Katarzyna Hall: "To nie czas na spekulacje". Po wyborach rząd wznowi dialog z nauczycielami

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Zaktualizowano 
Wojciech Wojtkielewicz
W kogo bardziej uderzy strajk włoski: Ministerstwo Edukacji Narodowej czy uczniów? Zdaniem byłej minister edukacji Katarzyny Hall obecnie nie czas na prognozy, wszystko wyjaśni się tuż po zbliżających się wielkimi krokami wyborach. Na razie nie da się wykluczyć żadnego scenariusza.

Zaskoczyła Panią decyzja Związku Nauczycielstwa Polskiego o rozpoczęciu strajku włoskiego 13 października?

- Skuteczność kwietniowego protestu okazała się niestety wątpliwa – mówi Katarzyna Hall. – Dobre jest jednak to, że problem stał się bardziej zauważalny w oczach opinii publicznej. Widmo egzaminów, które miały szansę się nie odbyć sprawiło, że stał się on bardziej istotny. Nauczyciele pokazali, że są gotowi również na tak dramatyczną i spektakularną formę protestu. Teraz nie wznowiono strajku generalnego, a jego zapowiedziana forma jest mniej ostra niż była. Ale wciąż jest ona dowodem na to, że atmosfera w środowisku nauczycieli była i wciąż jest niedobra, skoro chcą strajk kontynuować, mimo że wśród wielu jego uczestników wywołał stan emocjonalnego wyeksploatowania. Do tego stopnia, że niektórzy zdecydowali się odchodzić z zawodu.

Przeczytaj: Strajk nauczycieli się nie odbędzie? Danuta Stępniewska: To nie jest dobry czas dla nauczycieli w Polsce [rozmowa]

Zatem, kto zdaniem Pani Minister zyska, a kto straci na kolejnym strajku?

- Nie wiadomo, w którą stronę to pójdzie. Czy za chwilę nie zostanie on zaostrzony lub - zredukowany. Postulaty są wciąż aktualne, a nauczyciele nadal czują się źle potraktowani. Podtrzymują więc żądania płacowe i chcą prowadzić dialog ze stroną rządzącą. Na to zaś nakłada się kalendarz wyborczy, więc być może słusznie zadecydowano się nie zaostrzać sytuacji w tym czasie i nie zaogniać tych sporów. Odbieram więc akcję ZNP jako rodzaj zaproszenia do dialogu po wyborach.

Jednak strajk staje się faktem, więc, według Pani Minister jest jego sens?

- Myślę, że nie mają teraz sensu wszelkie daleko idące spekulacje z tym związane. Na razie musimy dowiedzieć się, kto zasiądzie w rządzie, jaki on będzie po wyborach. Może bowiem się zdarzyć i tak, że w ministerstwach nastąpią zmiany kadrowe, a w nowym rządzie – zmiana kierunki polityki. I wtedy wiele może się okazać. Zapowiedź kontynuowania protestu to jasny sygnał, że nauczyciele podtrzymują swoje postulaty, zgłaszają konkretne roszczenia i już pierwszego dnia po wyborach trzeba będzie na nowo podjąć dialog. Wtedy też będziemy mogli zastanawiać się - co dalej. Przecież być może utworzony zostanie nowy rząd, który uzna, że nauczycielskie postulaty są słuszne i je po prostu spełni.

Może być też tak, że uzna je tylko w określonym zakresie, że będzie chciał na nie przystać, ale zajrzy do budżetu i powie, że nie ma na to pieniędzy. Wówczas protest się zaostrzy. Myślę, że dziś nie możemy wykluczyć żadnego scenariusza. Różne rzeczy mogą się zdarzyć. Do wyborów żadna partia nie powie otwarcie, że postulaty nauczycieli nie są możliwe do urzeczywistnienia. Zanim Związek Nauczycielstwa Polskiego wybierze dalszą strategię – jego władze będą musiały spotkać się z ministrem rządu utworzonego na kolejną kadencję.

Protest nauczycieli. Chcą strajku włoskiego. Od kiedy? Data ...

Czy strajk nauczycieli znowu sparaliżuje polskie szkoły?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał

Po wyborach to sobie mogą nauczyciele po negocjować...

Pis ma gdzieś nauczycieli...

Walczcie drodzy nauczyciele!

Jak Wy nie wywalczycie to i Państwo, rząd i Solidarność związkowa nic Wam nie da.

Dodaj ogłoszenie