Kenijczyk złamał barierę 2 godzin w maratonie! Eliud Kipchoge w Wiedniu uzyskał kosmiczny czas 1:59.40,2

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
35-letni Kenijczyk Eliud Kipchoge dokonał przełomowego wyczynu w historii sportu. Jako pierwszy człowiek złamał barierę dwóch godzin w biegu maratońskim. W Wiedniu uzyskał kosmiczny rezultat 1:59.40,2. To nieoficjalny rekord świata. Dlaczego nieoficjalny? Ano dlatego, że wyczyn rozgrywał się w specjalnych warunkach.

Próba mistrza olimpijskiego w maratonie z Rio de Janeiro (2016) miała nazwę "INEOS 1:59 Challenge". Sponsorował ją m.in. brytyjski milioner Jim Ratcliffe, czy NASA. Już sam kryptonim wskazuje, że założono złamanie dwóch godzin na dystansie 42 195 metrów. Podporządkowano temu wszystko. Wyłożono więc specjalnie nową nawierzchnię na trasie (jedna pętla miała długość 9,9 km), Kenijczyka prowadzili zmieniający się co chwila pacemakerzy, żele energetyczne i napoje dostawał wprost z roweru, a sprawdzano nawet warunki pogodowe w dniu podjęcia wyzwania.

Eliud Kipchoge od września 2018 roku dzierży miano najszybszego maratończyka globu. Wówczas w maratonie w Berlinie uzyskał czas 2:01.39, co jest oficjalnym rekordem świata. Od soboty, 12 października ma na koncie nieoficjalny rekord, który wynosi dokładnie 1:59.40,2. Pomogło mu w tym aż 41 pacemakerów, czyli biegaczy dyktujących czas w trakcie biegu.

- To był najlepszy moment mojego życia. Ten moment, w którym uzmysłowiłem sobie, że tworzę historię - powiedział zadowolony Eliud Kipchoge.

Wcześniejszy, również nieoficjalny wynik Kipchoge zanotował podczas próby Breaking2 na torze wyścigowym Monza. W maju 2017 roku uzyskał czas 2:00.25.

- Czuję się dobrze. Stworzenie historii w sporcie zajęło człowiekowi 65 lat. Po Rogerze Bannisterze zajęło to 65 lat (Brytyjczyk jako pierwszy człowiek w historii przebiegł bieg na milę - 1609 metrów - w czasie poniżej czterech minut - 3.59,4 - przyp.). Cieszę się, że jestem człowiekiem, który przebiegł maraton poniżej dwóch godzin. Żaden człowiek nie jest ograniczony i czuję, że od dzisiaj więcej osób złamie tę barierę - mówił na mecie Eliud Kipchoge.

- Ostatni kilometr, na którym przyśpieszył i biegł już zupełnie sam, był nadludzkim wyczynem - powiedział sir Jim Ratcliffe, szef koncernu petrochemicznego INEOS.

- Jest fenomenalny, fantastyczny. To po prostu niesamowite móc go oglądać, a wygląda to tak, jakby wcale nie oddychał. On niemalże szybuje nad ulicą - zachwycał się cytowany przez "The Guardian" Chris Froome, czterokrotny zwycięzca kolarskiego Tour de France.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie