Koronawirus na Pomorzu. Nowe restrykcje - pilnuje policja, wojsko i strażnicy. Chodzą parami, inni w kwarantannie robią zakupy

red.
Na Pomorzu przestrzegania nowych restrykcji pilnują wspólnie policjanci ze strażnikami miejskimi oraz żołnierzami z Żandarmerii Wojskowej, a okazuje się, że zdarzają się niezdyscyplinowani mieszkańcy, którzy potrafią nawet paradować „pod rękę”. Przemyslaw Swiderski
Zakaz przebywania na plażach i w parkach, ograniczenie liczby klientów w sklepach oraz obowiązek poruszania się w odległości minimum 2 metrów od siebie i inne obostrzenia wprowadzone przez rząd w związku z zagrożeniem koronawirusem obowiązują od środy 1 kwietnia 2020 roku. Na Pomorzu przestrzegania nowych restrykcji pilnują wspólnie policjanci ze strażnikami miejskimi oraz żołnierzami z Żandarmerii Wojskowej, a okazuje się, że zdarzają się niezdyscyplinowani mieszkańcy, którzy potrafią nawet paradować „pod rękę”.

Z uwagi na wprowadzone obostrzenia na ulicach Sopotu pojawiło się już więcej patroli policyjnych. W działania zaangażowani są także żołnierze Żandarmerii Wojskowej, którzy wspierają sopockich funkcjonariuszy i wspólnie pełnią służby. Policjanci razem z żołnierzami patrolują przede wszystkim okolice plaż, pasa nadmorskiego oraz parki. Sprawdzają, czy wprowadzony zakaz korzystania z tych miejsc jest przestrzegany

– informuje asp. Lucyna Rekowska, rzecznik sopockiej policji - dodaje.

Jak słyszymy, wzmożone kontrole, dotyczące kwestii przestrzegania przez mieszkańców kurortu nowych obostrzeń, obejmują przede wszystkim teren plaż, rejon pasa nadmorskiego i parki, gdzie wejścia odgrodzone zostały biało-czerwoną taśmą oraz ustawiono tabliczki z napisem „zakaz wstępu”.

Czytaj także

Mundurowi kontrolują także inne miejsca, w których mogą gromadzić się osoby oraz zwracają uwagę na minimalną odległość między pieszymi i kwestię wychodzenia z domu osób do 18. roku życia bez opieki dorosłego. Ponadto policjanci i żołnierze są także na głównych ciągach komunikacyjnych i drogach dojazdowych do miasta, gdzie podczas kontroli sprawdzają, czy pojazdy poruszają się zgodnie z obostrzeniami

– dodaje asp. Lucyna Rekowska.

W Gdańsku mieszane patrole widoczne na ulicach

- Stan epidemii nakłada na policjantów dodatkowe zadania, podyktowane troską o życie i zdrowie ludzi. Więcej policyjnych patroli możemy spotkać w miejscach, gdzie jest zwiększone natężenie ruchu pieszych. Na ulicach możemy zobaczyć policjantów oraz funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, którzy podczas wspólnego patrolu zwrócą uwagę na pieszych - mówi asp. sztab. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku. - Obecność funkcjonariuszy ma na celu przede wszystkim przypomnienie mieszkańcom o konieczności przestrzegania wprowadzonych ograniczeń.

Dotychczas policjanci w Gdańsku odnotowali jeden przypadek naruszenia wprowadzonych obostrzeń i nałożyli mandat karny z Art. 54 kw na właścicielkę czynnego zakładu fryzjerskiego - dodaje asp. Chrzanowski.

W Wejherowie 32 interwencje

Podobne mieszane patrole policji i wojska, z udziałem Żandarmerii Wojskowej oraz Straży Miejskiej pojawiły się też na ulicach Wejherowa.

- Podzieliliśmy miasto na sektory. Straż Miejska kontroluje tereny placów zabaw, zamkniętych parków, starego miasta. Sprawdzamy, jak odbywa się sprzedaż w sklepach, a także kontrolujemy ludzi, którzy poruszają się po mieście w zakresie tego, czy wyszli oni z domu w związku z potrzebą określoną w rozporządzeniu, czyli do pracy, przy pomocy w wolontariacie czy zapewnieniu niezbędnych potrzeb życiowych – mówi Zenon Hinca, komendant Straży Miejskiej w Wejherowie. - Będziemy także zatrzymywać pojazdy i pytać kierowców o cel w jakim poruszają się na tym obszarze – zaznacza.

Szef wejherowskich strażników, którzy kontrolują także miejsca, gdzie przebywają osoby bezdomne, zaznacza, że pomimo wprowadzonych restrykcji, niektórzy mieszkańcy nie stosują się do zaleceń i decydują się na bezcelowe spacery czy np. chodzenie ,,pod rękę” bez zachowania odpowiedniej odległości. Przypomina też, że za każde wykroczenie można otrzymać mandat w wysokości od 20 do 500 zł.

Od pojawienia się pierwszego rozporządzenia w dniu 25 marca zanotowaliśmy 32 interwencje związane z naruszeniem prawa zawartego w tym rozporządzeniu, czego 12 dotyczyło nielegalnych zgromadzeń, spożywania alkoholu w miejscach publicznych, przebywania na obszarach zabronionych. 14 osób ukarano mandatami karnymi, sprawa 6 trafi do sądu rejonowego w Wejherowie

– wymienia komendant Zenon Hinca.

Czytaj także

W Gdyni posypią się mandaty?

W Gdyni z kolei, do środy nie zapadła decyzja, by całkowicie odgrodzić wszystkie plaże, czy parki, które według nowych, rządowych restrykcji mają pozostać zamknięte do czasu zwalczenia epidemii. Jak usłyszeliśmy od urzędników miejskich, tego typu zabezpieczenia w wielu miejscach i tak byłyby dość łatwe do sforsowania. Dodatkowo część terenów zielonych w mieście, jak dla przykładu park Rady Europy, jest prywatna. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnych barierek i informacji dla mieszkańców.

- Od dziś zmuszeni jesteśmy zamknąć do odwołania m.in. bulwar Nadmorski i miejskie plaże - mówi Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni. - Ustawiamy barierki od strony ul. Prusa, przy wjeździe na parking, a także zamykamy parking przy ul. Zawiszy Czarnego. Z kolei na plażach i w parkach, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe pod względem technicznym, pojawią się tabliczki informacyjne.

Zamknięty został już także parking przy ul. Orłowskiej, na którym auta zostawiają osoby, chcące przejść się na spacer na pobliskie molo, a także kolejny, przy Akwarium Gdyńskim na zakończeniu mola Południowego. Jutro to samo stać ma się z parkingiem przy Polance Redłowskiej. Nowe restrykcje egzekwuje już policja. Pomaga jej Żandarmeria Wojskowa i żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak też zapowiadają funkcjonariusze, osoby łamiące przepisy nie mogą liczyć na pobłażanie i pouczenia. Od razu będą wyciągane wobec nich konsekwencje.

- Muszą się liczyć z mandatami – mówi kom. Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Dotyczy to nie tylko osób, które znajdą się w zabronionych miejscach, ale także niepełnoletnich bez opieki rodziców i gromadzących się w większych grupach. Skierowaliśmy niemal wszystkie siły, aby już od samego początku nowe restrykcje były przestrzegane – podkreśla.

Czytaj także

Na łamanie przepisów, przede wszystkim większe skupiska ludzi, uwagę zwracają w Gdyni także strażnicy miejscy. Pomagają im w tym „inteligentne” kamery monitoringu. Dzięki specjalnym detektorom niektóre z nich wykrywają kilkuosobowe zgromadzenia i wszczynają alarm w centrum zarządzania.

Kierujemy w takie miejsca patrol – mówi Leonard Wawrzyniak, rzecznik Straży Miejskiej w Gdyni. - Pouczamy zgromadzone osoby, że jest to nielegalne i nierozważne. Apelujemy, by rozeszły się do domów. Nie możemy jednak nikogo za takie postępowanie ukarać mandatem.

Na szczęście, jak usłyszeliśmy od strażników, już same apele i perspektywa wezwania policji skutkują. Mundurowi zazwyczaj nie napotykają na opór uczestników podobnych spotkań.

Jak w czasie epidemii zmieniło się Trójmiasto? Świat zwolnił...

Wspólne patrole w Kwidzynie

Kwidzyńscy strażnicy podkreślają, że w miarę potrzeb współpracują z lokalną policją i deklarują, że w razie potrzeby wesprą jej działania.

- Pominięto nas we wprowadzonej ustawie i jako straż miejska de facto nie mamy żadnych uprawnień. W miarę posiadanych możliwości współpracujemy jednak z policją i staramy się pomóc. Mamy wspólne patrole, wspólne interwencje i to jest coś, co możemy zrobić. Wiadomo, że jest to świeża sprawa, bo wczoraj przecież można było spacerować w dwie osoby, a dzisiaj już nie. Tak samo wczoraj dzieci i młodzież mogły chodzić po ulicach, a dzisiaj już nie, no chyba, że z opiekunem. Staramy się na bieżąco tłumaczyć i wyjaśniać mieszkańcom, żeby wiedzieli jak się odnaleźć w tej rzeczywistości – wyjaśnia Robert Czekajski, Komendant Straży Miejskiej w Kwidzynie. - Na razie mamy wspólne patrole po to, aby jak najwięcej ludzi pouczyć o tym, jak należy teraz poruszać się po ulicach – podkreśla.

Choć nowe regulacje obowiązujące od 1 kwietnia 2020 roku, jak na razie w Kwidzynie nie doczekały się przypadków niesubordynacji, zanotowano tu natomiast incydenty w przeddzień wprowadzenia obostrzeń.

We wtorek, 31 marca 2020 roku, policjanci przeprowadzili kontrolę drogową autobusu pod kątem liczby przewożonych osób. Zgodnie z aktualnymi przepisami, w środkach transportu publicznego może być zajęta tylko połowa miejsc siedzących. Właściciel firmy przewozowej, której autokar został skontrolowany w związku z tym, że nie zastosował się do przepisów, został poinformowany o skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu. Tego samego dnia policjanci podjęli również interwencję wobec mężczyzny, który złamał przepis wydany przez burmistrza Kwidzyna dotyczący m.in. zakazu handlu ulicznego. Wobec niego został skierowany wniosek o ukaranie do sądu.

Wyrywkowe kontrole w Lęborku

Bez udziału wojskowych, przynajmniej na razie, obywają się tymczasem służby patrolujące Lębork.

- Policjanci w ramach zleconych zadań kontrolują sklepy i osoby w podległych rejonach służbowych, zgodnie z wytycznymi zawartymi w rozporządzeniu ministra zdrowia z 31 marca. To nie będą stałe punkty, tylko tak, jak funkcjonariusze kierowani są do służby, to zobowiązani są do tego, dajmy na to te sklepy, które są w rejonach służbowych, żeby je sukcesywnie wszystkie poddać wyrywkowej kontroli. Na chwilę obecną nie mamy informacji, żeby doszło do jakichś incydentów. Dalej podtrzymane są kontrole osób na kwarantannach domowych. Funkcjonariusze przynajmniej raz dziennie kontrolują takie osoby – tłumaczy sierż. sztab. Marta Bąciaszek z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.

Czytaj także

W Tczewie patrole w popularnych miejscach

W powiecie tczewskim zaś policja oraz Straż Miejska, oprócz kontroli kwarantanny (ze sprawdzeniem czy izolowani w domach nie potrzebują pomocy), za pomocą głośników umieszczonych na samochodach służbowych, przypominają o zakazie gromadzenia się i apelują do mieszkańców o pozostanie w domach. Nacisk położono na patrolowanie miejsc, w których zazwyczaj gromadzili się mieszkańcy, czyli np. bulwaru nad Wisłą i okolic Starego Miasta.

Jak dotąd w okolicach Tczewa zdarzył się tylko jeden incydent złamania zasad kwarantanny – w środę 25 marca 2020 r. Chodzi o incydent z Pelplina, gdzie 28-latek opuścił miejsce zamieszkania by pójść na zakupy. Sygnał w tej sprawie policjanci przekazali do Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

W Pruszczu Gdańskim i Sztumie pilnują kwarantanny

Także policjanci z powiatu gdańskiego, jak słyszymy, zajmują się informowaniem i egzekwowaniem nowych przepisów.

- Staramy się profilaktycznie podchodzić i informujemy, żeby dbać o siebie i przestrzegać obowiązków – zapewnia st. sierż. Karol Kościuk, oficer prasowy KPP w Pruszczu Gdańskim. - Sprawdzane są autobusy, które poruszają się po naszym terenie. Codziennie patrole mieszane złożone z policjanta i żołnierza Wojsk Obrony Terytorialnej sprawdzają osoby przebywające w kwarantannie. Dotychczas tylko z dwoma osobami nie udało im się skontaktować. Na razie nie są ukarani. Najpierw trzeba ustalić, co było przyczyną tego, że policjanci nie mieli możliwości skontaktowania się z tymi osobami. Wobec tych osób prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Regularnie sprawdzane są także miejsca, gdzie mogą gromadzić się ludzie. Pomagają nam w tym strażnicy miejscy i gminni, którzy kontrolują skwery, place zabaw na swoim terenie. Dotychczas nie zarejestrowaliśmy łamania zakazu zgromadzeń – mówi.

Na terenie powiatu sztumskiego zanotowano w międzyczasie jak dotąd tylko jeden przypadek rażącego naruszenia zasad kwarantanny. Chodzi o 44-letnią kobietę, która zamiast przebywać w mieszkaniu poszła się przejść. Patrol policji nie zastał jej w domu, a telefon 44-latki nie odpowiadał, ale chwilę później wracając ze spaceru natknęła się na funkcjonariuszy. Sprawa jest w toku, nie zapadły jeszcze decyzje co do konkretnych konsekwencji karnych. Niewykluczone, że to zdarzenie - szeroko komentowane w całym powiecie - dodatkowo wpłynęło na przestrzeganie zasad kwarantanny, ponieważ zarówno w opinii policji jak też Straży Miejskiej w Sztumie więcej przypadków łamania restrykcji nie ma. W patrolach tu także uczestniczą żołnierze WOT.

Czytaj także

Zakaz zgromadzeń priorytetem w Malborku

Malborscy strażnicy miejscy czuwają tymczasem nad przestrzeganiem zakazu zgromadzeń i uważnie śledzą ruch na kamerach monitoringu, zaglądają na place i inne zewnętrzne miejsca rekreacji. Wcześniej obowiązywał tam zakaz wstępu wydany przez burmistrza Malborka, ale teraz to i tak nie ma znaczenia, bo weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia zaostrzające przepisy dotyczące poruszania się i zgromadzeń.

- Tydzień temu oklejaliśmy place zabaw i siłownie plenerowe. Strażnicy jeżdżą w te miejsca i tam, gdzie taśmy zostały zerwane, ponownie je zawieszają. Teraz będziemy znakowali bulwary nad Nogatem i Park Miejski. To jest potrzebne, bo wszyscy niby wiedzą o zakazach, ale jak strażnik pyta, to niektórzy twierdzą, że nie oglądają telewizji – relacjonuje Tomasz Kosatka, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Malborku. - Cały park będzie trudno oznakować, bo tam jest kilkadziesiąt wejść i alejek. Nie można powiesić ogłoszenia na każdym drzewie, ale przynajmniej w tych ewidentnych miejscach je umieścimy. No i oczywiście kontrolujemy te miejsca - podkreśla

Także tutaj strażnicy podczas patrolowania miasta emitują z radiowozów nagrany komunikat z apelem o pozostanie w domach, a lokalna policja sporządziła już pierwsze wnioski do sądów, ale dotyczące łamania przepisów obowiązujących jeszcze przed 1 kwietnia 2020 r. W czwartek (26 marca) policjanci zatrzymali bowiem siedmioro nastolatków, którzy spotkali się w parku, a dwa dni później dostali zgłoszenie o trzech dżentelmenach raczących się po południu piwem na ławeczce jednego z osiedli. Jak wyjaśnia asp. Sylwia Kowalewska, rzeczniczka prasowa KPP Malbork, wszyscy oni byli świadomi obowiązującego zakazu zgromadzeń.

