Koniec procesu Karnowski kontra dziennikarze "Rzeczpospolitej"

wieZaktualizowano 
Wyrok w tej sprawie ma zapaść 15 czerwca Karolina Misztal
Prezydent Sopotu, Jacek Karnowski pozwał byłego redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego i b. dziennikarza tej gazety Piotra Kubiaka za publikacje o tzw. aferze sopockiej. Polityk domaga się przeprosin oraz 0,5 mln zł zadośćuczynienia. W środę zakończył się proces w tej sprawie a 15 czerwca sąd ogłosi wyrok.

1 czerwca sędzia Urszula Malak i prawnicy reprezentujący obie strony konfliktu przez 2,5 godziny przepytywali uczestników procesu o okoliczności publikacji "Rzeczpospolitej".

- Przede wszystkim naruszono moją godność i dobre imię i to trwa do dzisiaj. Dla części mediów, które panowie reprezentują jestem przestępcą, który przyjął łapówkę, chociaż sama prokuratura się z tego wycofała – mówił Karnowski, który zastrzegł, że oskarżenia ciężko zniosła jego rodzina, a wiązały się one również z żądaniami jego rezygnacji ze sprawowanego stanowiska, organizacją referendum dotyczącego jego odwołania oraz słabszym wynikiem w kolejnych wyborach.

Wyrok w sprawie Karnowski przeciw dziennikarzom znów daleko

Dodatkowo tłumaczył, że 20 tys. zł zapłacić musiał za ekspertyzę, dowodzącą, że nagrana rozmowa została „pocięta” i nie była przedstawiona w całości, a kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych wydał na prawników.

- Tę atmosferę odczuwało się na ulicy. Przy swojej 25-letniej praktyce politycznej miałem do czynienia z wieloma dziennikarzami z różnych opcji, nie zawsze sprzyjających, ale nie spotkałem się z czymś takim – dodał wskazując, że dziennikarze przed pierwszą publikacją nie próbowali nawet się z nim skontaktować i poprosić o komentarz.

- Pan Kubiak był źródłem interwencji, ale od weryfikowania, sprawdzania i opisywania była dwójka pozostałych dziennikarzy. Pan Kubiak był osobą, która dobrze znała gdańskie stosunki, dostarczycielem informacji, ale właściwie do tego sprowadzała się jego rola – zeznał z kolei Paweł Lisicki, ówczesny redaktor naczelny „Rzepy”, który zastrzegł, że udział pozwanego dziennikarza w przygotowywaniu publikacji był „niewielki”.

Pytany przez sąd opowiadał o realiach pracy warszawskiej redakcji dziennika (cyklach wydawniczych, okolicznościach akceptacji lub nie przez redaktora naczelnego pierwszej strony, nakładzie). Lisicki nie potrafił odnieść się do zarzucanego przez pełnomocnika Karnowskiego stwierdzenia o braku publikacji na temat zniszczenia kluczowego w całej sprawie dyktafonu, zastrzegł, że nie miał świadomości „relacji finansowych” łączących Julkego i Kubiaka. - Źródło, kontekst, sens wskazywały, że ta informacja była bardzo prawdopodobna – mówił pytany o to, z czego wynikały tezy artykułów i dodał, że nagranie układało się „w bardzo logiczną całość”.

Piotr Kubiak tłumaczył z kolei, że nie pamięta w pisaniu, których z ponad setki tekstów uczestniczył.

- Bywały takie sytuacje, że to do mnie trafiały informacje, które przetwarzałem, ale tezy artykułów były formułowane zespołowo ze wskazaniem na pozostałą dwójkę dziennikarzy – mówił.

Tłumaczył, że przygotowywał fragmenty tekstów, które wykorzystywali redakcyjni koledzy z Warszawy: relacjonował konferencje prasowe prokuratury, komentarze do sprawy i weryfikował ustalenia.

- Tekst przyjmował ostateczną formę w redakcji w Warszawie – zaznaczył. Dodał, że nie uczestniczył w weryfikacji nagrania i uważał za pewnik, że zrobili to jego warszawscy koledzy, również nie on w ramach zespołu „Rzeczpospolitej” miał być odpowiedzialny za kontakt z Karnowskim. Pytanie na temat rzekomej pożyczki 5 tys. zł jaką Kubiak miał otrzymać od innej kluczowej w sprawie osoby – autora głośnego nagrania, biznesmena Sławomira Julkego – zostało uchylone, ponieważ wcześniej padało w toku procesu.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

u
un

To un nie siedzi?

T
Tara

A mówią, że Głódź jest spasiony.

c
ciekawe?

ostatnio Kubiak został rzecznikiem spółki Energa.

W
Władysława IV sopocianin

Ze wsi pomorskiej zrobił kurort. Urodzony w Sopocie i zapytany o miejsce urodzenia Kiński powiedział ze urodził się we wsi gdzieś a Prusach Wschodnich. Sopot jest dekadencki i piękny. Dzięki Panie Prezydencie. Niech te ćwoki, krytykanci polityczny lachę( po kolana w morzu) Panu zrobią.

Dodaj ogłoszenie