Kolejka na Kamienną Górę w Gdyni. W razie awarii nie wysiądziemy

Marcin Lange
Tomasz Bołt
Pasażerowie kolejki na Kamienną Górę siedzieli w zamkniętym wagoniku, bo pracownik obsługujący go nie musi przebywać cały czas na stacji kolejki.

Kolejka na szczyt Kamiennej Góry, która była prawdziwym hitem wakacji - skorzystało z niej dotychczas ponad 200 tys. osób - okazuje się awaryjna. Co więcej, wyszło na jaw, że stosowane systemy bezpieczeństwa są dość nietypowe.

W piątek, według relacji świadków, kolejka trzy razy miała awarię. Zjeżdżający kolejką na dół zostali uwięzieni w wagoniku na kilkanaście minut raptem kilkadziesiąt centymetrów od dolnej stacji wysiadkowej.

Awaryjny system uruchomienia kolejki znajduje się jednak wyłącznie na górnej stacji. Co więcej, za jego obsługę odpowiedzialny jest pracownik techniczny, do którego obowiązków należy m.in. również konserwacja wyciągu i dbanie o dolną stację.

Kolejka na Kamienną Górę w Gdyni okazała się hitem! [ZDJĘCIA]
- Byliśmy uwięzieni przez kilkanaście minut - opowiada wzburzona pani Barbara. - Pracownik obsługujący wagonik próbował dzwonić do jedynej osoby, która mogła go uruchomić, ale ta... nie odbierała telefonu. Okazało się, że specjalista znajdował się w Gdyńskim Centrum Filmowym, a stamtąd musiał wspiąć się na szczyt Kamiennej Góry i dopiero wtedy uruchomić wyciąg. A gdyby ktoś dostał w zamkniętym wagoniku np. ataku serca? Trzeba by czekać, aż pracownik wejdzie na górę!

Markos Pagudis, prezes spółki Forum Kultury, odpowiedzialnej za funkcjonowanie kolejki, przyznaje, że możliwości otwarcia kolejki od środka w sytuacji zagrożenia nie ma, a pracownik techniczny nie ma możliwości przebywania bez przerwy na górnej stacji. - Są inne standardy bezpieczeństwa, choćby ze względu na wysokości. Tak więc nie ma np. młotka do wybicia szyby, jak w autobusach - tłumaczy Pagudis. - Producent kolejki zapewnia, że procedury bezpieczeństwa, jakie stosujemy, są wystarczające. Jeśli chodzi o uruchomienie awaryjne wagonika, to rzeczywiście możliwe jest ono tylko z górnej stacji. Z kolei pracownik techniczny nie może w niej przebywać bez przerwy, bo nie ma do tego odpowiednich warunków.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
max

Nikt nikogo na siłę tam nie wsadza kto ma klaustrofobię czy inne schorzenie niech idzie pieszo albo wjedzie sobie samochodem! Dziwne że nikt nie robi problemu z zwykłej windy których są tysiące jak nie miliony tam też nie ma na miejscu żadnego pracownika technicznego a jak stanie między piętrami (osobiście miałem taką sytuację) też nikt nie wyjdzie bez pomocy z zewnątrz! Nawet nie ma jak wybić szyby bo ich nie ma. Pomoc dotarła do mnie po 1,5 godz a następne pół godz. gościu mnie uwalniał. Tak że ludzie nie róbcie problemu!

p
pasażer

udaje greka.

Ś
Śledź

... i tnie sie koszty na przewidywania i bezpieczeństwo. Nikomu źle nie życzę ale wypadek, brak mozliwości udzielenia pomocy skutkujący soczystym pozwem nauczyłby rozumu. Czy zarządzający jest chociaż ubezpieczony? Czy jest w ogóle odpowiedzialny za taki stan rzeczy? Pewnie ginie to wszystko w prawniczym bełkocie... Pasażer nie musiał wsiadać i sprawa załatwiona.

s
say69mat

Ktoś zorganizował przetarg, ktoś ustalił specyfikację, ktoś dokonał wyboru zwycięskiej koncepcji. Tylko dlaczego znowu zwycięzcą okazuje się ewidentna dysfunkcjonalność???

F
FW

Strasznie durne tłumaczenie. Chyba kolejkę obsługuje niekompetentna firma. Jak nie mogą zapewnić bezpieczeństwa , to powinno się z nimi rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym.

Dodaj ogłoszenie