"Koleją z Wrzeszcza na Kaszuby". Rozmowa z Henrykiem Jurszem, autorem monografii

Henryk Jursz
Przemek Świderski
Linia kolejowa z Wrzeszcza do Starej Piły, po której do 1945 r. kursował słynny Kaszubski Ekspres, doczekała się monografii. Napisał ją nasz redakcyjny kolega - Henryk Jursz.

Niebawem wmurowany zostanie kamień węgielny pod budowę Pomorskiej Kolei Metropolitarnej. Jednocześnie będzie miała premierę twoja książka "Koleją z Wrzeszcza na Kaszuby".
Pierwsze egzemplarze książki zostaną wręczone osobom podpisującym akt erekcyjny PKM, więc rzeczywiście będzie to jej premiera. Przyznam, że kiedy zaczynałem rozeznawać temat i przygotowywać się do zbierania materiałów, to miałem wątpliwości, czy to dobrze, że wydanie książki i rozpoczęcie budowy kolei metropolitalnej zbiegną się w czasie. Idea była bowiem taka, by opisać nieistniejącą od ponad 60 lat linię kolejową i udokumentować to, co po niej pozostało. Na tym temat miał być zamknięty. Powstanie projektu PKM oznaczało, że trzeba będzie go uwzględnić w opracowaniu. Po pierwsze, jest to przedłużenie historii linii kolejowej z Wrzeszcza do Starej Piły (choć w nieco zmienionym przebiegu), po drugie, trudno nie zauważyć, że przy opracowywaniu koncepcji PKM borykano się z problemami podobnymi do tych sprzed ponad 100 lat, a jednocześnie projektantom przyświecały podobne cele. To oczywiście wyszło w toku prac. Zresztą początkowo nie spodziewałem się, że zbiorę aż tyle informacji. Ot, jak wielu mieszkańców Gdańska widziałem zniszczone wiadukty starej linii kolejowej, znałem kilka opowieści o niej, a z czasem poznałem trochę dat znanych chyba wszystkim, którzy interesują się lokalną historią. Wierzyłem także tym, którzy twierdzili, że w archiwach nie ma żadnych dokumentów poza kilkoma planami i nic więcej nie da się w tym temacie powiedzieć. Okazało się, że jest inaczej.

Czytając książkę, wrażenie robi jej szczegółowość. Do tego informacje są podane w bardzo przystępny sposób.
Starałem się wykorzystać wszystkie w miarę dostępne źródła. Dzięki artykułom w gazetach z początku XX w., znajdującym się w Bibliotece Gdańskiej PAN, i aktom oraz planom przechowywanym w gdyńskim oddziale Archiwum Państwowego udało się nie tylko potwierdzić (lub zanegować) ogólnie znane informacje, ale także pozyskać nowe. Na niektóre natrafiłem w źródłach wydawałoby się niezwiązanych z koleją, głównie w opisach walk w 1939 r. i 1945 r., oraz w monografiach niektórych jednostek wojskowych. W efekcie udało się napisać dość obszerne, ułożone chronologicznie opracowanie. Być może dla niektórych jest ono zbyt faktograficzne, chodziło jednak o przedstawienie możliwie wielu sprawdzonych informacji obejmujących nie tylko okres istnienia linii z Wrzeszcza do Starej Piły, czyli lata 1914-1945, ale także przygotowania do budowy przed 1911 r. i starania o odbudowę po II wojnie światowej, które doprowadziły niedawno do rozpoczęcia budowy kolei metropolitalnej.

Porównując twoją monografię z innymi publikacjami na temat kolei do Starej Piły, okazuje się, że o wielu rzeczach wcześniej nie pisano.
Wszystkie dotychczasowe publikacje o tej linii kolejowej były krótszymi lub dłuższymi artykułami, więc siłą rzeczy nie było możliwości zamieszczenia w nich kompletu informacji. Zwykle też autorzy w kilku zaledwie zdaniach opisywali okres powojenny, kiedy to kilkukrotnie pojawiała się kwestia ewentualnej odbudowy kolei. W książce można było to wszystko opisać szerzej, weryfikując przy okazji niektóre informacje. Dotąd bowiem część osób twierdzi na przykład, że była to kolej wąskotorowa, że jej wiadukty powstawały w latach 1906-1913, a niektóre nawet później, bo w 1917 r.

Według innych, nad dzisiejszą ul. Rakoczego był trzyprzęsłowy wiadukt, który został zniszczony w 1945 r., a odcinek z Wrzeszcza do Kokoszek rozebrano na rzecz odbudowy fragmentu trasy z Kwidzyna do Malborka. Okazało się, że owszem była mowa o kolei wąskotorowej, ale tylko na etapie pierwszej koncepcji, nawet nie projektu. Wszystkie wiadukty kolei zbudowano w latach 1912-1913 (budowa rozpoczęła się jesienią 1911 r.), a nad dzisiejszą dwupasmową ul. Rakoczego, wówczas wąską polną drogą z Piecek do Brętowa, wybudowano niewielki wiadukt podobny do tego przy ul. Ogrodowej. Przetrwał on II wojnę światową i został wyburzony dopiero po koniec lat 70. XX w., gdy zaczęto budować ul. Rakoczego. Natomiast wspomniany odcinek Wrzeszcz - Kokoszki został rozebrany po wojnie na potrzeby odbudowy linii Lębork -Maszewo.

"Koleją z Wrzeszcza na Kaszuby" rozbudzi zapewne apetyt na następne opracowania poświęcone pomorskim liniom kolejowym. Możemy się ich spodziewać?
Zdecydowanie brakuje polskojęzycznych wydawnictw dotyczących historii Gdańska, nie tylko kolei. W zasadzie, poza "Kolejami wąskotorowymi na Żuławach" Romana Witkowskiego, nie ma solidnych opracowań historii dróg żelaznych w Trójmieście i okolicach. Jest kilka tematów, którymi z chęcią bym się zajął, trzeba jednak liczyć się z tym, że zajmie to wiele miesięcy. "Koleją z Wrzeszcza na Kaszuby" było dobrą lekcją, udało się przy okazji zebrać trochę informacji o innych szlakach. Zanim jednak powstanie jakieś większe opracowanie, co nieco będę publikował na swojej stronie internetowej www.jursz.pl, czyli tzw. blogu. Od kilku lat umieszczam tam różne informacje, nie tylko kolejowe i nie tylko historyczne, ale tematy gdańsko-kolejowe występują najczęściej

Rozmawiał Marek Adamkowicz

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek K.

Stałe, nieznikające gratulacje... dla Szanownego Autora... :)

Dodaj ogłoszenie