Kiedy i dlaczego pocięto nożem IV księgę Ezdrasza

Grażyna Antoniewicz
Prof. Henryk Paner ogląda cenny kawałek pergaminu z przepowiednią dla świata
Prof. Henryk Paner ogląda cenny kawałek pergaminu z przepowiednią dla świata Przemek Świderski
Udostępnij:
Fragmenty IV księgi Ezdrasza, zwanej też Apokalipsą Ezdrasza, odkryte 13 stycznia 2009 roku - niedaleko bazyliki Mariackiej w Gdańsku, przez gdańskich archeologów, budzą emocje, kryją też w sobie wiele tajemnic.

- Zostały znalezione w średniowiecznej latrynie. Naukowcy z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, którzy zbadali tekst metodą C-14, stwierdzili, że pochodzi on z XIV-XV wieku - wyjaśnia dyrektor Muzeum Archeologicznego w Gdańsku Henryk Paner.
Jednak Tomasz Paweł Płociennik, papirolog z Instytutu Archeologii w Warszawie, stanowczo zapewnia, że pergamin pochodzi z XII wieku.

Jak znalazł się on w latrynie? Istnieje hipoteza, że ktoś świadomie pociął dwunastowieczną księgę, ale dlaczego?

- W czternastym wieku książka wcale nie była taką wielką rzadkością, ale w dużej mierze (pisane na pergaminie) księgi były w bibliotekach przykościelnych - wyjaśnia dyrektor Paner. - Natomiast już w wieku XV wieku pojawiły się książki na papierze, tak zwane inkunabuły - wytwory nowo wynalezionej sztuki typograficznej.

Jeden z gdańszczan, Mikołaj Schwichtenberg, w drugiej połowie XV wieku zgromadził około 150 drukowanych książek. W końcu XV wieku istniały w Gdańsku przynajmniej dwie księgarnie oferujące ponad sto tytułów, wśród których dominowały podręczniki gramatyki łacińskiej, teksty prawnicze, rozprawy teologiczne, czy opowieści z czasów starożytnych. Około połowy XVI wieku w 30-tysięcznym Gdańsku było ponad 3000 książek w bibliotekach i blisko tysiąc w zbiorach prywatnych. Na jedną książkę przypadało więc 7,5 mieszkańca.

W 1498 roku Konrad Baumgart otworzył w Gdańsku drukarnię inkunabułów wraz z introligatornią. - Fragmenty księgi nie zostały wyrwane lecz ukośnie, starannie wycięte ostrym nożem. Dlatego sądzimy, że pergamin ze starej Biblii posłużył jakiemuś introligatorowi jako usztywnienie okładki nowszego woluminu - mówi Paner.

Zabytek na wystawie czasowej będzie prezentowany tylko przez miesiąc, prawdopodobnie w czerwcu. Czekają go bowiem jeszcze liczne badania. Najstarszej Biblii Gdańskiej musi być przeznaczona specjalna gablota, ze stałą temperaturą, odpowiednim oświetleniem. - Nieodpowiednie światło mogłoby wybielić to pismo - dodaje dyrektor Henryk Paner. - Musimy zrobić wszystko, żeby zachować go w takim stanie, w jakim udało się go uratować. Zasięgniemy języka w różnych bibliotekach, które mają stare druki, i zakładzie papirologii, aby się dowiedzieć, jak chronić nasz skarb. Znalezienie fragmentów IV księgi Ezdrasza to odkrycie o doniosłym znaczeniu, jako że na świecie jest znanych dotąd tylko sześć przekładów łacińskich Biblii, a Biblia Gdańska, bo tak by można ją teraz nazywać, jest siódmym, nieznanym dotąd na świecie przekazem tego tekstu.

Sensacyjne znalezisko przy bazylice Mariackiej. Odkryto fragment biblii!

Przez dwa lata była to najpilniej strzeżona tajemnica. Niewiele osób wiedziało, że 13 stycznia 2009 roku, niedaleko bazyliki Mariackiej w Gdańsku, na parceli przy ulicy Kleszej 4, archeolodzy znaleźli dziwne kawałki kory. Po oczyszczeniu okazało się, że rzekoma kora to pergamin (zrobiony ze skóry zwierzęcej) zawierający fragmenty IV księgi Ezdrasza, zwanej też Apokalipsą Ezdrasza. Pergamin odkryto w średniowiecznej latrynie, badaniami kierował Krzysztof Dyrda z Muzeum Archeologicznego.

Apokalipsa Ezdrasza (księga apokryficzna Starego Testamentu) powstała w języku semickim (hebrajskim lub aramejskim) około roku 100 naszej ery.

Nie zachował się żaden oryginał, Księgę znamy z późniejszych przekładów m.in. na język łaciński. Na świecie jest zaledwie sześć kodeksów datowanych na wiek VII-X, pochodzą one z Francji (trzy egzemplarze), Hiszpanii (dwie sztuki) oraz Luksemburga (jeden egzemplarz). Pergamin znaleziony w Gdańsku jest siódmym znanym przekazem Apokalipsy Ezdrasza.
Teksty na pasku zawierają listę znaków poprzedzających koniec świata, opis sądu ostatecznego oraz przyszłego losu sprawiedliwych i grzesznych.

Czytamy: "Wtedy Anioł rzekł do mnie; Przyszedłem ci pokazać oraz pokażę ci to, co ma nastąpić jeszcze nadchodzącej nocy". Skąd fragmenty Apokalipsy Ezdrasza znalazły się w latrynie i co zwiastuje nam Apokalipsa kapłana Ezdrasza?

***

Oto nadchodzą dni, kiedy zacznę nawiedzać mieszkańców ziemi, kiedy zacznę badać tych, którzy niesprawiedliwie szkodzili swoją niesprawiedliwością, kiedy dopełni się upokorzenie Syjonu, kiedy zostanie opieczętowany świat, który zacznie przemijać, wtedy uczynię te znaki. Otworzą się księgi przed obliczem sklepienia niebieskiego i zobaczą je wszyscy równocześnie: jednoroczne niemowlęta podniosą głos i będą mówiły, kobiety ciężarne zrodzą przedwczesne dzieci, trzy-i czteromiesięczne, które będą żyły i swawoliły, i natychmiast ukażą się pola zasiane jako niezasiane, pełne spichlerze staną się natychmiast pustymi, trąba zabrzmi głosem i wszyscy, którzy ją usłyszą, bardzo się przestraszą. W owym czasie przyjaciele będą zwalczali przyjaciół jak wrogów, ziemia zadrży ze strachu i zadrżą ci, którzy na niej mieszkają, źródła ustaną i nie popłynie z nich woda przez trzy godziny" . Taką apokaliptyczną wizję odczytamy w IV Księdze Ezdrasza, znalezionej przez gdańskich archeologów w styczniu 2009 roku w latrynie przy ulicy Kleszej.

- Początkowo sądziliśmy, że jest to kora drzewna, bo odkryte fragmenty były silnie zabrudzone, ale po kilku zabiegach konserwatorskich wyłoniły się litery - mówi dyrektor Muzeum Archeologicznego w Gdańsku Henryk Paner. - Okazało się, że jest to pergamin z obu stron pokryty średniowiecznym pismem. Wiedzieliśmy już, to karta księgi. Wstępnie oceniliśmy, że latryna, w której znaleziono pergamin, pochodzi z XIV-XV wieku. Dlatego uznaliśmy, że księga jest też z tego okresu. Potwierdziły to badania metodą C-14.
Tymczasem sensacja. Nieoczekiwanie analiza pisma wykonana przez Tomasza Pawła Płóciennika z Zakładu Papirologii Uniwersytetu Warszawskiego wykazała, że tekst należy datować na wiek XII, a to dlatego że jak pisze papirolog: "Fragmenty kart zapisane są minuskułą karolińską, używaną tylko do XII wieku. Wydaje się też mało prawdopodobne, aby nowo zakupioną (zapewne we Włoszech) cenną księgę po kilku czy kilkudziesięciu latach ktoś podarł na paski i wrzucił do latryny. Jestem pewien, że metoda C-14 wykazała nie tyle wiek pergaminu, co wiek znajdujących się w nim organicznych substancji pochodzących z wypełniska latryny".

- Zgadzam się z tą opinią - dodaje dyrektor Paner. - Także dlatego że w wieku XV nie używano pergaminu do pisania ksiąg, tylko papieru. Po drugie, pojawiły się już wczesne techniki drukarskie. Po trzecie, sposób potraktowania tekstu wskazuje, że nie była to księga współczesna, lecz pozycja niewiele warta. Może nawet nie wszyscy potrafili odczytać dawne pismo. To wysoce prawdopodobne. W Bibliotece Gdańskiej PAN znajdują się X-XI-wieczne karty wycięte ze starszych kodeksów. Introligatorzy w XV wieku użyli ich do podklejenia okładek nowych woluminów. Pergamin (wykonany ze skóry zwierzęcej) był stosunkowo sztywny, toteż doskonale się nadawał do wzmocnienia oprawy.

Apokalipsa Ezdrasza (księga apokryficzna Starego Testamentu) została napisana w języku semickim (hebrajskim lub aramejskim). Tekst powstał prawdopodobnie około 100 roku po Chrystusie. Nie zachował się żaden oryginał, księgę znamy z późniejszych przekładów, m.in. na język łaciński. Opowiada o powrocie narodu żydowskiego z niewoli babilońskiej do swojego kraju, Jerozolimy. W formie objawień albo wizji, jakoby udzielonych kapłanowi Ezdraszowi z czasów po niewoli babilońskiej (która miała miejsce sześć wieków wcześniej), gdy już zburzona została Świątynia Jerozolimska, a Miasto Dawida zdeptali poganie. Jakże to, Panie - zdaje się pytać Ezdrasz - jakże to, że nas opuściłeś, że dałeś zniszczyć swój święty przybytek, że pozwoliłeś rozproszyć nas po całym świecie? Dlaczego nie nadchodzi Twoje królestwo? I słyszy odpowiedź Boga, której pośrednikiem jest anioł Uriel.

"Zmieni się serce ludzi i przemieni w innego ducha,
Bo zło będzie zgładzone, wygaszony podstęp.
Zakwitnie wiara, a zepsucie będzie przezwyciężone.
Wtedy ukaże się prawda, która przez tyle czasu była bez owocu.
A gdy to mówił, miejsce, na którym stałem, powoli zaczęło drżeć".

- Czwarta księga Ezdrasza mówi między innymi o tym, że należy odkupić grzechy przykładnym życiem, ale w zachowanym fragmencie, na naszym pergaminie wyłania się też dramatyczna wizja końca świata - opowiada dyrektor Henryk Paner. - Wizja, jak rozstępują się wody, jak w piecu Gehenny pali grzeszników ogień piekielny. Dowiadujemy się też, jak zostaną nagrodzeni ci, którzy żyli przykładnie, więc jest to coś w rodzaju proroctwa.
Na temat śmierci znajdziemy takie pouczenie: Kiedy nadejdzie czas spełnienia Najwyższego, gdy człowiek umarł, dusza z ciała odejdzie i wyprawi się znowu do tego, kto ją dał... aby przede wszystkim adorować chwałę Najwyższego. Jeśliby jednak dusze należały do tych, którzy wzgardzili drogami Najwyższego i nie podążali nimi, do tych, którzy podeptali Jego prawo, te dusze nie wejdą do miejsca zamieszkania, lecz ustawicznie cierpiąc i smucąc się, będą się błąkały w udrękach na siedmiu drogach.

Apokalipsę Ezdrasza spisał zapewne jakiś pobożny Żyd, ale w pełni niemal przystaje do chrześcijańskiej nauki. Apokalipsa to szczególnego rodzaju proroctwa, dotyczące tego, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych. Słowo to pochodzi od greckiego apokalypsis i znaczy - objawienie.
Znaleziona w Gdańsku księga była mniej więcej formatu A4. Karta miała rozmiar 20 na 30 cm. Ocalały pasek to 1/20 całości.

- Ten fragment możemy śmiało nazywać najstarszą Biblią Gdańską - zapewnia dyrektor Paner. - Przygotowujemy cały cykl wystaw poświęconych wynikom badań archeologicznych naszego muzeum. Latem pokażemy ekspozycję poświęconą modzie i życiu codziennemu gdańszczan w średniowieczu. Wtedy religijność miała wielkie znaczenie. Będzie to znakomita okazja, aby pokazać duży fragment tego pergaminu. Zabytek na tej wystawie czasowej będziemy prezentować tylko przez miesiąc. Dla najstarszej Biblii Gdańskiej musi być specjalna gablota, ze stałą temperaturą i odpowiednim oświetleniem.

Wideo

Materiał oryginalny: Kiedy i dlaczego pocięto nożem IV księgę Ezdrasza - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MiRy
W tamtym czasie niewielu ludziom potrzebna była sztuka pisania i czytania.
Dla tych co nie umieli czytać i pisać strony książek miały inną wartość użytkową.
Trudno mi postawić pytanie w kontekście treści zapisanych na znalezisku ale zapytam .
Do czego dzisiaj służy papier w toalecie?

Zakładam że osoba która tak użytkowała strony książek nie znała treści zapisanych stron bo nie umiała czytać.
Trzeba przyznać że książki wówczas nie były takie tanie.
Wobec tego takie użytkowanie było bardzo drogie.
Dlatego możliwe są też inne przyczyny.
Możliwe też że pomiędzy czasem powstania księgi a jej znalezieniem się w latrynie minęły setki lat.

Ciekawe jest to że przez setki lat w tak ekstremalnych warunkach atrament nie uległ rozkładowi.
Okazał się lepszy od współczesnych tuszy do drukarek które z całą pewnością nie przeżyłyby takiego testu.
MiRy
Dodaj ogłoszenie