Koronawirus. Gdański ratownik: Ręce już krwawią od środków dezynfekujących. Zostaniemy, będziemy głodni, brudni, bez masek, ale będziemy

Ewa Żebrowska
Ewa Żebrowska
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Tomasz Bołt
- Ręce już krwawią od środków dezynfekujących, krem, rękawiczki, znowu dezynfekcja i tak w kółko. - mówi o swojej pracy ratownik medyczny z Gdańska, który codziennie musi mierzyć się z ogromnym ryzykiem. - W domu Kuba, 7 lat i Zuza, lat 3. A co jak przyniosę tego "syfa"do domu, do dzieci, do żony?

Trwa walka z koronawirusem. Rząd zachęca do pracy zdalnej, ale nie każdy ma ten komfort. A już na pewno nie ratownicy medyczni, którzy w tym czasie pracują intensywniej i również narażają swoje zdrowie i życie. Na Facebooku pojawiło się poruszające wyznanie jednego z gdańskich ratowników. Ma świadomość, że misja ratowania życia jest najważniejsza, ale nie jest mu obcy strach o życie najbliższych, którzy są w tej chwili narażeni na kontakt z koronawirusem.

- Ręce już krwawią od środków dezynfekujących, krem, rękawiczki, znowu dezynfekcja i tak w kółko. Dziś nie było czasu na kawę ani na ciepły posiłek. Nie ja jedyny dziś nie jadłem. - pisze na swoim profilu - System ma nas w d....., praca na kontraktach/własne działalności, słabe płace, 300-400 h w miesiącu, Zus ponad 1400 zł w nagrodę za pracę, brak przerw, siku w szpitalu.

Zwraca uwagę na warunki, w jakich pracują. W ostatnich dniach dużo mówi się o tym, że wbrew zapewnień rządu szpitale nie są przygotowane na walkę z epidemią. Brakuje nie tylko specjalistycznego sprzętu do ratowania, ale podstawowych materiałów ochronnych dla pracowników służby zdrowia: maseczek, strojów, środków do odkażania.

- Wychodzi minister i mówi, że jesteśmy wspaniali. Jaja sobie robi. Wstydzić się powinien, jeszcze niedawno mieliśmy sobie wyjechać jak się nie podoba. Byłem zły i nie tylko ja ale większość, wszyscy. Myśleliśmy, teraz to nas potrzebujecie? Teraz to Wam pokażemy. - zauważa ze smutkiem. - 3 min później nikt, żaden medyk, nie wątpił co będzie robić, co musi zrobić, że musi być, zostać i pomagać.

Pod jego wpisem pojawiło się ponad 11 tysięcy komentarzy. Udostępniony został 10 tysięcy razy. To głos pokazujący jak wygląda walka o zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Jest ciężka, dramatyczna i dotyka wielu rodzin.

W sieci pojawiają się różne akcje wsparcia dla pracowników służby zdrowia - restauracje oferują dostawy jedzenia, ratownicy przepuszczani są w kolejkach - każdy ma świadomość, jak zmęczeni, wyczerpani psychicznie i pełni obaw o swoich bliskich są w tym czasie pracownicy szpitali.

Koronawirus na Pomorzu. Wielkie serce na Olivia Business Cen...

- To nie ludzie nas mają w d***e. Ludzie to nie system to nie politycy. To dlaczego mamy wam robić krzywdę i odejść od łóżek. Zostaniemy, będziemy głodni, brudni bez masek ale będziemy. Jutro 7:00 rano G0108 Gdańsk Jasień, będę. - kończy swój wpis.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

Telefony do sanepidu:

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
18 marca, 7:59, Gość:

Jak jest tak tragicznie , dlaczego nie zmienisz roboty chłopie?no chyba że bycie ratownikiem to twoje powołanie i się w tym spełniasz,jeśli tak to zacisnij żeby i nie narzekaj ,nikt ci nie każe tego robić

Jak jestes taki madry to moze sam się weźmiesz do roboty i pojdziesz pomóc tym wszystkim biednym ludziom

s
s

Przepraszam, ale aż się we mnie gotuje. Nie twierdzę, że macie łatwą pracę, natomiast wraz z paczką przyjaciół 12 marca wróciliśmy z Hiszpani. Pierwsze co zrobiliśmy to telefon do Sanepidu z opisem sytuacji, odpowiedź obserwacja, w razie czego dzwońcie. Po 3 dniach mój chłopak dostał gorączki 38,3 utrzymującą się kolejne 2 dni, kolejny telefon i ta sama odpowiedź. Co musi się stać, żeby ktoś się zainteresował i zrobił testy??????? My jesteśmy rozsądni i siedzimy w domu, ale na litość Boską jakie są wskazania do testów, jeżeli nie przebywanie za granicą i gorączka? Gdy wyjeżdżaliśmu (02 marca tutaj było bardzo spokojnie, nie było mowy o epidemii i zakazie podróżowania )

G
Gość

Jak jest tak tragicznie , dlaczego nie zmienisz roboty chłopie?no chyba że bycie ratownikiem to twoje powołanie i się w tym spełniasz,jeśli tak to zacisnij żeby i nie narzekaj ,nikt ci nie każe tego robić

Dodaj ogłoszenie