Kolejna bieżnia wodna dla zwierząt powstała w Gdańsku. Braciom mniejszym sędziwym i po operacji pomoże powrócić do sprawności

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
– Nadal bardzo mało osób wie, że istnieje coś takiego, jak rehabilitacja zwierząt, a jest to bardzo potrzebne, można zadbać o komfort życia zwierząt, a niektóre z nich nawet uratować – mówi Antonina Poniatowska, właścicielka gabinetu FizjoZoo Jakub Steinborn
Trudno nie zgodzić się z tym, że zwierzęta to skarbonka bez dna. Mimo to, większość ich właścicieli gotowych jest się zapożyczyć, oby tylko przedłużyć im dobre zdrowie i życie. Dlatego też w medycynie weterynaryjnej coraz większą popularność zyskuje fizjoterapia. Na świecie jest powszechnie stosowana od ponad 20 lat, natomiast w Polsce wciąż bardzo mało osób o niej wie. A tymczasem na mapie Trójmiasta powstają kolejne gabinety, które pomagają powracać zwierzętom do sprawności. Jednym z nich jest FizjoZoo, który przed kilkoma dniami dorobił się bieżni wodnej.

Rehabilitacja zwierząt. Co o niej wiemy?

Rehabilitacja jest niezwykle istotnym etapem powrotu do zdrowia i sprawności fizycznej. Jej celem jest redukcja bólu bez stosowania farmakologii, a w efekcie poprawa jakości życia zwierząt. Przede wszystkim stosuje się ją u tych, które mają za sobą urazy lub choroby o charakterze neurologicznym lub ortopedycznym.

– Chciałabym uświadamiać ludzi, że pomoc zwierzakom nie kończy się tylko na weterynarzu i tabletkach czy operacjach – mówi Antonina Poniatowska, właścicielka gabinetu FizjoZoo. – Nadal bardzo mało osób wie, że istnieje coś takiego, jak rehabilitacja zwierząt, a jest to bardzo potrzebne, można zadbać o komfort życia zwierząt, a niektóre z nich nawet uratować.

Pomysł na obranie takiej drogi życiowej u pani Antoniny zaczął kiełkować już w liceum.

– Moja suczka, której niestety nie ma już z nami, żyła przez blisko 11 lat – wspomina. – Kiedy doznała paraliżu, weterynarz zalecił jej rehabilitację. Niestety, tam, gdzie mieszkałam, nie było odpowiedniego specjalisty. Przez jakiś czas dojeżdżałam z nią do Bydgoszczy, ale codzienne dojazdy do miasta oddalonego o 50 km były dla nas bardzo kłopotliwe. Wielu rzeczy nauczyłam się od lekarza i dzięki ćwiczeniom w domu udało nam się doprowadzić suczkę do dobrego stanu, była w stanie chodzić.

– Całe życie marzyłam o pracy ze zwierzętami – dodaje. – Myślałam o weterynarii, ale chwilę przed maturą dowiedziałam się, że w Bydgoszczy od niedawna istnieje kierunek rehabilitacja zwierząt. Byłam zadowolona, że nie będę musiała wyjeżdżać na studia do odległego miasta, a kierunek ten wydał mi się bardzo kuszący.

Praktykę w zawodzie Antonina Poniatowska rozpoczęła w 2018 roku. Zaczynała od staży, a gdy w czerwcu 2019 roku przeprowadziła się do Gdańska, podjęła pierwszą pracę. Bardzo szybko zdecydowała się jednak przejść na własną działalność i w marcu tego roku otworzyć własny gabinet.

Rehabilitacja zwierząt. Na jakie problemy zdrowotne pomaga?

– 90 proc. moich pacjentów to psy – mówi. – Coraz częściej trafiają się też koty i pojedyncze króliki czy tchórzofretki. Obserwując gabinety znajomych po fachu w innych miastach, widziałam, że zdarzają się im kozy, świnie, alpaki. Jest też druga grupa fizjoterapeutów zajmujących się stricte końmi.

– Będąc na specjalizacji zwierzęta egzotyczne, przez pewien czas rehabilitowaliśmy węża – wspomina. – Polegało to głównie na terapii manualnej i rozmasowywaniu blizny, której dorobił się, przypalając się od grzałki w terrarium. Poprzez wykorzystanie rąk, rozbijaliśmy zrosty, by blizna go nie ciągnęła.

Do gabinetu najczęściej trafiają pacjenci zaraz po operacji, ale pojawiają się też bracia mniejsi, dla których inwazyjny zabieg byłby zbyt niebezpieczny ze względu na posiadane choroby lub zaawansowany wiek.

– Nadal bardzo mało osób wie, że istnieje coś takiego, jak rehabilitacja zwierząt, a jest to bardzo potrzebne, można zadbać o komfort życia zwierząt,
– Nadal bardzo mało osób wie, że istnieje coś takiego, jak rehabilitacja zwierząt, a jest to bardzo potrzebne, można zadbać o komfort życia zwierząt, a niektóre z nich nawet uratować – mówi Antonina Poniatowska, właścicielka gabinetu FizjoZoo Jakub Steinborn

Najczęstszymi problemami, z jakimi muszą mierzyć się podopieczni pani Antoniny, są:

  • zerwane więzadła krzyżowe,
  • dysplazje stawów biodrowych,
  • osteochondroza,
  • a w konsekwencji nierzadko amputacje.

– Zdarza się, że trafia do mnie sparaliżowany pies, robiący pod siebie, który nie jest w stanie sam się poruszać, a czasem już w kilka tygodni, czy miesięcy jesteśmy w stanie przywrócić mu sprawność i nie jest już wnoszony do gabinetu, tylko wchodzi do niego o własnych siłach – mówi Antonina Poniatowska. – Robi mi się wtedy ciepło na sercu.

Najcięższe przypadki to te z urazami kręgosłupa. Tu nigdy nie da się określić, ile potrwa rehabilitacja i czy zwierzęciu w ogóle uda się powrócić do sprawności.

– Czasami bywa tak, że po długiej rehabilitacji przekonujemy się, że zwierzę nie będzie chodzić – tłumaczy fizjoterapeutka. – Ale, na szczęście, są jeszcze takie możliwości jak choćby wózek inwalidzki. Miałam kilku pacjentów, którym zamawiałam taki sprzęt. Widziałam, że psy świetnie sobie radziły. Dzięki dwóm kółkom z tyłu znowu mogły biegać po lesie i żyć pełnią życia.

Rehabilitacja zwierząt. Ile kosztuje?

Niestety, za tym wszystkim stoją ogromne koszta.

– Przy urazach kręgosłupa przeważnie najpierw robi się rezonans, żeby sprawdzić dokładnie, co i w którym miejscu się stało. To pierwszy duży wydatek – wylicza specjalistka. – Kolejny to operacja. Do tego dochodzą leki i zmiana pewnych nawyków. Niektórzy właściciele muszą brać wolne w pracy, by móc doglądać zwierzę. A na koniec rehabilitacja. Czasem wystarczą 2-3 tygodnie, a czasem to długie miesiące. Wszystko zależy tu od stanu zdrowia zwierzęcia, od jego wieku i rodzaju uszkodzenia.

– Nadal bardzo mało osób wie, że istnieje coś takiego, jak rehabilitacja zwierząt, a jest to bardzo potrzebne, można zadbać o komfort życia zwierząt,
– Nadal bardzo mało osób wie, że istnieje coś takiego, jak rehabilitacja zwierząt, a jest to bardzo potrzebne, można zadbać o komfort życia zwierząt, a niektóre z nich nawet uratować – mówi Antonina Poniatowska, właścicielka gabinetu FizjoZoo Jakub Steinborn

Rehabilitacja zwierząt na bieżni wodnej. Efekty

Gabinet pani Antoniny to jeden z dwóch w Trójmieście, w których można korzystać z ćwiczeń na bieżni wodnej. Drugi z nich to Trójmiejska Klinika Weterynaryjna. Terapia z wykorzystaniem bieżni wodnej jest formą rehabilitacji i treningu wydolnościowego u czworonożnych pacjentów. Obecnie bieżnia wodna jest jednym z najnowocześniejszych urządzeń do rehabilitacji zwierząt, które ma wiele zastosowań.

Terapia z wykorzystaniem bieżni wodnej jest formą rehabilitacji i treningu wydolnościowego u czworonożnych pacjentów
Terapia z wykorzystaniem bieżni wodnej jest formą rehabilitacji i treningu wydolnościowego u czworonożnych pacjentów Jakub Steinborn

Hydroterapia:

  • zapobiega urazom,
  • zmniejsza ból,
  • wzmacnia mięśnie,
  • przywraca lub poprawia ruchomość stawów.

– Jest znacznie lepsza niż bieżnia sucha czy zwykły spacer – tłumaczy fizjoterapeutka. – Wypór hydrostatyczny sprawia, że ciało zwierzęcia jest wypierane ku górze. To odciąża stawy, przez co nie odczuwa ono tak bardzo swojego ciężaru. Z drugiej strony, mamy zaś opór wody, dzięki któremu mięśnie muszą jeszcze bardziej pracować i ćwiczyć.

Terapia z wykorzystaniem bieżni wodnej jest formą rehabilitacji i treningu wydolnościowego u czworonożnych pacjentów
Terapia z wykorzystaniem bieżni wodnej jest formą rehabilitacji i treningu wydolnościowego u czworonożnych pacjentów Jakub Steinborn

– Bieżnia ma wiele zastosowań, świetnie nadaje się w przypadku zwierząt otyłych – dodaje. – Dzięki niej szybciej udaje im się zrzucić nadmierne kilogramy. Przydaje się również dla psów sportowych, bo podczas takich ćwiczeń jeszcze bardziej wzmacniają swoje mięśnie. U swojego psiaka stosuję ją zaś profilaktycznie. To już starszy pies, nie jest jeszcze schorowana, ale z wiekiem nieraz pojawia się bolesność kręgosłupa.

A co jeżeli zwierzę nie lubi wody?

– Na początku wielu klientów zaznacza, że ich psy nie lubią wody – tłumaczy. – Z doświadczenia wiem jednak, że większość z nich przekonuje się do niej. Zawsze prosimy właścicieli, żeby przynieśli ulubione zabawki i smaczki zwierzaka. Nigdy nie robimy nic na siłę. Pierwszy trening jest zawsze trochę krótszy, czasami tylko wprowadzamy psa do basenu i napuszczamy wodę. Bez włączania bieżni, żeby pies mógł się z nią oswoić.

– Na ogół z treningu na trening jest tylko lepiej, aż w końcu przychodzi moment, że pies cieszy się na myśl o kolejnym treningu – zapewnia właścicielka gabinetu.

TOP 10 najlepszych weterynarzy w Trójmieście. Gdzie badać i ...

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

Drożyzna nad Bałtykiem. Lepiej wyjechać za granicę?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Gabinet pani Antoniny to jeden z dwóch w Trójmieście, w których można korzystać z ćwiczeń na bieżni wodnej" -- to nieakuratne. Jest tez FizjoZen.

Dodaj ogłoszenie