środków do dezynfekcji powierzchni.
Powyższe działania zostały wdrożone w sytuacji permanentnego braku dostępności środków ochrony osobistej oraz środków odkażających, który to problem dotknął wszystkie jednostki ochrony zdrowia i wszystkich pracowników medycznych w Polsce i na świecie. Rynek krajowy i globalny został ogołocony ze środków ochrony osobistej oraz środków odkażających i większość tego asortymentu została w Polsce i w innych krajach przekierowana do miejsc hospitalizacji pacjentów z potwierdzonym rozpoznaniem COVID-19 oraz do procedur, gdzie te środki są niezbędne (np. zabiegi operacyjne). W tej niespotykanej dotąd sytuacji zapewniamy jednak, że działania podjęte przez naszą firmą są jak najbardziej adekwatne i racjonalne i jak dotychczas okazują się bezpiecznie i skuteczne.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Autor artykułu chyba po nocnym ćpaniu... Człowieku, jak cytujesz opinię z facebooka to cytuj całą, te są akurat z Warszawy... Dzisiaj byłem na pobraniu w punkcie Diagnostyka w Gdańsku. Wszystkie środki dezynfekujące na miejscu, klienci wchodzą do punktu pojedynczo, Pani Mariola w punkcie jak zawsze miła, w rękawiczkach, przed pobraniem spryskuje swoje ręce, moje ręce, w fartuchu. Wszystko w porządku, przestań siać ferment, stresujesz niepotrzebnie ludzi...

O
Oburzona...

Z całym szacunkiem dla osoby piszącej ten artykuł, ale te opinie dotyczą innych miast. W tym przypadku Pani Karolina Malinowska pisze o sytuacji w WARSZAWIE! Jest to opinia zaciągnięta z profilu Firmy z Facebooka. Podawajcie pełne informacje, a nie tylko część! Więc na przyszłość proszę o rzetelne dziennikarstwo bez szerzenia paniki wśród ludzi !!! Sama osobiście widziałam kuriera Diagnostyki w Gdańsku w rękawiczkach wsiadającego do samochodu i mającego całą butelkę płynu do dezynfekcji i odkażał nim klamkę w samochodzie. Nie szukajcie sensacji tam, gdzie jej nie ma !!!

Dodaj ogłoszenie