Kiedy sunę sobie na rowerze, mijam czas

    Kiedy sunę sobie na rowerze, mijam czas

    Gabriela Pewińska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Marność nad marnościami, wszystko marność.... Wszystko, co spotyka nas dookoła, nawet przechodzień, którego nie zauważamy zawsze w identyczny sposób, nas nie szturchnie. Wszystko przemija, pozostaje w nas tylko ślad pamięci, jak sen, który przychodzi w niezrozumiałych do końca barwach...
    Przeminęło, nie ma. Jest tylko w naszej wyobraźni. Jak to sfotografować? Jak pokazać miłość? Miłość zawiera się we wszystkim. Przemija życie, ale miłość zawsze nam towarzyszy. Jak zatrzymać wiatr, ogień, dotyk? Nie wiem, próbuję opisać swój świat - mówi Agnieszka eL. - autorka tych niezwykłych fotografii.

    Absolwentka łódzkiej szkoły filmowej. Swoje życie z obrazem, magią, wiarą w znaki i nieprzypadkowość przypadków zaczęła od fotografii i rysunku. Od tańca, marzeń i poezji. Teraz najmocniej żyje filmem. Natchnienie, które przekazał jej w swoich obrazach Krzyszof Kieślowski przekłada na życie bohaterów własnych filmowych etiud.

    - Fotografia była moim pierwszym krokiem - zatrzymanym obrazem - mówi. - Teraz zatrzymany kadr wyobraźni staram się poruszyć w czasie, przestrzeni. Kiedy jeżdżę na rowerze, kiedy czytam książki, kiedy spotykam się z ludźmi, kiedy idę ulicą lub piję kawę, zbieram małe kawałki świata i staram się złożyć z nich swoją opowieść.

    Trudno jest przekazać wrażliwość tak, by inni również byli "oczarowani". Gdy uczestniczyłam w warsztatach filmowych w Juracie u słynnego operatora Sławomira Idziaka, pamiętam jak powiedział: - Pokaż , jaka naprawdę jesteś, zdejmij maskę i spróbuj opowiedzieć ludziom o sobie, ale tak, by twoja opowieść nie nudziła, a prowokowała do myślenia. Wtedy pojęłam jak bardzo na samym końcu jest naciśnięcie spustu, czy to migawki aparatu fotograficznego , czy kamery.

    Dla tej młodej , wrażliwej artystki ważna jest też muzyka. Muzyka towarzyszy jej nieustannie w życiowych podróżach. Będzie też pięknym elementem wernisażu. - Kiedy w moim małym pokoju słucham własnych myśli, muzyka podpowiada mi obrazy, maluje moje wizje kolorami. Film daje czas, fotografia, jednym ujęciem, czas zatrzymuje. Muzyka pozwala istnieć w nieskończoność w różnych światach.

    Podczas czwartkowej wystawy zaśpiewa swym niezwykłym głosem sopranista Edward Parzych.
    A Agnieszka eL.? Opowie nam o swojej duszy. A ta jest na fotografiach... Nagusieńka!

    Gdańsk, 12.02, Kościół św. Jana,ul. Świętojańska 50. Wystawa do 26.02. , pon.-pt. g. 7-15, sob. 10 - 16. Wernisaż - 12.02, g.18. Wstęp wolny

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo