Kończy się proces policjantów podejrzanych o łapówkarstwo

Tomasz Słomczyński
Udostępnij:
W poniedziałek miały się odbyć mowy końcowe w procesie dwóch policjantów podejrzanych o branie łapówek, jednak jeden z adwokatów złożył wniosek o powtórne przebadanie przez psychiatrę jednego z byłych funkcjonariuszy. Uzasadnił to podejrzeniem, że w momencie, kiedy policjant miał brać łapówki, mógł "nie rozpoznać znaczenia własnych czynów".

- U mojego klienta rozpoznano zespół zależności alkoholowej - uzasadniał swój wniosek mecenas Marcin Dowgiałło.

Policjanci zasiedli na ławie oskarżonych w gdańskim sądzie. Proces został... utajniony

To nie jedyna przeszkoda, która stanęła na drodze do ogłoszenia wyroku w tej sprawie. Okazało się, że konieczne jest odsłuchanie "niejawnych" nagrań, które znajdują się w kancelarii tajnej sądu. Odbędzie się to w siedzibie Komendy Wojewódzkiej Policji - tylko tam istnieje techniczna możliwość przejrzenia materiałów operacyjnych zgromadzonych w sprawie.

Kierowane przeciwko policjantom oskarżenia o branie łapówek pojawiły się po tym, jak w marcu 2010 roku ochrona Galerii Bałtyckiej przyłapała 16-letnią dziewczynę na drobnej kradzieży o wartości 60 zł. Wezwano policję, na miejscu pojawili się Przemysław M. i Krzysztof B.

Nastolatka miała poprosić policjantów, żeby nie mówili o kradzieży jej rodzicom i nauczycielom. Policjanci mieli postawić warunek - zażądać za milczenie 300 zł.

Sprawa wyszła na jaw, kiedy rodzice dziewczyny dowiedzieli się jednak o wszystkim od swojej córki. Zawiadomili policję, 1 kwietnia 2010 roku wszczęto śledztwo.

Łapówki w województwie pomorskim

W ciągu kolejnych trzech miesięcy policjanci byli obserwowani. Dziś w kancelarii tajnej sądu znajdują się materiały, które - zdaniem prokuratora, mogą świadczyć o łapówkarskim procederze dwóch funkcjonariuszy.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że znajdują się tam nagrania z kamery zamontowanej w radiowozie.

W czerwcu zeszłego roku Przemysław M. i Krzysztof B. przebywali już w areszcie śledczym. Akt oskarżenia w tej sprawie przygotowała Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim. Zarzuty, które usłyszeli, dotyczą okresu od 29 marca do 29 kwietnia. - Przemysław M. przyznał się do wszystkich zarzuconych mu czynów, a Krzysztof B. tylko do jednego - mówiła w czerwcu 2010 r. Teresa Rutkowska-Szmedyńska, prokurator rejonowy z Pruszcza Gdańskiego. W akcie oskarżenia śledczy wskazują na kilkanaście przypadków, w których policjanci mieli brać łapówki. W większości są to "kwoty nieustalone", czasem jest to "butelka alkoholu". W kilku przypadkach podane są kwoty łapówek: 100, 200 zł, które funkcjonariusze mieli brać w zamian za "przymykanie oka" na np. wykroczenia drogowe.

Ogłoszenia wyroku w tej sprawie można spodziewać się wczesną jesienią. Obu mężczyznom, którzy już opuścili areszt, grozi do 10 lat więzienia.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lekarz
Zawsze jak ktoś z urzędnków państwowych lub ludzi znanych ma być ukarany to nasza medycyna odkrywa nowe choroby.Mimo, sprawcy zostali ujęci na gorącym uczynku.Gratulacje w szybkim postępie medycyny.
Dodaj ogłoszenie