Karolina Grabowicz - Matyjas: Polaku, poznaj się na rodaku [ROZMOWA]

rozm. Irena Łaszyn
archiwum DB
Z Karoliną Grabowicz - Matyjas, dyrektorem Muzeum Emigracji w Gdyni, rozmawia Irena Łaszyn.

Podobno w świecie jest ponad 20 milionów polskich emigrantów.

Nie tyle emigrantów, co osób polskiego pochodzenia, które na skutek różnych perturbacji historyczno-ekonomicznych znalazły się w najdalszych zakątkach świata. Jedni, jako uchodźcy, wyjechali po upadku powstań narodowych przeważnie do Francji, inni w wyniku emigracji zarobkowej z przełomu wieków trafili do Stanów Zjednoczonych, Brazylii czy Argentyny, jeszcze inni opuścili kraj z powodu wojny czy stalinowskich prześladowań. Duża fala emigracji politycznej to lata osiemdziesiąte XX wieku, czasy PRL. I jest jeszcze ta najnowsza, zarobkowa, która zaistniała po otwarciu granic Unii Europejskiej.

Gdzieś przeczytałam, że ta ostatnia obejmuje 54 proc. wszystkich osób, które znalazły się poza granicami kraju! To ludzie młodzi, do 34 roku życia, wykształceni…

Zmienił się zakres polskiej emigracji, samo zjawisko emigracji uległo przemianie. Wpłynęła na to otwartość granic, łatwość przemieszczania się. Kiedyś były to wyjazdy "na zawsze", bez możliwości powrotu. Teraz mają one w sobie mniej dramatyzmu, bo każdy może wrócić. Na wystawie stałej, którą projektujemy obecnie, chcemy między innymi postawić odbiorcy pytanie: Co dziś znaczy być emigrantem, co znaczy polskość, tożsamość narodowa i co znaczą granice w dzisiejszym świecie?

Najwięcej osób polskiego pochodzenia osiadło w USA, Niemczech, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Irlandii. Ale rodaków można spotkać też w Wietnamie, Zimbabwe czy na Wybrzeżu Kości Słoniowej!

Niektórzy zajmują ważne stanowiska, osiągnęli sukcesy zawodowe, realizują swoje plany, pasje, ambicje. Wśród nich spotkamy poważanych profesorów, ekscentrycznych artystów, przebojowych biznesmenów, szalonych entuzjastów najróżniejszych hobby, a czasami - cichych, niepozornych ludzi, którzy kilkoma słowami potrafią rozszerzyć horyzonty swojego rozmówcy. To osoby wartościowe, ale żyjące w cieniu. Co nie znaczy, że jesteśmy z nich mniej dumni. One też są ambasadorami Polski i przełamują stereotyp Polaka za granicą.

Wielu z nas, podczas wakacyjnych wojaży, takie osoby spotyka.

To fascynujące historie, które na pewno niejednego z nas mogłyby zainspirować. Takie osoby warto i trzeba pokazywać. Dlatego właśnie Muzeum Emigracji ogłosiło konkurs im. Pawła Edmunda Strzeleckiego, adresowany do tych, którzy jeżdżą po świecie. Zarówno do doświadczonych podróżników, jak i zwyczajnych turystów. Chodzi o filmową lub fotograficzną próbę sportretowania polskiego emigranta. Ten materiał, z odpowiednim opisem, może dotyczyć dowolnej postaci Polaka żyjącego poza krajem. Takiego, którego historia wzbudza podziw, przełamuje schematy i zasługuje na przedstawienie szerszej publiczności. Chcemy w ten sposób propagować polskość jako niezwykły fenomen ludzi, którzy w każdym miejscu potrafili realizować swoje plany i marzenia.

Pani też spotkała takich ludzi?

Oczywiście, choćby w Londynie, gdzie mieszka wielu Polaków. Podczas spotkania w Ambasadzie RP mówiłam, że polskość nie musi być tarczą, za którą kryją się zbiorowe lęki, ale powodem do dumy. Paszportem do świata, otwierającym nowe możliwości, niezależnie od tego, gdzie żyjemy. W Londynie spotkałam młodych artystów, którzy tworzą niezwykłe projekty i festiwale promujące polską sztukę i kulturę.

Konkurs nosi tytuł "Poznaj się na rodaku". Jego patron Paweł Edmund Strzelecki był pierwszym Polakiem, który podjął naukową podróż dookoła świata.

Jego wyprawy do dziś imponują zasięgiem i rozmachem. Najważniejszych odkryć dokonał w Australii - opisał nowe krainy oraz pasma górskie, zidentyfikował złoża węgla, ropy naftowej i złota. Dzięki niemu najwyższy szczyt kontynentu dziś nosi nazwę Góra Kościuszki. Historia zna jednak wiele innych przykładów polskich emigrantów, którzy dokonywali przełomowych odkryć, ustanawiali rekordy, inicjowali rozwój gospodarczy, kształtowali życie polityczne w różnych rejonach świata. Poprzez Nagrodę Strzeleckiego Muzeum Emigracji w Gdyni pragnie powiedzieć coś o dzisiejszym świecie, współczesnej Polonii i jej pozytywnych bohaterach, którzy czynią świat lepszym i ciekawszym.

Ta nagroda ma wymiar finansowy?

Tak, można wygrać 5 tys. zł, a swoją pracę zaprezentować podczas kolejnej edycji Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów KOLOSY. W jury konkursu znajdą się: Marek Kamiński, jedyny człowiek na świecie, któremu udało się w jednym roku zdobyć dwa bieguny Ziemi, wybitny fotograf Chris Niedenthal, podróżnik i reporter Tomek Michniewicz. Szczegóły na www.muzeumemigracji.pl.

i.laszyn@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie