"Konwencja stambulska daje wolność wyboru". Dyskusja ekspertów o konwencji antyprzemocowej u europosłanki Magdaleny Adamowicz

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Dyskusja o konwencji antyprzemocowej w biurze poselskim Magdaleny Adamowicz Przemyslaw Swiderski
- U podstaw konwencji leżą zapobieganie przemocy, ochrona jej ofiar, ściganie sprawców oraz wezwanie społeczeństwa do zapewnienia kobietom i mężczyznom równości uznając, że przemoc wobec kobiet jest zakorzeniona w nierównościach między kobietami a mężczyznami - mówiła w piątek Magdalena Adamowicz. Europosłanka w swoim biurze zorganizowała dyskusję na temat konwencji antyprzemocowej, do której zaprosiła ekspertów, m.in. psychologa czy osobę duchowną.

Po wyborach prezydenckich minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił, że jego zdaniem Polska powinna wypowiedzieć ratyfikowaną w 2015 roku konwencję stambulską, zwaną również konwencją antyprzemocową. Jego zdaniem zawiera ona elementy ideologizujące, zagrażające tradycyjnym wartościom rodzinnym oraz, że polskie prawo wystarczająco dobrze radzi sobie ze zwalczaniem przemocy. Próbowali wywrzeć wpływ na minister Marlenę Maląg odpowiedzialną za politykę społeczną oraz premiera Mateusza Morawieckiego, który ostatecznie skierował konwencję do Trybunału Konstytucyjnego.

Czytaj także

Politycy opozycji sprzeciwiają się temu pomysłowi. Wskazują, że konwencja przez 5 lat od ratyfikacji nie wpłynęła w żaden negatywny sposób na wartości rodzinne w Polsce, a także, że przemoc domowa, rodzinna czy ekonomiczna wciąż są dużymi problemami, z którymi trzeba walczyć.

W piątek 31.07.2020 w południe europosłanka Magdalena Adamowicz w swoim biurze poselskim w Gdańsku Wrzeszczu zorganizowała dyskusję na temat konwencji z udziałem ekspertów, którzy mają do czynienia z osobami, które doświadczają przemocy. Jej zaproszenie przyjęli:

  • - Ks. Jacek Socha – wicedziekan dekanatu Gdynia Chylonia, proboszcz Parafii Św. Mikołaja w Gdyni, doktor teologii
  • - Karolina Putz – psycholog, współpracuje z Centrum Pomocy Dzieciom prowadzonym przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, na co dzień udziela pomocy psychologicznej dzieciom pokrzywdzonym przestępstwem oraz ich rodzicom/opiekunom
  • - Izabela Duczyńska – radca prawny, współpracuje z Centrum Praw Kobiet, prowadzi szkolenia z zakresu dyskryminacji i przemocy w rodzinie dla radnych Rad Dzielnic w Gdańsku.
  • - Agnieszka Chomiuk - Z-ca dyrektora ds. wsparcia środowiskowego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku

- W tym miesiącu pojawiły się informacje o tym, że Polska miałaby wypowiedzieć konwencję stambulską i dlaczego by ją miała wypowiedzieć - zaczęła dyskusję Magdalena Adamowicz. - Te osoby nie wskazują, choć może czegoś nie zauważyłam, konkretnej podstawy prawnej, że w którymś artykule są przepisy, które szkodzą społeczeństwu. Słyszałam tylko ogólniki, że konwencja zagraża rodzinie, że mówi o ponad 50. rodzajach płci, ale nie znalazłam przepisów, które o tym mówią. Znalazłam za to wiele treści, które wspierają osoby pokrzywdzone i rodzinę. U podstaw konwencji leżą zapobieganie przemocy, ochrona jej ofiar, ściganie sprawców oraz wezwanie społeczeństwa do zapewnienia kobietom i mężczyznom równości uznając, że przemoc wobec kobiet jest zakorzeniona w nierównościach między kobietami a mężczyznami - dodała europosłanka.

Czytaj także

Eurodeputowana mówiła, że przez dziesięciolecia zmienił się schemat życia kobiet - coraz częściej chcą się rozwijać edukacyjnie i zawodowo oraz mężczyzn - mogą brać urlopy rodzicielskie i poświęcać więcej czasu na opiekę nad dziećmi.

Agnieszka Chomiuk z gdańskiego MOPR-u powiedziała, że proces radzenia sobie z przemocą, z walką z jej sprawstwem oraz pomoc ofiarom przemocy, także zmienia się na przestrzeni lat.

Wiem, że każde prawo, które jest tworzone po to by chronić ofiary przemocy jest potrzebne. Zjawisko przemocy jest bardzo trudne do zdefiniowania. Ma bardzo negatywne konsekwencje, często niezwykle drastyczne, a z drugiej strony jest obarczone tym co nosimy w sobie jako społeczeństwo, czyli np. stereotypami. Co trzecia osoba, którą badaliśmy spośród 1000. respondentów powiedziała, że była ofiarą przemocy. Połowa była świadkami przemocy, a 92 proc. odpowiedziało, że było świadkiem przemocy i nie zareagowało. Padały dwa wskazania. Te osoby się bały i nie wiedziały co robić

- mówiła Agnieszka Chomiuk.

Mecenas Izabela Duczyńska mówiła, że przypadki przemocy można zgłosić anonimowo - osoby, których zgłoszenie dotyczy nie dowiedzą się kto zgłosił przemoc. Powiedziała też, że każdy może zgłosić przemoc przy pomocy Niebieskiej Linii - nie tylko osoby, które są ofiarami przemocy, ale też osoby, które są jej świadkami i mają o niej wiedzę. Stwierdziła, że jej zdaniem wypowiedzenie konwencji stambulskiej mogłoby zahamować zmiany mające na celu walkę z przemocą.

