reklama

Kartuzy: Albo będzie wiadukt, albo nic. Krzysztof Czopek z UM: Dzisiaj mówienie o innym wariancie nie wchodzi w ogóle w rachubę

Maciej KrajewskiZaktualizowano 
Mieszkańców niepokoi m.in. kwestia ciężarówek, które miałyby trudności zimą z podjazdem pod tak stosunkowo strome wzniesienie wiaduktu (wizualizacja z grudnia 2017 roku) mat. prasowy
Koncepcja bezkolizyjnego skrzyżowania ul. Gdańskiej i Kościerskiej w Kartuzach przygotowywana w związku z planowanym zwiększeniem częstotliwości kursowania pociągów na trasach prowadzących przez Kartuzy, wzbudza sporo kontrowersji wśród mieszkańców. Tymczasem, dyr. Krzysztof Czopek z Urzędu Marszałkowskiego nie pozostawia złudzeń: Dzisiaj mówienie o innym wariancie nie wchodzi w ogóle w rachubę. Jaki więc będzie kompromis?

Już od pierwszych rozmów i wizualizacji w sprawie przebudowy skrzyżowania ul. Gdańskiej i Kościerskiej w Kartuzach wśród okolicznych mieszkańców pojawiały się wątpliwości, co do stworzenia tam wiaduktu, przebiegającego nad torami. W związku z tym na poniedziałkowe posiedzenie komisji gospodarczej Rady Miejskiej w Kartuzach do dyskusji zaproszono m.in. Krzysztofa Czopka, dyrektora Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego oraz Grzegorza Stachowiaka, dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku, a także samych zainteresowanych - mieszkańców przeciwnych budowie gigantycznej konstrukcji pod ich oknami.

CZYTAJ TAKŻE: Jest szansa na kolejny etap obwodnicy Kartuz i dofinansowanie tej inwestycji

Koncepcja bezkolizyjnego skrzyżowania w tym miejscu przygotowywana jest w związku z planowanym zwiększeniem częstotliwości kursowania pociągów na trasach prowadzących przez Kartuzy. W efekcie znacznie zmniejszyłoby to przepustowość samej drogi.

Liczba pociągów będzie większa w tym miejscu, w którym obecnie jesteśmy. Teraz mamy mniej więcej dwa zamknięcia na godzinę - mówił Grzegorz Stachowiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. - Może być tak, że na godzinę będziemy stali na przejeździe pół godziny.

Na początku opracowywania rozwiązań istniały dwie główne koncepcje: aby samochody poprowadzić pod torami przez tunel, lub nad - wiaduktem. Ostatecznie czynnikiem decydującym okazały się koszty, stąd wybrano drugą z opcji.

W maju tego roku podpisano umowę z wykonawcą inwestycji. Firma miała zaprojektować m.in. rozbudowę dróg wojewódzkich nr 211 i 224, budowę mostu w formie estakady (wraz z rondem), a także budowę przejścia podziemnego dla pieszych i przebudowę skrzyżowań z innymi drogami oraz zjazdy, pobocza itp.

„Pomnik głupoty”

Takiej konstrukcji wyraźnie przeciwni są okoliczni mieszkańcy. Obecni na poniedziałkowym spotkaniu podkreślali, że Kartuzom potrzebna jest przede wszystkim obwodnica, sam wiadukt zaś jest wytworem czyjejś wyobraźni (lub jej braku, jak mówili).

Kartuzy: Albo będzie wiadukt, albo nic. Krzysztof Czopek z U...

- To będzie kosmodrom - komentował Krzysztof Kruszyński, jeden z uczestników dyskusji. - Wyobraźcie sobie, że macie koło domu 10 m do góry wiadukt i okno cztery metry od tego „cuda”. To będzie punkt widokowy. Już jeden w Gołubiu powstał, z którego się cała Polska śmieje, za chwilę będziemy mieli taki w Kartuzach i będziemy naprawdę stolicą, ale głupoty.

Głos zabrał także m.in. Tadeusz Moryń, przewodniczący Towarzystwa Miłośników Kartuz, zastanawiając się, czy jest w ogóle sens robić coś w tym miejscu na szybko, jeżeli ma się perspektywę powstania obwodnicy.

- Przecież jak zbudujemy tam obwodnicę, już nieważne kiedy, te wszystkie tiry nie będą obciążały tego skrzyżowania, osobowe też sobie znajdą drogę - zaznaczał. - Po co to wszystko? Wydanie 80 mln zł w perspektywie budowy obwodnicy, która będzie za 10-15 lat, jest głupotą. Dołożymy kilkadziesiąt milionów, przeczekamy kilka lat, ale nie będziemy mieć pomników głupoty.

Podobne zdanie przedstawiali też inni mieszkańcy, zaznaczając, żeby lepiej nie stworzyć czegoś niechcianego teraz, bo akurat są na to pieniądze, a potem żałować tego na długie lata.

Bez możliwości zmiany?

Zarówno wśród mieszkańców jak i radnych miejskich wielokrotnie pojawiała się też kwestia budowy w tym miejscu tunelu dla samochodów osobowych i busów, podobnego jak w Wejherowie, pomiędzy ulicami Świętego Jana i Tadeusza Rejtana. Ten pomysł stanowczo odrzucali dyrektorzy Stachowiak i Czopek. W pierwszej kolejności ze względu na to, iż mowa tu o drodze wojewódzkiej.

- Tunel był rozpatrywany, ale nie dla pojazdów do 10 ton. To jest pewna utopia. Tak nie można po prostu projektować dróg wojewódzkich - twierdził Grzegorz Stachowiak. - To by się wiązało ze zmianą przebiegu dróg wojewódzkich, a w przypadku drogi 224 nie da się zmienić tego przebiegu. Bo którędy? Przez ul. Sędzickiego chcemy jeździć? Czy przez 3 Maja puścić wszystkie tiry? To będzie dokładnie ta sama historia, o której teraz dyskutujemy, tylko w innym miejscu.

Drugim powodem odrzucenia zmiany koncepcji jest czas, ponieważ łączy się on z kwestiami finansowymi. Aktualnie trwa sporządzanie dokumentacji projektowej. PKP PLK zdecydowało się opłacić połowę kosztów inwestycji. W pierwotnych założeniach 15 mln zł z całkowitego szacowanego kosztu 30 mln zł, aktualnie, jak mówili Grzegorz Stachowiak i Krzysztof Czopek, pełna kwota sięga rzędu 70-80 mln zł. Kolej postawiła przy tym jeden warunek dofinansowania: wszelką dokumentację trzeba przygotować do 30 marca. W efekcie na ten moment obecni stanęli przed wyborem „wiadukt albo nic”.

- Jeżeli państwo radni nie będziecie tego chcieli, czy mieszkańcy nie będą tego chcieli, to ten projekt nigdy nie powstanie. Ale chciałbym powiedzieć jedno: dzisiaj mówienie o innym wariancie nie wchodzi w ogóle w rachubę, dlatego, że żaden inny wariant dokumentacyjny nie będzie przygotowany do 30 marca - podkreślał dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego. - Alternatywnym wariantem dla tego, że odpuszczamy wiadukt, jest przejazd w poziomie szyn.

Krzysztof Czopek zaznaczał też, że tunel z pewnością nie będzie tańszym rozwiązaniem.

Senator odmiennego zdania

Przewodniczący rady miejskiej Mariusz Treder kilkukrotnie starał się dowiedzieć, czy termin 30 marca może zostać przesunięty. Na to pytanie odpowiedział Grzegorz Stachowiak:
- Na dzisiaj nie ma możliwości zmiany terminu opracowania dokumentacji - twierdził dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. - Nie możemy teraz zakładać „A PKP go może zmieni?”, bo ta zmiana, w mojej ocenie, jest tylko możliwa kiedy im się noga powinie z ich własnym projektem.

Odmiennego zdania okazał się być zaproszony na posiedzenie komisji gospodarczej senator Stanisław Lamczyk.
- Terminy są określone, ale jak wiemy, to zawsze będzie przesuwane - mówił.

Senator Lamczyk odniósł się także do kwestii przebiegu drogi wojewódzkiej i budowy tunelu dla samochodów osobowych. Zaznaczył, że istnieją odstępstwa, a na dodatek, po wybudowaniu obwodnicy, przebieg drogi wojewódzkiej i tak się zmieni. Grzegorz Stachowiak przypominał jednak, że wciąż taka sytuacja wiąże się z poważnymi przeszkodami formalnymi.

W grudniu kolejne spotkanie?

Podczas spotkania pojawiły się również wątki braku prawdziwych konsultacji z mieszkańcami oraz próby znalezienia swoistego winowajcy wyboru wiaduktu zamiast tunelu. Dyskusje te ukrócił w pewnym momencie przewodniczący Treder, zwracając uwagę, że nie ma sensu patrzeć teraz wstecz.

- W tej chwili musimy znaleźć rozwiązanie, pozwalające na to, żeby zadowolić państwa, którzy tu przyszliście, i wszystkich mieszkańców naszego miasta - mówił Mariusz Treder.

Radni zaproponowali też, aby zorganizować jeszcze jedno spotkanie w tej sprawie, najlepiej z przedstawicielami PKP. Taka rozmowa mogłaby być też próbą wynegocjowania innego terminu na złożenie dokumentacji projektowej. Kolejne spotkanie miałoby się odbyć w połowie grudnia.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie