reklama

Kongres Smart Metropolia 2018: o wspólnych sprawach wszystkich polskich metropolii

Jarosław ZalesińskiZaktualizowano 
Od lewej: prezydent Robert Biedroń, Kazimierz Smoliński (PiS) i prezydent Jacek Karnowski, czyli debata ponad podziałam materiały OMG-G-S
Dokładnie 488 prelegentów i 5640 uczestników - to statystyka, przyznać trzeba, imponująca, dotychczasowych kongresów Smart Metropolia, organizowanych w Gdańsku od 2012 roku. Statystyki wkrótce się zmienią: we wrześniu czeka nas kolejna, siódma już, edycja kongresu.

Tematyka kongresowych spotkań odbija zawsze aktualne intelektualne mody i trendy w dyskusji o metropoliach. Zaczęło się od rozmów o smart cities, inteligentnych miastach, potem, w kolejnych latach, rozmawiano m.in. o polityce społecznej, czasie wolnym, bezpieczeństwie oraz rozwoju miast w kontekście Agendy Miejskiej Unii Europejskiej.

Hasło tegorocznego kongresu to „Metropolie wspólna sprawa”. Hasło jak najbardziej na czasie, w dobie dyskusji o celowości tworzenia w Polsce kolejnych związków metropolitalnych. - Podczas VII edycji Kongresu Smart Metropolia pragniemy prześledzić dobre przykłady współpracy, które mogłyby być stawiane jako wzór do naśladowania, a także spróbować wyznaczyć kierunki, w jakich w tym zakresie metropolie mogłyby się rozwijać - zapowiadają organizatorzy. Plan debat ustalano wspólnie w gronie przedstawicieli wszystkich tak zwanych „obszarów funkcjonalnych”, od Gdańska po Rzeszów i Lublin. Kongres posłuży wymienianiu się doświadczeniami. Trochę pod prąd lansowanej przez obecny rząd tezie, że metropolie więcej różni niż upodabnia, wobec czego nie byłoby zasadne przyjmowanie dla nich ram jednej ustawy. Taka ustawa została napisana jedynie dla metropolii śląskiej, inne czekają w kolejce. Czekają i czekają...

Szpice rozwoju

Debatować uczestnicy kongresu będą, tradycyjnie, przez dwa dni. Jako aperitif pierwszego dnia zostanie podana dyskusja na temat, który stał się już leitmotivem wszystkich metropolitalnych debat: jaki jest bilans korzyści dla wszystkich, uczestniczących w życiu obszaru metropolitalnego podmiotów? Czy korzystają na nim tylko duże miasta, kosztem mniejszych, czy też korzyści rozkładają się proporcjonalnie?

- Zawsze istniały większe i mniejsze ośrodki - odpowiada na to pytanie Mirosław Pobłocki, prezydent Tczewa. - Ośrodki większe zawsze były szpicami rozwoju. Trudno przecież oczekiwać, żeby największe firmy przeniosły się z Trójmiasta na Kaszuby czy Kociewie. Cała sztuka w tym, by mniejsi potrafili wykorzystywać sąsiedztwo z większymi. Tczew jest częścią metropolii. Duża liczba tczewian pracuje w Trójmieście, ale także mieszkańcy Gdańska znajdują zatrudnienie w Tczewie. Tczew oddziałuje też na inne, mniejsze miasta. Korzyści są obopólne. Najkrócej mówiąc: Metropolie są potrzebne.

Silni liderzy pośród reklamowego chaosu

Bilans korzyści mniejszych i większych miast to tylko pierwszy z długiej listy tematów. Dyskutować będzie się m.in. o partycypacji, wynalazczości, rewitalizacji i integracji społecznej. Ciekawie zapowiada się debata o silnych lokalnych liderach. Na Smart Metropolia nie brakowało też nigdy okazji, by zastanawiać się nad mniej oczywistymi stronami miejskiego życia. Trafił się raz nawet wykład teologa o duchowości miasta... Na tegorocznym kongresie jednym z podejmowanych tematów jest estetyka miejskiej przestrzeni. „Czy łatwiej zapanować nad chaosem w naszych miastach, działając oddolnie, czy przy użyciu narzędzi prawnych?” - zastanawiają się organizatorzy. Partnerem w tej debacie będzie Narodowy Instytut Dziedzictwa, który jakiś czas temu zainaugurował kampanię „Krajobraz mojego miasta”, mającej na celu zwrócenie uwagi władz samorządowych, firm i instytucji, a także mieszkańców, na problem chaosu reklamowego i właściwego planowania przestrzeni miejskiej. Że to problem realny - wystarczy się rozejrzeć dokoła.

ZIT-y na półmetku

Skrót ZIT, od Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, na tyle już się upowszechnił, że przeciętnemu zjadaczowi chleba coś mówi. Chodzi o - najkrócej to opisując - wprowadzony jeszcze za poprzedniego rządu - mechanizm, podsuwający marchewkę, czyli dodatkowe pieniądze, tym samorządom, funkcjonującym na danym obszarze, które zaczną się porozumiewać i uzgadniać wspólne inwestycje. To właśnie chęć sięgnięcia po dodatkowe środki legł na Pomorzu u podstaw powołanego Stowarzyszenia Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot. Chęć była na tyle silna, że ucichł nawet szczęk oręża, związany z tradycyjnym antagonizmem gdańsko-gdyńskim.

Od wprowadzenia ZIT-ów minęło już trochę czasu, zatem tegoroczny kongres Smart Metropolia to także okazja, by się temu rozwiązaniu i jego efektom przyjrzeć. Partnerem tej części debat kongresu będzie Główny Urząd Statystyczny. Z jego statystyk wynika, że na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne przeznaczono, w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych, bagatela, 3,7 mld euro. Największa część tej puli trafiła do ZIT-u Katowice-Gliwice, drugi jest ZIT wrocławski, trzeci zaś - ZIT Gdańsk-Gdynia-Sopot. O „zitowskich” inwestycjach, podjętych na Pomorzu, pisaliśmy już na łamach „Dziennika Bałtyckiego” sporo. Korzyści są bezsporne, ale po latach pojawiają się też komplikacje, których nie można było przewidzieć wówczas, gdy ZIT-y były wprowadzane. - Jest za wcześnie, by podsumować ZIT-y - komentuje prezydent Pobłocki. - Do końca programu pozostały dwa lata. Pojawiły się pewne negatywne zjawiska, przede wszystkim drastycznie wzrosły ceny usług budowlanych. Niektórzy samorządowcy mówią już, że jak tak dalej pójdzie, nie będzie ich stać na wkład własny w te inwestycje.

Jest zatem o czym debatować.

Społecznicy i stypendyści
Dyskusja o metropoliach w Polsce dochodzi już wieku matuzalemowego, a ustaw o kolejnych, po śląskiej, metropolii jak nie było, tak nie ma. Po wyborach w 2015 roku rząd i samorządowcy myślą o metropoliach tak różnie, że trudno wyobrazić sobie pożenienie tych przeciwstawnych stanowisk. Od czego jednak są kongresy? Smart Metropolie to za każdym razem okazja do spotkań ponad podziałami. Nie chodzi wyłącznie o podziały rządowo-samorządowe. W Radzie Programowej VII Kongresu Smart Metropolia zasiadają nie tylko prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Paweł Chorąży, ale także np. - Karol Spieglanin, prezes Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, organizacji wyspecjalizowanej raczej w krytykowaniu lokalnych samorządowych władz.

- Nie jesteśmy zawodowymi oponentami - prostuje Spieglanin. - Często krytykujemy władze Gdańska, ale też wspieraliśmy je, np. w projektach budowy kładki na Ołowiankę, Teatru Szekspirowskiego czy ECS. Ze Stowarzyszeniem Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, głównym organizatorem kongresu, współpracujemy stale. Taka kooperacja jest dla nas naturalna.

Rada Programowa kongresu to także biznes i świat nauki. Organizatorzy pomyśleli także o wciągnięciu w orbitę kongresu ludzi młodych, którzy za lat kilka czy kilkanaście decydować będą o pomorskim życiu.

- W tym roku po raz pierwszy chcemy ufundować stypendia dla ludzi, którzy są aktywni w debacie publicznej, dotyczącej tematów miejskich, wiejskich oraz metropolitalnych. Zależy nam na budowaniu wspólnoty metropolitalnej, dlatego taka formuła jest szansą zaproszenia do wspólnej dyskusji osób, których dzisiaj nie znamy, a mają potencjał wniesienia ciekawych, kreatywnych tez czy pomysłów - tłumaczy ideę Michał Glaser, dyrektor Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia Sopot.

Informacje o tym, jak można zostać kongresowym stypendystą, znajduje się na stronie smartmetropolia.pl. Tam także można zapoznać się z programem kongresu i zarejestrować się jako uczestnik - od liczby 5640 w górę.

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pusta gadaninia, nic z tego nie wynika.

Dodaj ogłoszenie