W Starogardzie Gdańskim bez incydentów

Spokojnie jest natomiast w Starogardzie Gdańskim, co nie oznacza jednak, że tutejsi funkcjonariusze odpoczywają.

- Każdego dnia nasi policjanci wspierając służby sanitarne sprawdzają, czy osoby zakwalifikowane do kwarantanny respektują ciążący na nich obowiązek - informuje asp. sztab. Marcin Kunka, specjalista ds. informacyjno-prasowych z Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie Gdańskim. - Wszyscy ci, którzy nie stosują się do przepisów obowiązujących w związku z epidemią, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami prawnymi swoich zachowań. Policja kolejny raz apeluje o przestrzeganie wprowadzonych ograniczeń. W obecnej sytuacji, hasło #zostanwdomu ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich - zaznacza.

Więcej patroli w Bytowie

Bytowscy policjanci w pierwszych dniach po wprowadzeniu nowych obostrzeń dotyczących akcji #zostań w domu stawiają na informowanie. Na ulicach spotkać można radiowóz z megafonami, z którego odtwarzany jest apel w językach polskim i ukraińskim o pozostaniu w domach.

- Na ulice jest skierowana większa liczba policjantów. Skupiamy się przede wszystkim na informowaniu mieszkańców, zwłaszcza osób młodych, żeby wiedzieli że możemy wyciągać konsekwencje jeśli nie będą się stosować do zaleceń. W tych dniach ważne jest byśmy zrozumieli, że nasze życie i zdrowie oraz osób nam bliskich jest najważniejsze. Zadbajmy wspólnie o to – apeluje Michał Gawroński, rzecznik prasowy bytowskich policjantów, który jednak ostrzega.

- Jeśli mieszkańcy do zakazów będą podchodzić w lekceważący sposób czyli np. pomimo widocznej wyraźnie tabliczki przy parku, że jest zakaz wchodzenia, będą tam spacerować czy ćwiczyć, muszą się liczyć z konsekwencjami takimi jak mandat 500 zł, ewentualnie skierujemy wniosek do sądu. Wówczas grzywna wynosić będzie od 5 do 30 tys. zł. Najważniejsze żebyśmy zrozumieli, że to nie jest czas na droczenie się z policją – dodaje Gawroński.

W Sławnie sypią się pouczenia i mandaty

- Nasi funkcjonariusze kontrolują przestrzeganie specustawy dotyczącej walki z koronawirusem. I nie będzie tutaj pobłażania - mówi asp. Kinga Warczak, rzecznik prasowy powiatowego komendanta policji w Sławnie. Policjanci sprawdzają, czy w godzinach 10 - 12 do sklepów chodzą tylko seniorzy, oraz czy osoby poruszające się po mieście nie robią tego bez celu.

- Dotychczas za łamanie specustawy były dwa pouczenia, 10 mandatów karnych i dwa wnioski do sądu o ukaranie - wylicza asp. Kinga Warczak. Mandatami karnymi zostali ukarani m.in dwaj mężczyźni, którzy złamali zakaz przemieszczania się.

- Mieszkańcy gminy Sławno urządzili sobie spotkanie towarzyskie w centrum jednej z miejscowości, twierdząc, że jedynie rozmawiają. Jak się okazało jeden z nich dodatkowo spożywał alkohol w miejscu publicznym, za co również został ukarany mandatem - informuje asp. Kinga Warczak.

Przypominamy, że za łamanie specustawy grozi mandat od 500 zł, wniosek do sądu o ukaranie i grzywna do 5000 zł. Zaś za łamania kwarantanny - do 30 tys zł.

Rząd znosi kolejne ograniczenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie