Klerycy z Gdańska stworzyli lek na serce i dobre samopoczucie

Kamila Grzenkowska
Miserykordyna spodobała się nawet papieżowi Franciszkowi
Miserykordyna spodobała się nawet papieżowi Franciszkowi
By sięgnąć po ten lek, nie trzeba konsultować się z lekarzem, a co najwyżej... z księdzem. Co ważne, ten specyfik można zażywać nawet kilka razy dziennie, i to bez skutków ubocznych. Nie ma też obawy, że się przeterminuje. Świetnie działa na dolegliwości sercowe. Wywołuje też radość i potrzebę czynienia dobra. A zawiera on: różaniec, obrazek z Jezusem Miłosiernym i ulotkę informacyjną.

O miserikordynie, specyfiku stworzonym w Gdańskim Seminarium Duchownym, mówi się ostatnio niemal w całym kraju. Zaskoczyło to nawet gdańskich duchownych.

- Bo miserikordyna została stworzona już dwa lata temu, z okazji Dnia Młodzieży. Wówczas jeden z naszych kleryków, który skończył farmację, wpadł na pomysł, by stworzyć ciekawą pamiątkę dla uczestników tego wydarzenia - mówi ks. Grzegorz Szamocki, rektor Gdańskiego Seminarium Duchownego.

O popularności specyfiku znad Bałtyku, jak się okazuje, zadecydowała... reakcja papieża Franciszka.

W Rzymie konsekrowano ostatnio na arcybiskupa jednego z polskich księży, uczyniono go także odpowiedzialnym za dzieła Miłosierdzia Bożego z ramienia Watykanu.

Obecny na uroczystości jeden z gdańskich księży podarował mu m.in. właśnie miserikordynę. Specyfik rozbawił duchownego, który pokazał go papieżowi Franciszkowi. Ojciec Święty miał się wówczas także roześmiać i rzucić hasło, że w takim razie Watykan zamawia kilkadziesiąt tysięcy sztuk, które będzie rozdawała wiernym przyjeżdżającym do Watykanu.

- To akurat był żart, bo żadne zamówienie do nas oczywiście nie dotarło - zaznacza ks. Szamocki.

Gdański medykament pakowany jest w pudełko wzorowane na tych, które zawierają prawdziwe lekarstwa, przygotowane przez farmaceutów. Pomysł gdańskiego kleryka podchwyciły jednak niektóre sklepy, specjalizujące się w sprzedaży dewocjonaliów.

To nie pierwszy przypadek, kiedy pomysł gdańskiego seminarium podchwycili inni. Przed kilku laty duchowni wpadli na pomysł nietypowej kampanii, zachęcającej do wstąpienia do seminarium. Na plakatach informacyjnych pojawili się młodzi księża, pozujący na terenie stadionu, z piłką nożną. Zrobiło się o nich głośno w całym kraju, a pomysł skopiowały też inne seminaria.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Skrupulatny

A co na to NFZ. Czy jest specyfik refundowany

Dodaj ogłoszenie