Kiedy pulsoksymetry trafią do domów chorych na COVID-19 z Pomorza? Projekt ministra zdrowia ma ograniczyć szturm na szpitale

Redakcja
Pulsoksymetr nakłada się na palec. Mierzy liczbę uderzeń serca na minutę oraz stopień nasycenia krwi tlenem 123rf
Czym jest pulsoksymetr i dlaczego, zdaniem lekarzy, wypożyczanie go chorującym w domach na COVID -19 pacjentom pomoże uratować niejedno życie i ograniczy szturm na szpitale? - Gdyby udało się stworzyć system monitorujący stan pacjenta (ciśnienie, nasycenie w tlen, częstość oddechu, ciepłota ciała), powiadamiający w sytuacji jego pogorszenia pogotowie ratunkowe lub inną placówkę odpowiedzialną za całodobowy nadzór medyczny - byłoby to korzystne. Podstawową jego zaletą byłoby ograniczenie zajmowania miejsc w szpitalach przez pacjentów z lżejszym przebiegiem choroby, którzy nie mają ewidentnie cech niewydolności oddechowej i mogą pozostawać w izolacji domowej - uważa dr Andrzej Zapaśnik, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, prezes Przychodni BaltiMed w Gdańsku, który w swojej przychodni testuje już prototyp oprogramowania, pozwalającego na zdalne monitorowanie nasycenia krwi tlenem u pacjentów, przechodzących koronawirusa w domach.

Czym jest pulsoksymetr i do czego służy?

Pulsoksymetr - ile kosztuje i jak działa pulsoksymetr napalc...

Minister zdrowia, Adam Niedzielski zapowiedział w miniony piątek, że każdej osobie z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV -2, leczącej się w domu, zostanie wypożyczony pulsoksymetr. Co to za urządzenie?
Pulsoksymetr jest prostym urządzeniem, które nakłada się na palec. Mierzy liczbę uderzeń serca na minutę oraz stopień nasycenia krwi tlenem. Nasycenie 100-procentowe to idealny wynik, problemy zaczynają się, gdy poziom spada poniżej 92-94 proc. Uważa się, że osoby narażone na ciężki przebieg COVID-19 (ludzie starsi, z niektórymi chorobami przewlekłymi, zaburzeniami odporności lub znaczną otyłością) powinny mieć to urządzenie w domu.
 

Czy już na dniach Ministerstwo Zdrowia zacznie wypożyczać pulsoksymetry?
Tego nie zrobi się z dnia na dzień, przed nami jeszcze daleka droga. Myślę, że podczas konferencji z udziałem premiera doszło do przedwczesnego ogłoszenia projektu, który ma dopiero zostać stopniowo wdrożony w kolejnych województwach, poczynając od Małopolski.

Pulsoksymetr - ile kosztuje i jak działa pulsoksymetr napalc...

 
O jakich terminach mówimy?
Jeśli w ciągu miesiąca uda się rozpocząć wypożyczanie tych urządzeń w wybranych województwach, będzie to wielki sukces. Projekt wydaje się ciekawy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Gdyby udało się stworzyć system monitorujący stan pacjenta (ciśnienie, nasycenie w tlen, częstość oddechu, ciepłota ciała), powiadamiający w sytuacji jego pogorszenia pogotowie ratunkowe lub inną placówkę odpowiedzialną za całodobowy nadzór medyczny - byłoby to korzystne.  Podstawową jego zaletą byłoby ograniczenie zajmowania miejsc w szpitalach przez pacjentów z lżejszym przebiegiem choroby, którzy nie mają ewidentnie cech niewydolności oddechowej i mogą pozostawać w izolacji domowej. Pomoże to w zarządzaniu miejscami w szpitalach.

Jednak niezbędne jest spełnienie warunków - taki system informatyczny musiałby objąć wszystkich chorych z rozpoznaniem COVID19, a pulsoksymetry powinny być powszechnie dostępne dla wszystkich chorych, u których występuje ryzyko cięższego przebiegu zakażenia. Muszą też powstać sprawne mechanizmy wdrażania programu, obejmujące także sposób wypożyczania pulsoksymetrów. Jednak wdrożenie projektu wymaga czasu. Ministerstwo Zdrowia dokonuje zakupu pulsoksymetrów, ale fizycznie ich jeszcze nie ma. Trzeba by mieć ich przynajmniej tyle, ile jest osób aktualnie zakażonych i należących do grup ryzyka.

 
Według danych resortu zdrowia około 250 tysięcy Polaków w tej chwili zmaga się z COVID-19.
Nie każda z tych osób potrzebuje pulsoksymetru. Ogromna większość pacjentów przechodzi chorobę bezobjawowo lub skąpoobjawowo. Są to często ludzie młodzi, bez chorób współistniejących. Dopiero w sytuacji, gdyby się pogarszali, system powinien takiemu pacjentowi dostarczyć aparat.
 

Będzie go można odbierać w przychodni?
Z tym sobie lekarze poz (podstawowej opieki zdrowotnej - przyp. red.) nie poradzą. Nie możemy być centrum dystrybucji. Musi istnieć jakiś centralny system.
 
Kto miałby sprawdzać wyniki pomiaru i ewentualnie wzywać karetkę?
Także nie powinien być to lekarz poz, bo mamy dziś stan katastrofy zdrowotnej. Przy tej liczbie pacjentów, szturmujących w ostatnich tygodniach przychodnie, nie możemy sobie pozwolić na poświęcanie czasu na inne zadania. Odbyłoby się to kosztem chorych, których obsłużenie jest priorytetem. System idealny powinien sam kwalifikować pacjenta do grup ryzyka cięższego przebiegu COVID19. Narodowy Fundusz Zdrowia ma pełną bazę informacji o naszych schorzeniach.  NFZ wie, kto cierpi na choroby przewlekłe, jakie bierze leki i kto mógłby być automatycznie kwalifikowany do grupy ryzyka.

Musiałby być to system w pełni zautomatyzowany, który w momencie, gdy pojawią się wyniki pomiarów  wskazujące na to, że stan zdrowia chorego się niepokojąco pogarsza, przekaże informację do ośrodka nadzorującego, np. pogotowia ratunkowego, o konieczności wysłania karetki pod określony adres. Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej powinien mieć możliwość, ale nie obowiązek, wglądu do systemu, by przejrzeć pomiary pacjenta podczas teleporady.

 
Czy gdzieś już testuje się wykorzystanie pulsoksymetrów przy monitorowaniu stanu zdrowia pacjentów z COVID-19?
Młodzi lekarze z Łodzi zrobili badania pilotażowe na opracowanym przez siebie prototypie oprogramowania. W mojej przychodni testuję taki prototyp. Zakupiłem dziesięć pulsoksymetrów, rozdałem w ubiegłym tygodniu pacjentom z potwierdzonym zakażeniem. Już zbieram je z powrotem. Jako lekarz mam możliwość podglądu tych wszystkich pomiarów.
 
I jakie wnioski?

Pacjenci mówią, że posiadanie pulsoksymetru daje im poczucie bezpieczeństwa. Przykładowo u osób, które mają duszność wywołana lękiem, niezwiązaną z niewydolnością oddechową, pozwala to na weryfikację stanu zdrowia.

 
Wysłaliście już kogoś do szpitala?
Był jeden fałszywy alarm. Okazało się, że pacjent zbyt płytko oddychał. Wystarczyło, by wziął kilka głębszych oddechów i wynik jego pomiaru nasycenia krwi tlenem od razu się poprawił. 

Zła dieta, cięższy przebieg Covid-19?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie