Kiedy 500 zł na dziecko? Rząd nie chce dłużej czekać z dopłatami

Łukasz Kłos
Szczegóły na temat programu 500 zł na dziecko przedstawiał w środę w budynku Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku Marcin Zieleniecki, wiceminister w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Szczegóły na temat programu 500 zł na dziecko przedstawiał w środę w budynku Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku Marcin Zieleniecki, wiceminister w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Piotr Hukało
Spore nadzieje rodzin wielodzietnych, ale i wielkie obawy ze strony samorządowców towarzyszyły środowym konsultacjom społecznym programu „Rodzina 500 +”. Marcin Zieleniecki, wiceminister w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, spotkał się z 200 przedstawicielami samorządów, ośrodków pomocy społecznej i organizacji pozarządowych.

- Skoro program ruszyć ma od 1 kwietnia, to kiedy do samorządów trafią pieniądze na obsługę administracyjną programu? - dopytywali wiceministra obecni na spotkaniu pracownicy socjalni.

Wiceminister Zieleniecki uspokajał, podkreślając, że rząd przeznaczył na obsługę niemało, bo 2 zł na każde 100 zł wypłacone rodzinom. Pieniądze do urzędów trafią jednak nie wcześniej niż program wejdzie w życie, czyli wiosną.

- Obawiam się, że na tym sprzęcie komputerowym, który mamy, i z taką samą ekipą nie obsłużymy zalewu wniosków o dopłaty do dzieci. Zainteresowanie na pewno będzie bardzo duże. Niektórzy już od 1 stycznia wydzwaniają, dopytując, kiedy otrzymają „swoje” 500 zł na dziecko - mówiła przedstawicielka Urzędu Miasta Gdyni.

Czytaj też: Program 500 plus. Ministerstwo ostrzega przed oszustami

Samorządy szacują, że ruch w ośrodkach pomocy społecznej może wzrosnąć nawet dwukrotnie! Według szacunków gdyńskiego magistratu, do 12 tys. podopiecznych tamtejszego MOPS dołączy konieczność obsłużenia kolejnych 10 tys. rodzin objętych programem „500+”. Z kolei Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku spodziewa się 20 tys. kolejnych rodzin, którym będzie wypłacał dopłaty na dzieci.

- Obecnie nasz roczny budżet oscyluje wokół 200 milionów złotych. W związku z programem „500+” będziemy musieli rozdysponować kolejne 250 milionów złotych - wyliczała Ewa Wołczak z gdańskiego MOPR. - Chcielibyśmy zatrudnić nowych pracowników, przygotować lokale, w których obsłużeni zostaną klienci. Potrzebny będzie dodatkowy sprzęt.

Wołczak, jak też inni obecni na konsultacjach pracownicy społeczni przekonywali, że miesiąc na przygotowania, jakie rząd przewiduje w projekcie, to bardzo mało.

- Każdy wielki program budzi opór i obawy organizacyjne. To zrozumiałe - odpowiadał wiceminister dr hab. Marcin Zieleniecki. - Dlatego zawarliśmy w projekcie programu wiele rozwiązań, które mają pomóc wszystkim odnaleźć się w nowym systemie.

Oprócz co najmniej miesięcznego tzw. vacatio legis, rząd przewidział trzy miesiące okresu przejściowego, w trakcie których chętne rodziny co prawda będą mogły składać wnioski o dopłaty, ale wypłacane one będą z pewnym opóźnieniem. Chodzi o to, by dać urzędnikom czas na uporanie się z pierwszą, największą falą zgłoszeń. Pierwsze pieniądze rodziny otrzymać mają najpóźniej w lipcu, z wyrównaniem za miesiące, w których czekały na rozpatrzenie wniosku.

- Liczymy jednak, że pierwsze wypłaty uda się zrealizować nawet wcześniej - stwierdził Zieleniecki. - Poprawę sytuacji demograficznej w Polsce traktujemy w ministerstwie jako cel nadrzędny. Nie możemy dłużej czekać.
Wiceminister zapewnił, że wszelkie szczegółowe rozporządzenia są już przez resort opracowane i czekają tylko na przyjęcie programu przez parlament i podpis prezydenta.

Według wyliczeń rządowych, tylko w tym roku na program „Rodzina 500+” wydane zostanie łącznie 16 mld zł, a w przyszłym - już 24 mld zł. Według zgodnych opinii polityków i ekspertów, to jeden z największych programów społecznych od 1989 roku, porównywalny z reformami rządu Jerzego Buzka. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przewiduje, że wsparciem objętych zostanie 2,7 mln rodzin, w których wychowuje się 3,8 mln dzieci.

lukasz.klos@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jozef z Bazin

Samorzady sa z nadania PSL-u i PO, beda sabotowac wszystkie decyzje rzadu dobre dla ludzi (PSL jest za tym projektem chociaz tego glosno nie mowi) a wiec jest duza szansa ze na szczeblu samorzadowym tez poniosa kleske, pamietac nalezy ze wojewodowie sa z nadania PISu. Najgorsze utyskiwania na program 500+ sa w polskojezycznej prasie w Polsce.

G
Gość

""...uspokajał, podkreślając, że rząd przeznaczył na obsługę niemało, bo 2 zł na każde 100 zł wypłacone rodzinom.""

Reasumując - podatnika w obec tego będzie to kosztowało nie 500 zł/miesięcznie ale 510 złotych, czyli o 2 % więcej. Ile to będzie w skali krajowej ?.

*s

To nie lepiej odliczyc te pieniszki w Pit??albo obnizyc ppdatki dla rodzin pracujacych...unikniemy zatrudniania urzednikow sprzętu..

Dodaj ogłoszenie