Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Kontrowersje wokół nowego składu komisji odwoławczej przy PZR

Adam Mauks
Adam Mauks
Fot. Krzysztof Szymczak
Powołanie dawnych członków zarządu PZR w skład komisji odwoławczej wywołało duże kontrowersje w środowisku.

Po ogłoszeniu decyzji zarządu o powołaniu nowego składu komisji odwoławczej Alexander Nowicki, reprezentant Polski, obecnie rugbista francuskiego klubu Hyeres opublikował na swoim profilu społecznościowym taki komentarz: „Jak się czyta takie rzeczy to ma się ochotę uciec z tego sportu. Ludzie którzy dostali od środowiska czerwoną kartkę za ich działania, zostają wrzuceni do PZR tylnymi drzwiami... To tylko pokazuje że Prezio i jego poplecznicy to ludzie bez żadnego charakteru i kręgosłupa (o wartościach rugbowych którymi się tak wszyscy lubimy chwalić, nawet nie wspomnę). Żal patrzeć na wasze ruchy Panowie z zarządu. Jak tak macie zamiar działać to dajcie znać, bo szkoda siedzieć w tym szambie”

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Czy tym wpisem nie zamknąłeś sobie drzwi do reprezentacji Polski? - zapytaliśmy Nowickiego. - Jeśli wszyscy jesteśmy normalnymi ludźmi, to nie powinienem mieć z tym problemu. Ale jeśli np trener Duaine Lindsey uzna, że moja obecność jest kłopotliwa to zaakceptuje jego stanowisko, ale mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie - mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” wychowanek AZS Warszawa, potem zawodnik Lechii Gdańsk oraz francuskich klubów AS Macon i RC Hyeres.

Zdaniem Nowickiego decyzja zarządu o powołaniu takiego składu komisji grozi upadkiem wszystkich wartości rugby. - Uważam, że to co zrobili ludzie zarządu jest niemoralne. Jeśli to zaakceptujemy to nasze rugby spadnie na dno - dodaje rugbista. Wtedy nikt do nikogo nie będzie miał zaufania, a przecież to powinno być fundamentem naszej dyscypliny sportu. Bez zaufania do siebie, jako sport przestaniemy istnieć.

Alexander Nowicki od dłuższego czasu krytycznie wypowiada się o działalności władz polskiego rugby. - Nie zgadzałem się z tym co robili panowie Pietrzak, Kuć i Płoszaj, ale w grudniu ubiegłego roku zostali zmienieni na swoich stanowiskach. Uznałem to za dobrą decyzję delegatów i z nadzieją patrzyłem na dalszy rozwój wypadków - mówi Alexander Nowicki. Po grudniowej decyzji delegatów, moim zdaniem, ci panowie nie mają prawa działać w polskim rugby. Nie odbieram im możliwości pracy na rzecz klubu i czy okręgu, ale ich działalność przy Polskim Związku Rugby jest nie na miejscu. Mam ogromny żal i czuję się oszukany przez tych członków zarządu, którzy głosowali za powołaniem tych panów do komisji odwoławczej.

Mocne słowa Nowickiego pod adresem dawnych członków zarządu PZR poparł na profilu społecznościowym także grający we francuskim klubie CS Vienne inny reprezentant Polski Kamil Bobryk. Poza nim oficjalnie nikt do tych słów się nie odniósł. - Myślę, że to jest ciągle trudny czas dla wielu z nas. Ludzie mniej myślą o rugby, a bardziej o zdrowiu i pracy - komentuje Nowicki brak reakcji np. kolegów z reprezentacji Polski.

Maciej Olszewski, członek zarządu Polskiego Związku Rugby: - Kandydaci do komisji zostali zgłoszeni przez trzy osoby. Panowie: Andrzej Kuć, Robert Pietrzak i Piotr Płoszaj zostali zgłoszeni przez prezesa Dariusza Olszewskiego. Wydaje mi się, że nie jest tak, że całe środowisko polskiego rugby tych panów wykluczyło. Przez ostatnie pół roku, które minęło od wyborów, obserwuję działalność Piotra Płoszaja i uważam, że jego brak byłby ze szkodą dla rugby na Pomorzu i w kraju - mówi Olszewski. Widzę jego zabiegi w ramach działalności Pomorskiego Okręgowego Związku Rugby. Piotr robi wszystko byśmy mogli zacząć jak najszybciej grać angażując się m.in w przygotowanie startu rozgrywek o Puchar Polski Klubów Ekstraligi tzw. grupy północnej (mini-rozgrywki przygotowujące drużyny do sezonu 2020/21, który może rozpocząć się 1/2 sierpnia - przyp. red.).

- Jako środowisko rugby bardzo byśmy chcieli, by było ono jednolite i zgodne, ale takie nie jest. Możemy się różnić, ale powinniśmy się szanować i próbować robić coś razem - dodaje działacz rugby z Gdańska.

Komisja odwoławcza nie wchodzi w skład organów zarządczych, jest komisją specjalistyczną, weryfikującą działalność Komisji Gier i Dyscypliny PZR. - Uważam, że nie powinno się do tych tematów podchodzić metodą zero-jedynkową, a moim zdaniem skład powołanej komisji uwzględnia sugestie wszystkich osób zgłaszających kandydatury - dodaje Olszewski.

Zdaniem Macieja Olszewskiego, jeśli ktoś jest prezesem związku wybranym przez delegatów zdecydowaną większością głosów, to trzeba być konsekwentnym i pozwolić mu działać. Byłoby nieuczciwe torpedować jego działalność, bo w końcu to on bierze na siebie największa odpowiedzialność. - Sam często zachęcam do współpracy różne osoby, również o odmiennych poglądach, i na bieżąco obserwuję czy przynosi to zakładane rezultaty.

- Członkiem komisji odwoławczej zostałem na prośbę prezesa Olszewskiego. Czuję się człowiekiem uczciwym, pracuję w dużej organizacji i radzę sobie w sytuacjach trudnych, których w polskim rugby nie brakuje - mówi Piotr Płoszaj, nowy członek komisji odwoławczej, prezes Pomorskiego Okręgowego Związku Rugby.

Płoszaj swoją rolę w komisji widzi tak: - Trzeba przestrzegać przepisów, do których warto podejść w sposób życiowy, a do tego przydaje się doświadczenie boiskowe, którego trochę mam. Rozumiem te kontrowersje wokół naszego powrotu do rugby, ale jest mi przykro, że cztery lata społecznej pracy utożsamia się z „byciem przy żłobie”, a prawda jest taka, że oprócz poświęconego rugby czasu jeszcze do tego dopłacam. Nie sadzę, że byliśmy gorszym zarządem od poprzednich, czy od obecnego, choćby dlatego, że udało nam się wyprostować finanse związku, zachowując dyscyplinę przy wydawaniu pieniędzy. Chciałbym, by komisja przyczyniła się do tego, by zasypywać konflikty, abyśmy zaczęli rozmawiać, analizować gdzie jesteśmy i dlaczego. A trzeba sobie powiedzieć uczciwie: jesteśmy w d...i trzeba się wziąć do pracy, ale w tym środowisku wszyscy tylko o tym mówią.

Cztery rzuty karne, samobój, nieuznany gol i zwycięskie trafienie w 6. minucie doliczonego czasu

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie