Karol Bielecki: Nie jestem przesądny, nie boję się klątwy chorążego

Tomasz DębekZaktualizowano 
Szczypiornista Karol Bielecki będzie chorążym kadry w Rio
Szczypiornista Karol Bielecki będzie chorążym kadry w Rio Pawel Relikowski / Polska Press
- Wszyscy są mocno zmobilizowani, wiemy o co gramy. Ciężko przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Liczymy na to, że w Brazylii wysiłek włożony w treningi zaowocuje dobrymi wynikami. Oczekiwania są duże, mam nadzieję że im sprostamy - zapowiada Karol Bielecki. Reprezentant Polski w piłce ręcznej będzie chorążym naszej kadry podczas ceremonii otwarcia igrzysk w Rio.

Jest Pan przesądny?
Nie. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych historii z klątwą chorążego. Oby tym razem się nie sprawdziła. Ostatnio chorąży zdobył medal 24 lata temu, na igrzyskach w Barcelonie [judoka Waldemar Legień wywalczył wtedy złoto - red.]. Czas, żeby historia zatoczyła koło.

Jak zareagował Pan na informację o tym, że to Panu przypadnie zaszczyt niesienia biało-czerwonego sztandaru podczas uroczystości otwarcia igrzysk w Rio?
To dla mnie niesamowite wyróżnienie. Bardzo się cieszę, że będę reprezentował naszą kadrę. Chyba każdy jako dziecko marzył o czymś takim. Jestem dumny z tego, że spotka mnie ten zaszczyt. Ale do Brazylii jadę przede wszystkim jako sportowiec, którego celem jest zdobycie medalu. Ceremonia otwarcia jest do tego tylko dodatkiem. Ja przede wszystkim skupiam się na swojej pracy, podobnie jak cała nasza kadra. Do każdego meczu podchodzimy z taką samą uwagą. Chcemy osiągnąć na igrzyskach porządny wynik i w ten sposób spełnić swoje marzenia.

Przygotowania do turnieju olimpijskiego poszły zgodnie z założeniami?
Na pewno były bardzo ciężkie. Byliśmy m.in. w Katarze. Wygraliśmy tam dwa mecze, dwa przegraliśmy. Myślę, że dużo wynieśliśmy z tych spotkań. Z porażek wyciągniemy wnioski, dzięki nim będziemy lepiej przygotowani do turnieju.

Co sądzi Pan o grupie, w której zagracie na igrzyskach?
Nie jest łatwa. Naszymi rywalami będą Niemcy, czyli aktualni mistrzowie Europy i Szwedzi - srebrni medaliści z igrzysk w Londynie cztery lata temu. Do tego Słoweńcy, którzy grają dobrze, Egipt i Brazylia. To zespół, który zrobił duże postępy. Tamtejsi szczypiorniści występują na co dzień w mocnych europejskich klubach. Na pewno przygotują wysoką formę na igrzyska. Są nieobliczalni, do tego grają u siebie, a gospodarzom zawsze jest łatwiej. Na pewno wygrana w meczu otwarcia nie będzie dla nas prosta. Wierzymy jednak, że się uda. I krok po kroku będziemy zmierzali w stronę miejsc medalowych.

Co będzie kluczem do awansu do fazy pucharowej?
Chcemy trzymać się wyznaczonej przez trenera taktyki. W każdym meczu dać z siebie sto procent, grać dobrze i konsekwentnie. Liczymy na naszą formę i pozytywne nastawienie psychiczne. Niczego więcej nie potrzebujemy.

Jakie są Wasze cele?
Naszym celem jest wygranie każdego kolejnego meczu. W tym przypadku spotkania z Brazylią, którym zaczniemy turniej olimpijski. Będziemy realizowali nasz plan krok po kroku. Wszyscy liczą na to, że będzie dobrze.

Najważniejsze, żeby wygrać szósty mecz.
Tak, to będzie ćwierćfinał. Jeśli uda się zwyciężyć, będziemy w najlepszej czwórce i powalczymy o medale. Ale żebyśmy mogli wystąpić w tym spotkaniu, trzeba dobrze zagrać w grupie. Wygrać kilka spotkań i zapewnić sobie awans.

Dla Pana będą to drugie igrzyska. Doświadczenie z Pekinu zaprocentuje w Rio?
Kilku z nas grało już osiem lat temu w Pekinie [oprócz Bieleckiego Mateusz Jachlewski, Bartosz Jurecki, Michał Jurecki, Krzysztof Lijewski i Sławomir Szmal - red.]. Mamy doświadczenie, które zbieraliśmy wiele sezonów. W trudnych momentach nie pękniemy, zachowamy zimną krew. Będziemy spokojnie walczyć o najwyższe cele.

Jak z Pana formą?
Jest coraz lepiej. Skończyliśmy już przygotowania typowo fizyczne, pozostało szlifowanie taktyki. Z każdym treningiem rozumiemy się coraz lepiej i jesteśmy pewniejsi siebie na parkiecie. Jestem przekonany, że na mecz otwarcia będziemy w optymalnej formie.

Podczas przygotowań obyło się bez kontuzji?
Tak, czuję się bardzo dobrze. W kadrze wszyscy są zdrowi, to najważniejsze. Wszyscy są mocno zmobilizowani, wiemy o co gramy. Ciężko przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Liczymy na to, że w Brazylii wysiłek włożony w treningi zaowocuje dobrymi wynikami. Oczekiwania są duże, mam nadzieję że im sprostamy.

Pytał i notował Tomasz Dębek

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Karol Bielecki: Nie jestem przesądny, nie boję się klątwy chorążego - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie