Kasy samoobsługowe to raj dla przestępców. Straty w sklepach wyższe nawet o ponad 30 proc.

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Największe szkody w handlu odnotowane zostały w sektorze spożywczym, i były one spowodowane głównie przestępstwami sklepowymi.
Największe szkody w handlu odnotowane zostały w sektorze spożywczym, i były one spowodowane głównie przestępstwami sklepowymi. Zdjęcie ilustracyjne/ Szymon Starnawski /Polska Press
Wraz z nadejściem pandemii wiele sklepów przyspieszyło proces transformacji i automatyzacji handlu. Klienci w sklepach stacjonarnych coraz chętniej korzystają z kas samoobsługowych. Poza wieloma korzyściami niosą za sobą również nowe szanse dla złodziei. W sklepach, w których od 55 do 60 proc. wszystkich transakcji było dokonywanych na kasach samoobsługowych, straty oszacowano o nawet 1/3 większe niż w tych, gdzie znajdowały się jedynie kasy tradycyjne.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez profesora Adriana Becka oraz Matta Hopkinsa wśród sprzedawców ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych krajów europejskich, kasy bezobsługowe poprzez brak interakcji z obsługą sklepu generują nowe możliwości oszustw.

Część klientów niestety ulega wtedy pokusie kradzieży produktu, czując się przy tym bezkarnie. Niestety potwierdzają to liczby - we wspomnianym raporcie przeanalizowano 1 milion odwiedzin sklepu. Wnioski dowodzą, że prawie 850 tys “zakupionych” produktów nie zostało zeskanowanych, co stanowi 4 proc. całkowitej wartości sprzedaży.

Wśród klientów znajdują się również tacy, którzy postępują niezgodnie z prawem, jednak nie są tego świadomi. Chodzi o nabijanie na kasę innych produktów, niż w rzeczywistości kupowano. Choć takie zachowanie jest nieuczciwe, firmy handlu detalicznego są świadomie że czasami klient może popełnić błąd. Jednak dużo większy problem stanowią konsumenci, którzy robią to celowo, licząc że uda im się zmniejszyć w ten sposób koszty zakupów, nie zwracając przy tym uwagi ochrony sklepu.

- Ci nieuczciwi konsumenci uważają, że w zeskanowaniu innego produktu na kasie nie ma nic złego, bowiem kwota została uiszczona, a różnica zazwyczaj wynosi kilka - kilkadziesiąt groszy. Są również tacy, którzy idą o krok dalej i wynoszą ze sklepu produkty niezeskanowane, licząc na to, że nikt nie zauważy tego, że zapłacili tylko za część zakupów- komentuje Ewa Pytkowska, Checkpoint Systems Polska. - W kontekście jednej sprzedaży nie zawsze są to duże straty, jednak jeśli takich “omyłek” w trakcie jednego dnia jest więcej, a sieć liczy wiele sklepów, zaczynają generować ogromne straty- dodaje.

Ekspertka zwraca także uwagę na fakt, że wiąże się masa innych trudności, takich jak niezgodności w liczbie sztuk na stanie i późniejsze problemy z dostępności produktów na półkach, co wychodzi na jaw dopiero podczas inwentaryzacji. - Klienci muszą zdawać sobie sprawę z tego, że taki precedens jest nieakceptowalny i traktowany jak każda inna kradzież- tłumaczy.

Badania „Bezpieczeństwo w handlu detalicznym w Europie” przeprowadzone we współpracy firmy Crime&tech z Checkpoint Systems wykazują, że największe szkody w handlu odnotowane zostały w sektorze spożywczym, i były one spowodowane głównie przestępstwami sklepowymi.

Ponad połowa (50,4 proc.) odnotowanych przestępstw sklepowych przypada właśnie na sklepy spożywcze. Nie dziwi więc fakt, że przestępcy, którzy jak dotąd wielokrotnie dokonywali kradzieży, w momencie pojawienia się kas samoobsługowych spostrzegli szansę na nowe możliwości oszustw i wykorzystali lukę w zabezpieczeniu.

Ekspertka tłumaczy, że kradzieże od zawsze spędzały sen z powiek sieciom handlowym i dodaje, że w wyniku popularyzacji kas samoobsługowych sposoby kradzieży również ulegają zmianie, a złodzieje znaleźli nowy sposób na nieuczciwość. Jednocześnie zauważa, że również technologia osiągnęła w tej kwestii spory progres. - Obecnie, aby dezaktywować etykietę na produkcie nie wystarczy tylko ją zeskanować. Są technologie i specjalne procesy pozwalające na pozostawienie jej aktywnej, aż do momentu finalizacji transakcji, co zdecydowanie zwiększa efektywność zabezpieczeń, w momencie gdy obsługa sklepu nie patrzy już na ręce każdego klienta- twierdzi Pytkowska.

