Koncert Cappelli Gedanensis. Muzycy w nowym miejscu i z nowym wyzwaniem?

Tomasz Lipiński
Konstanty Andrzej Kulka  występuje z Cappellą Gedanensis regularnie
Konstanty Andrzej Kulka występuje z Cappellą Gedanensis regularnie G.Mehring/archiwum DB
Gdańscy melomani będą mieli nowe miejsce do koncertów. XIX- wieczny zbór mennonitów na Biskupiej Górce odkryła dla nich Cappella Gedanensis. W parze z nowym miejscem, zespół postawił przed sobą nowe wyzwania. Czy słusznie?

Cappella Gedanensis odkryła dla trójmiejskich melomanów nowe miejsce koncertowe - XIX-wieczny zbór menonitów na Biskupiej Górce. Kościół jest wprawdzie niewielki, ale posiada odpowiednią akustykę, a do tego jest bardzo dobrze ogrzewany! Dwugodzinny koncert inauguracyjny, który odbył się 1 grudnia, był więc słuchany i grany z przyjemnością, w naprawdę komfortowych warunkach.

Koncert ten otwiera cykl wydarzeń muzycznych mających na celu promowanie mało znanej twórczości polskich, a także gdańskich kompozytorów. Cappella wyszukuje ich dzieła w zbiorach Biblioteki PAN oraz w zasobach amerykańskich i niemieckich uniwersytetów, i z powodzeniem je popularyzuje.

Muszę przyznać, że są to często prawdziwe perły, jak choćby kompozycja XVII-wiecznego kapelmistrza kościoła Mariackiego w Gdańsku Johanna Valentina Medera: "Jubilate Deo" na bas solo, skrzypce, trąbkę i basso continuo, którą Adam Okrój - bas wykonał z towarzyszeniem zespołu muzyków grających na instrumentach barokowych: skrzypaczki Katarzyny Kowacz, trębacza Pawła Hulisza, Alicji Lach-Owsiany na wiolonczeli oraz Elżbiety Kulińskiej grającej na pozytywie. Wykonanie było naprawdę dobre, sama kompozycja bardzo piękna, a jednocześnie trudna technicznie, wirtuozowska.

Dzięki temu, że Cappella czas jakiś temu kupiła instrumenty barokowe, ma szansę otworzyć się nowy rozdział w dziejach tego zespołu. Wykonawstwo muzyki dawnej na historycznych instrumentach jest jedynym dobrym rozwiązaniem i środkiem do tego, by zbliżyć się do prawdziwego brzmienia i oryginalnej koncepcji dawnych kompozytorów.

Z drugiej strony pojawia się wyzwanie stworzenia z Cappelli zespołu uniwersalnego, który jeśli zaistnieje taka potrzeba, zagra również muzykę romantyczną. Dlatego właśnie podczas koncertu mogliśmy także usłyszeć kompozycje wielkiego wirtuoza skrzypiec przełomu XVIII i XIX wieku Karola Lipińskiego, w wykonaniu Konstantego Andrzeja Kulki z towarzyszeniem muzyków Cappelli, ale grających już na współczesnych instrumentach. W repertuarze znalazła się także muzyka wokalna Stanisława Moniuszki w wykonaniu sopranistki Eweliny Wojciechowskiej oraz mało znana kompozycja Antoniego Solpe: "Credo" na sopran, alt, tenor, baryton solo, chór oraz kwintet smyczkowy.

Jestem pełen obaw, czy próba stworzenia takiego uniwersalnego zespołu, który gra zarówno na nowych, jak i na dawnych instrumentach, jest dobrym pomysłem. W "okresie przejściowym" ma to może sens, jednak w przyszłości zespół będzie musiał się jednoznacznie określić i wyspecjalizować.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie