Kontenery na Wiśle

Piotr Dwojacki
W kontenerach można mieszkać, ale przede wszystkim wozi się w nich ładunki. Gdańsk staje się bałtyckim potentatem w ich przeładunku. Bardzo celnie zlokalizowany terminal DCT napotkał na popyt związany z rosnącą (w skali światowej) skłonnością do konteneryzacji. Przypuszczam, że trend się utrzyma. A jeśli tak będzie, to może pojawić się problem - te kontenery będzie trzeba z portu wywieźć.

Jeśli na zachód i północ - nie ma problemu: najlepiej tunelem pod Martwą Wisłą, a potem, ku uciesze mieszkańców, przez gdańskie dzielnice. Przez Brzeźno, Wrzeszcz, Zaspę i Przymorze. Ale jeśli trasa ma wieść na wschód, ku Warszawie, ku Ukrainie… Krajowa "siódemka", ma jakąś przepustowość.

Oczami wyobraźni widzę rząd tirów, przemierzających asfaltowy szlak ku stołecznej metropolii. Przypuśćmy, że co dziesiąty z nich wiezie ładunek ważący więcej, niż jest to dopuszczalne ze względu na wytrzymałość nawierzchni. Powiedzmy też, że jest tych tirów (przed nami, one zwykle są przed nami) siedemdziesiąt. Siedemdziesiąt - tyle kontenerów może zmieścić jedna wiślana barka, i to wcale nie największych rozmiarów.

Czytaj również: Batalia o dotacje dla Wisły

W Trójmieście zawiązuje się właśnie Pomorski Klaster Rzeczny. Jednym z jego celów ma być udrożnienie Wisły dla przewozu kontenerów i innych ładunków. Chodzi o to, by zapewnić możliwość korzystania z transportu najtańszego, a przy tym najmniej uciążliwego dla otoczenia.

Pomysł ma cele biznesowe, ale równocześnie celuje w politykę ekologiczną Unii Europejskiej. W ubiegłym roku UE ustaliła, że ze względów środowiskowych transport na odległości ponad 300 km ma być systematycznie przenoszony z dróg kołowych na inne środki transportu, emitujące mniej dwutlenku węgla oraz zużywające mniej paliwa - czyli na tory i wodę. Unijne cele mówią o trzydziestu, a w roku 2050 nawet pięćdziesięciu procentach ładunków, które pojadą koleją i popłyną rzekami.

W inicjatywie przedsiębiorców żeglugowych biorą udział przedstawiciele środowisk akademickich: uczelnia im. Eugeniusza Kwiatkowskiego z Gdyni stworzy model biznesowy, naukowcy z Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej wezmą udział w opracowaniu założeń konstrukcyjnych dla barki o parametrach ściśle dostosowanych do pływania po Wiśle. Inicjatywę wesprą organizacje samorządu terytorialnego - Związek Miast Nadwiślańskich i Związek Miast i Gmin Morskich.

Trzymajmy kciuki, bo przedsięwzięcie może jest mniej efektowne niż stadiony na Euro 2012, ale z pewnością bardziej efektywne.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ekologistik
Wreszcie coś zaczyna się dziać, mam nadzieję, że projekt wypali. Godnie z wezwaniem - ściskam kciuki!
Dodaj ogłoszenie