18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Koniec świata

Jarek Janiszewski
Jarek Janiszewski
Jarek Janiszewski
Człowiek jest przedziwną jednostką. Z racji krótkiego żywota powinien czerpać garściami z otaczającej rzeczywistości. Owo czerpanie może przyjmować najprzeróżniejsze formy - od nagiego tańca na imieninach wujka po kontakt z paprykarzem szczecińskim i lekturę wierszy Wisławy Szymborskiej. Kto wie, czy nie jesteśmy jedynym inteligentnym bytem w kosmosie.

Tymczasem zamiast wesoło przeżywać ziemską przygodę, od początku ludzkości umartwiamy się i próbujemy przewidzieć datę końca świata. Tak jakby śmierć była sensem naszej egzystencji. Dla niektórych pewnie jest, lecz to nie powód, by wciągać całą populację w rozważania o finale naszego gatunku.

Przeczytaj więcej felietonów Jarka Janiszewskiego

Do powyższych melancholijnych wynurzeń skłania mnie szum wokół daty 21 grudnia, kiedy ponoć ma się skończyć świat. Tak przynajmniej twierdzą domokrążni znawcy kalendarza Majów. W swych wątpliwych rozważaniach dowodzą, że właśnie na tej dacie kończą się obliczenia czasu dokonane przez dawną cywilizację .

Po obejrzeniu filmu Mela Gibsona "Apocalypto" trudno uwierzyć w duchową potęgę Majów przekładającą się na poszukiwanie końca czasu. Prędzej, w ramach rytualnej rozrywki, zarżnęliby kilku swoich współbraci. Nie wiem, czy film jest do końca wierny prawdzie historycznej. Po premierze w 2006 roku znawcy tematu twierdzili, że Gibson przypisał Majom krwiożerczość Azteków.
Niemniej jednak sugestywność, z jaką pokazano ówczesne obyczaje, każe mieć duży dystans do ponadczasowych osiągnięć przedstawicieli pradawnej kultury.

Skoro ludzkość obsesyjnie powraca co jakiś czas do idei końca świata, oznacza to, że nasza śmiertelność nie da nam nigdy spokoju.

Przypominam sobie pewne wesołe zdarzenie sprzed 10 lat. Otóż idąc do sklepu spotkałem sąsiadkę, wtedy już ponad 70-letnią kobietę. Podeszła do mnie i z tajemniczą miną powiedziała nieustępliwym głosem:

- Za dwa tygodnie skończy się świat.
W pierwszej chwili mnie lekko zamurowało, bo przekonanie, z jakim wypowiedziała dramatyczną kwestię, było ogromne. Czułem, że za chwilę usłyszę kolejne rewelacje. Po wstępnym osłupieniu odpowiedziałem:

- Skoro skończy się świat, niech mi Pani odda wszystkie oszczędności. Przecież nie będą już potrzebne.
Tu nagle z jej twarzy zniknęła cała pewność. W drwiącym grymasie uniosła kąciki ust i szybko odeszła. Kiedy trzeba oddać grosz, koniec świata nie jest już taki pewny.

21 grudnia zbliża się nieubłaganie. Gdyby ta data miała hipotetycznie oznaczać lokalny kataklizm, osoby o słabych nerwach udałyby się po zapasy cukru i mąki. Gdy mówi się o globalnej zagładzie, jakiekolwiek zakupy przestają mieć sens. Można jedynie oczyścić konta i przepuścić wszystko w kasynie.

Trudno uwierzyć, ale wśród moich znajomych są osoby, które na wszelki wypadek w gorącym okresie wyjeżdżają do Zakopanego. Jednostkom mniej majętnym proponuję udanie się w przededniu feralnego dnia do Wieżycy. To najwyżej położony punkt na Pomorzu (329 n.p.m.). Gdyby fala uderzeniowa miała nas zalać, tam będzie bezpiecznie. Ponadto na górze stoi trzydziestometrowa wieża. Schroni się przynajmniej 20 osób. Tymczasem żegnam i mam nadzieję, że spotkamy się po 21 grudnia.
Jarek Janiszewski na antenie Radia Gdańsk co wtorek, o godz. 23, prowadzi autorski program "Czego".

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB

Bez przesady. Pozdrawiam.

Ps. Pozdrowienia dla encyklika i innych "członków Rucha Palikota" którzy te minusy klikają. Nic tak nie utwierdza w przekonaniu o własnej racji, jak posiadanie paru takich jak wy, "wielbicieli". Tylko dlaczego tylko paru takich marnych, tępych jak obuch siekiery, trolli. Mea culpa, widać na lepszych kontr-dyskutantów czy interlokutorów nie zasłużyłem. Jak to brzmiała ta modlitwa, towarzysze biblioznawcy?
"Panie, broń mnie od "przyjaciół", bo z wrogami sam sobie poradzę!"?
Brzmi to nieco dwuznacznie, wiem, ale to nie jest żadna aluzja do Szypy, broń Boże!

s
szypa

Szkoda że tylko 1x można zapunktować pana komentarze , ale proszę je traktować jako 10 ( w skali 1-10) Pozdrowienia

A
AJB

Koniec świata! To już przed Majami niejaki Popiołek, sympatyczny cieć z serialu Dom przewidział. Tekst taki sobie, szału nie było, no i wzorem owej 70-ciolatki oszczędności całego "rzycia" jednak Panu JJ na konto przed 21 grudnia nie przeleję! Współczuję Najukochańszemu Przywódcy, taki sukces, ta Zielona Wyspa, a tu cdn. nie będzie?

Dodaj ogłoszenie