Czytaj także

- Istnieją obawy, że ulegnie zmianie definicja samej przemocy domowej - mówiła prawniczka. - Rok temu pojawił się projekt zmian definicji samej przemocy. Jednorazowy akt przemocy miał nie być uznawany za przemoc. Pojawiły się też zmiany w kierunku takim, że osoba, która doznaje przemocy musi wyrazić zgodę na założenie Niebieskiej Karty. Każdy kto zna ofiary przemocy Kierunek ustawodawcy jest niepokojący. Brak tu specjalistów, którzy rzeczywiście mają do czynienia z przemocą, którzy doskonale znają problematykę. Według mnie sama dyskusja nad wypowiedzeniem tej konwencji jest instrumentem politycznym zupełnie oderwanym od problemów, które ta konwencja może stwarzać. Mówi się, że ta konwencja może wprowadzić pojęcie trzeciej płci. Nie jest to prawda. Konwencja odwołuje się do płci społeczno-kulturowej w tłumaczeniu "gender". Tu chodzi o przypisanie ról społecznych, które często przyczyniają się do dyskryminacji. Jeżeli uznamy, że mężczyzna jest tym, kto zarabia, a kobieta jest tą osobą, która zajmuje się domem, pojawia się problem przemocy ekonomicznej. Założeniem konwencji jest to, by ktoś miał wolny wybór. Problemem jest brak równego wynagrodzenia kobiet i mężczyzn. Z czego to wynika? Z pewnego stereotypu - dodała Izabela Duczyńska.

- Są kobiety, które urodzą dziecko i od razu wracają do pracy - mówiła Magdalena Adamowicz. - Ja byłam takim przykładem. Urodziłam w maju i w październiku już wykładałam na Uniwersytecie i przez rok karmiłam piersią. Są sytuację, że to żona ma lepszą pracę i warunki do robienia kariery, a to mąż jest świetnym ojcem i zajmuje się dziećmi. Takie postawy jeszcze parę lat temu wzbudzały negatywne komentarze. Moim zdaniem ta konwencja daje wolność wyboru. Ona nie chce by przyczyną przemocy były stereotypy, że to kobieta jest w domu i zajmuje się dziećmi, a mężczyzna zarabia na rodzinę. W każdej z religii kobieta i mężczyzna mają równe prawa. Każdy jest tak samo kochany przez Boga i doznaje takiego samego miłosierdzia. Jesteśmy równi - dodała. Podkreśliła, że konwencja nie mówi, że to religia jest źródłem przemocy, mówi za to, że religia czy tradycje nie mogą być dla przemocy usprawiedliwieniem.

Psycholożka Karolina Putz stwierdziła, że publiczna dyskusja na temat konwencji często nie dotyczy ani samej konwencji ani zjawiska przemocy.

- Konwencja jest o wolności, nie narzuca żadnych wyborów życiowych ani kobietom ani mężczyznom - wskazywała Karolina Putz. - Nie propaguje żadnego modelu rodziny, wskazuje, że żadne kwestie socjokulturowe czy tradycyjne nie dały możliwości, że przemoc wydarzyła się dlatego, że ktoś przekroczył jakąś normę, np. przekroczył swoja rolę kobiecą. Problem dotyka każdego z nas. Konwencja jest bardzo ważna. Wszystkie konwencje łączą prawo i psychologię. Mówią o tym, że jest obszar życia społecznego, który jest ważny. Ratyfikując ją mówimy, że ta sprawa jest dla nas ważna - mówiła.

Ks. Jacek Socha kilkukrotnie przyznał, że przez minione 5 lat wartości rodzinne czy chrześcijańskie nie były w żaden sposób zagrożone przez konwencję antyprzemocową.

- Dyskusja dotyczy interpretacji - mówił duchowny. - Każdą rzecz można interpretować bardzo różnie. Jeżeli zakładamy dobrą wolę i chcemy działać na rzecz przeciwdziałania przemocy i chcemy widzieć społeczeństwo integralne, to tutaj nie ma zagrożenia. Natomiast można też interpretować konwencję ideologicznie, jeżeli ktoś to robi, to dochodzi do sporów. Nasza dyskusja tutaj pokazuje coś pięknego, że w ogóle nie wchodzimy w ideologiczne spory. Jeżeli się na tym zatrzymamy, to 5 lat konwencji, która funkcjonuje w Polsce, a w innych krajach nawet dłużej, pokaże, że ona wydaje dobre owoce. Myślę, że teraz są to jakieś lęki. Jezus mówi "po owocach poznacie". To jest ostateczne kryterium poznania dobra i zła. Jeżeli ktoś działa przeciwko przemocy, to działa w duchu Jezusa Chrystusa. Jestem człowiekiem, który widzi wartość tej konwencji w dotykaniu tematu źródła przemocy. Jan Paweł II powiedział kiedyś, że pojednanie musi się dokonać na takim poziomie na jakim był podział. Gdy patrzymy na to, co jest źródłem przemocy, to pojednanie musi się dokonać bardzo głęboko. Konwencja próbuje dotknąć tych przyczyn - dodał kapłan.

POLECAMY NA STRONIE KOBIET:

Litwa, Łotwa i Estonia przywraca obostrzenia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Politycy opozycji sprzeciwiają się temu pomysłowi.

W relacjach międzyludzkich niewiele maja do zdziałania "konwencje międzynarodowe". Więcej dobrego czynią (tutaj) postawy osobowe "łapy przy sobie !. ruki po szwam [ros.]". Dotyczy to (zarówno) Księdza Doktora, Czterech Pań i psa, oraz wszystkich "innych".

Dodaj ogłoszenie