Polscy sprzedawcy detaliczni wydają około 1,1 proc. swoich obrotów na kwestie bezpieczeństwa, co stanowi najwyższy odsetek biorąc pod uwagę wszystkie kraje, które wzięły udział we wspomnianym badaniu. Są to zarówno tradycyjne alarmy i zatrudnianie ochrony, monitoring wizyjny oraz systemy przeciwkradzieżowe, ale również systemy telewizji przemysłowej, elektroniczne zabezpieczenia towarów, po nowoczesne metody zabezpieczeń towarów jak np. dedykowane etykiety RFID.

Straty powstałe w wyniku kradzieży przy kasach automatycznych są naprawdę potężne. Z badań przeprowadzonych przez Efficient Consumer Response (ECR) wynika, że sklepy posiadające stałe kasy samoobsługowe i sklepy bez takich kas odnotowują większe straty, przy czym w niektórych sklepach spożywczych odnotowano straty wyższe aż od 33 proc. do nawet 147 proc.

- Obecnie w coraz większej liczbie sklepów montowane są kasy samoobsługowe, co wpływa na ułatwienie procesów zakupowych i decyduje o szybszym dokonywaniu transakcji, zapobiegając przy tym długim kolejkom. Z perspektywy pandemii i nałożonych obostrzeń stanowi to ogromny postęp w kwestii bezpieczeństwa klientów jak również krok milowy w rozwoju i automatyzacji handlu. Nie można jednak pominąć faktu, że kasy samoobsługowe stanowią także zagrożenie bezpieczeństwa i mogą być skrupulatnie wykorzystywane przez nieuczciwych konsumentów, dlatego tak ważna jest inwestycja w zaufane i sprawdzone narzędzia prewencji i ochrony. – dodaje Ewa Pytkowska.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Materiał oryginalny: Kasy samoobsługowe to raj dla przestępców. Straty w sklepach wyższe nawet o ponad 30 proc. - Polska Times

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dlatego kasy samoobsługowe powinny być oparte na wadze kontrolnej, tu można poczytać https://www.kasysamoobslugowe.com/language/pl/kasa-samoobslugowa-jak-wybrac-odpowiednia/ . Dodatkowo są kasy wyposażone w kamerki, które porównują towar z tym w bazie. Wtedy płacimy za to co kupiliśmy i ile tego kupiliśmy. Sieci na hura wdrażają kasy jak najtańsze a potem liczą straty.

A
Adam

Przede wszystkim osoby korzystające z kas samobsługowych zabierają komuś prace Poza tym sklep płaci kasjerowi za wykonana prace.Ty jak sam kasujesz towar to co dostajesz? NIC to czysty zysk dla sklepu.Kient wykonuje prace kasjera za darmo

G
Gość

Ale sklepy w podobny sposób oszukują klientów. W pakowanych jabłkach zawsze znajdzie się kilka zepsutych, w ziemniakach podobnie, porcji rosołowej warzywnej jest 6 marchewek, 1 wyschnięta pietruszka, wątpliwej jakości por (tylko górna jego część), orzechy włoskie w skorupkach w środku spalone, wyschnięte, jajka w opakowaniu są odwrócone stłuczoną skorupką do spodu (przy zakupie stłuczone jajko jest niewidoczne)...Przykłady można mnożyć.

E
Egon
5 lutego, 19:28, Gość:

Sieci handlowe chciały zaoszczędzić na pracownikach kas, to teraz będą zatrudniać więcej ochroniarzy.

5 lutego, 19:53, Gość:

Nie tyle chcą oszczędzić na pracownikach kas, co chcą przyspieszyć obsługę,żeby klient wyszedł w miarę zadowolony.

jakby wszystkie kasy z obsługą były czynne to i szybkość obsługi by była na wysokim poziomie. Tylko, że 1 pracownik może obsłużyć nawet 10 kas samoobsługowych a tak by siedział na jednej kasie. A w sklepach przeważnie 90% kas stoi bez obsługi.

K
Kasjer

takie kasy to idiotyzm ... co drugi kod nie działa ... piwa nie zeskanujesz ... co chwilę błąd i czekasz ....

G
Gość
5 lutego, 19:28, Gość:

Sieci handlowe chciały zaoszczędzić na pracownikach kas, to teraz będą zatrudniać więcej ochroniarzy.

Nie tyle chcą oszczędzić na pracownikach kas, co chcą przyspieszyć obsługę,żeby klient wyszedł w miarę zadowolony.

G
Gość

Sieci handlowe chciały zaoszczędzić na pracownikach kas, to teraz będą zatrudniać więcej ochroniarzy.

G
Gość

Trzeba być skończonym idiotą, żeby z chęci przyoszczędzenia paru złotych na zakupach narażać się na przyłapanie na przestępstwie...

Dodaj ogłoszenie