Koronawirus uderza w imigrantów. Tracą pracę, a bywa, że i dom. Wiele osób decyduje się jednak pozostać w Polsce, licząc na lepsze jutro

Jacek Wierciński
Z obserwacji pracowników zajmujących się migracją, wynika, że wiele osób decyduje się pozostać w Polsce, licząc na lepsze jutro oraz wiedząc, że powrót do kraju nie jest łatwy. archiwum DB
Zdezorientowani, często zagrożeni pozbawieniem pracy albo już bezrobotni ze względu na „lockdown” spowodowany przez epidemię. Ci którzy pracują, często wykonują czynności fizyczne bez możliwości pracy zdalnej i uniknięcia zagrożenia zakażeniem. Niepewni jutra i z utrudnionym powrotem do domu. Tak wygląda dziś sytuacja imigrantów, których w samym Trójmieście utkwiło kilkadziesiąt tysięcy.

- Najczęściej od klientów słyszę pytanie: A kiedy to się skończy? Na to pytanie oczywiście odpowiedzi nie znamy. Da się zauważyć niepewność i niepokój u wielu osób, zwłaszcza pracujących w usługach czy gastronomii. Często trwają u nich właśnie przestoje w pracy, którym towarzyszy obawa utraty źródła zarobku albo z dnia na dzień stanie się bezrobotnymi, co bywa, że wiąże się z dramatyczną groźbą utraty mieszkania, zapewnianego przez pracodawcę. Zdarza się też, że strata pracy wiąże się z utratą podstawy prawnej pobytu w Polsce - relacjonuje Klaudia Iwicka z gdańskiego Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek (CWII), które od 2 tygodni działa w oparciu o telefony, komunikator Skype i wiadomości e-mail. W ten zdalny sposób wciąż zapewnia klientom poradnictwo prawne i doradztwo zawodowe.

Ten sam system kontaktowania stosuje Sopockie Centrum Integracji i Wsparcia Cudzoziemców, gdzie w związku z epidemią, przez Internet zapewniono także opartą na wolontariacie pomoc psychologiczną.
- Już widać, że jest potrzebna bo zgłaszają się osoby, które czują się bardzo osamotnione i nie radzą sobie z tą sytuacją. Mam wrażenie, że podobnie pomagają również kursy językowe prowadzone przez Skype’a, które dziś nie tylko pozwalają się uczyć polskiego, ale też poprzez kontakt z innymi imigrantami i prowadzącą lekcje polską nauczycielką, dają namiastkę normalności - ocenia Robert Dukowski z sopockiej organizacji.

Czytaj także

Dukawski wskazuje na specyfikę kurortu, gdzie większość obcokrajowców zatrudniała branża turystyczna i lokale gastronomiczne, dziś „z godziny na godzinę” wyrzucające na bruk, po rozwiązaniu umów cywilno-prawnych zwanych „śmieciówkami”.

Jak słyszymy, mimo znacznego ograniczenia działania Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, wnioski o pobyt czasowy czy stały, tak jak wcześniej, mają formę papierową. Dziś składać je można do specjalnej skrzynki podawczej wystawionej przed UW lub za pomocą poczty (CWII zdecydowanie poleca to drugie rozwiązanie).
Na razie, nie sposób ocenić czy i jak sytuacja wywołana przez koronawirus wpłynie na sposób ich procedowania, choć warto wspomnieć, że z terminowym rozpatrywaniem dokumentów poważne kłopoty były i przed epidemią.

CZYTAJ TAKŻE: Gdańsk wyróżnia postawa władz miasta, które deklarują otwartość na nowych mieszkańców i dostrzegają potencjał w różnorodności

Z obserwacji pracowników zajmujących się migracją, wynika, że wiele osób decyduje się pozostać w Polsce, licząc na lepsze jutro oraz wiedząc, że powrót do kraju nie jest łatwy. Na przykład obywatele Ukrainy, będący zdecydowaną większością wśród pracujących w naszym kraju obcokrajowców, granicę przekroczyć mogą wyłącznie samochodem lub pieszo. Ubiegłotygodniowa panika spowodowana głosami, że nasz południowo-wschodni sąsiad zamierza zamknąć granicę, także dla własnych obywateli, pokazuje, że warto na bieżąco śledzić oficjalne informacje oraz aktualizowane na bieżąco profile organizacji pozarządowych.

Sytuacja jest bardzo dynamiczna i zmienia się niemal z godziny na godzinę. Zgłaszający się do nas raczej nieliczni pracodawcy, wciąż poszukujący pracowników z zagranicy. Nie jesteśmy agencją świadczącą usługi pośrednictwa zatrudnienia, jednak zachęcamy ich do kontaktu bowiem stworzenie sieci kontaktów może bardzo ułatwić sprawę - zastrzega Klaudia Iwicka.

I dodaje: - Liczę, że będzie duża grupa imigrantów, którzy pracy nie stracą i po urlopach tam wrócą, ale obawiam się, że mogą pojawić problemy z wypłatą pensji. Nie chcę tutaj oskarżać ogółu przedsiębiorców o nieuczciwość, ale podobne sytuacje zdarzały się także wtedy, gdy biznes działać mógł bez przeszkód, a teraz w wielu branżach nastąpił kryzys. Inna sprawa, że niektórzy zagraniczni pracownicy mogą chwytać się jakiejkolwiek pracy, także tej niezalegalizowanej, żeby przeżyć. Jaka będzie skala tego zjawiska, trudno przewidzieć.

Ukraińcy rezygnują z pracy w Polsce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie