Kolejny konflikt o strefy buforowe w pojazdach komunikacji miejskiej w Gdyni. Kierowcy boją się koronawirusa, ale mają sprzedawać bilety

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Takie właśnie strefy buforowe zlikwidowano w czerwcu ubiegłego roku. Kierowcy żądają obecnie ich przywrócenia.
Takie właśnie strefy buforowe zlikwidowano w czerwcu ubiegłego roku. Kierowcy żądają obecnie ich przywrócenia. ZKM Gdynia
Udostępnij:
Przedstawiciele kierowców komunikacji miejskiej w Gdyni w związku ze zwiększającą się liczbą przypadków zachorowań na koronawirusa zwrócili się we wtorek 18 stycznia do władz Gdyni o przywrócenie stref buforowych w pojazdach i zaprzestanie sprzedaży w nich biletów. Postulat ten został spełniony tylko połowicznie. Może to spowodować w najbliższych dniach kolejny, poważny konflikt w komunikacji miejskiej w Gdyni.

Związkowcy reprezentujący załogi komunalnych spółek przewozowych zawnioskowali o odgrodzenie w autobusach i trolejbusach taśmą pierwszego rzędu siedzeń. Uniemożliwiłoby to kontakt pasażerów z prowadzącymi pojazdy. Hubert Kołodziejski, dyrektor gdyńskiego Zarządu Komunikacji Miejskiej, wydał jednak wczoraj zarządzenie nakazujące jedynie oklejenie charakterystyczną taśmą kabin w autobusach i trolejbusach. Wyłączone zostają też z użytku przednie drzwi w pojazdach i tzw. ciepłe guziki, jednak kierowcy nadal mają sprzedawać bilety. Natychmiast spotkało się to z głosami niezadowolenia z ich strony.

Trwa głosowanie...

Czy w pojazdach komunikacji miejskiej w Gdyni powinna być prowadzona sprzedaż biletów?

- Nie ma na to naszej zgody, żądamy zrealizowania w pełni naszych postulatów - mówi Stanisław Taube z komisji współdziałania organizacji związkowych, reprezentującej pracowników komunalnych spółek przewozowych. - Przesłaliśmy do władz Gdyni obszerną argumentację naszego stanowiska, która jednak nie została uwzględniona. Minister zdrowia podczas niedawnej konferencji prasowej wyraźnie zaznaczył, że nadchodzi piąta fala zachorowań i będzie ich naprawdę dużo. Jest to dla naszych pracowników realne zagrożenie. Oceniam, że już około 30 procent kierowców chorowało, lub choruje obecnie na koronawirusa. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie kto miał realizować zaplanowanych kursów.

Stanisław Taube dodaje, że wielu kierowców prowadzących autobusy i trolejbusy w Gdyni to pracownicy w podeszłym już wieku.

- Młodzi do tej pracy niestety się nie garną ze względu m.in. na niskie płace i brak obiecanych podwyżek - podkreśla związkowiec. - Tymczasem dla starszych kierowców koronawirus jest szczególnie groźny. Nie rozumiem, dlaczego przedstawiciele władz Gdyni nie chcą zadbać o ich bezpieczeństwo. Urzędnicy Ratusza w wielu przypadkach obsługują petentów online. Już słyszy się, że w związku z obecną sytuacją zamykane są kolejne urzędy i instytucje. Wiceprezydent Gdyni, z którą prowadziliśmy ostatnio rozmowy na temat spraw pracowniczych, życzyła sobie, aby na spotkaniach z nią pojawiały się tylko osoby zaszczepione, a dyskusja odbywała się w reżimie sanitarnym. Tymczasem kierowcy, którzy nie mogą wykonywać swojej pracy zdalnie, tylko muszą pojawiać się w autobusach i trolejbusach, mają nadal mieć w zasadzie nieograniczony kontakt z pasażerami i sprzedawać wszystkim bilety. Takie ich traktowanie jest jawnie niesprawiedliwe.

Przedstawiciele kierowców informują, że jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, zakończy się to akcją protestacyjną.

- W takim wypadku najpóźniej w przyszłym tygodniu rozpiszemy referendum wśród załóg komunalnych spółek przewozowych, na mocy którego na stałe już zaprzestaniemy sprzedaży biletów w autobusach i trolejbusach - mówi Stanisław Taube. - Jesteśmy w sporach zbiorowych z pracodawcami, więc możemy to zrobić zgodnie z prawem. I zrobimy. Tym bardziej, że zostaliśmy oszukani przez władze Gdyni podczas rozmów dotyczących podwyżek płac. Gdyńscy samorządowcy mieli ponad dwadzieścia lat na odpowiednie zorganizowanie systemu sprzedaży biletów jednorazowych komunikacji miejskiej. Kierowcy nie mają obowiązku w tym uczestniczyć. To nie są żadni sprzedawcy. Ich obowiązkiem jest bezpieczne prowadzenie pojazdu, tak, by nikomu nic się nie stało i wszyscy bezpiecznie dojechali do pracy i szkoły. Przypomnę tylko, że obiecywano nam, iż wraz z uruchomieniem systemu zarządzania ruchem Tristar pasażerowie komunikacji miejskiej w Gdyni będą mieli możliwość korzystania z biletomatów. Kierowcy wówczas mieli być zwolnieni ze sprzedawania biletów w autobusach i trolejbusach, co jest dla nich uciążliwe. Tristar działa od 2015 roku. Obiecanych biletomatów oczywiście nie ma.

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy konflikt między kierowcami a przedstawicielami władz Gdyni o strefy buforowe w autobusach i trolejbusach. Do podobnej sytuacji doszło pod koniec 2020 roku. Przedstawiciele załóg komunalnych spółek przewozowych domagali się wówczas powiększenia stref buforowych. Samorządowcy początkowo nie chcieli się na to zgodzić, ostatecznie jednak zmienili zdanie. Strefy buforowe powiększone zostały w listopadzie 2020 roku. Zlikwidowano je dopiero 26 czerwca 2021 roku. Przywrócono jednocześnie możliwość kupowania biletów u kierowcy, wsiadania do pojazdu przednimi drzwiami oraz korzystania z tzw. ciepłego guzika.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

SONDA - Od 21 maja ruszyła dobrowolna zasadnicza służba wojskowa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie