Karnowski nie naruszył dobrego imienia Kurskiego

Artur S. Górski
Jacek Karnowski
Jacek Karnowski T. Bołt
Nie będzie dalszego ciągu sporu między Jackiem Kurskim, europosłem PiS, a prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim. Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił apelację Kurskiego, który żądał zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych od Karnowskiego.

Sąd uznał, iż Jacek Karnowski, mówiąc, że transakcją Kurskiego powinno zająć się CBA, nie przekroczył granic prawem dozwolonej krytyki. Chodziło o zakup nieruchomości leśnej przez Kurskiego.

- Do kontroli, jako swoista szczepionka na korupcję, powołane zostało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Samo stwierdzenie, że kogoś powinno skontrolować CBA nie oznacza, że się tego kogoś ogłasza przestępcą - podkreśla mec. Roman Nowosielski, który razem z mec. Maciejem Śledziem reprezentował Karnowskiego.

W środę w sądzie pojawił się tylko Kurski. Karnowski pojechał na mecz sopockiego Trefla z PGE Turów do Zgorzelca. - To 1:0 dla mnie, a nawet 2:0, bo Trefl wygrał - nie krył satysfakcji Karnowski.

Spór zaczął się, gdy Jacek Karnowski w lutym 2009 roku, broniąc się przed atakiem sopockich radnych PiS, zasugerował, że to nie nim, a zakupem w 2004 r. leśniczówki przez ich partyjnego kolegę Jacka Kurskiego powinno się zająć Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prezydent Sopotu bronił się w ten sposób przed zarzutami natury korupcyjnej, jakie spadły na niego po publikacji "Rzeczpospolitej" z lipca 2008 r. o domniemanym żądaniu łapówki od sopockiego przedsiębiorcy. Akt oskarżenia w tej sprawie po raz kolejny uzupełnia prokuratura.

Kurski i Karnowski w sądzie spierali się o leśniczówkę

Wątpliwości u prezydenta Sopotu wzbudziła cena zakupu leśnej parceli przez Kurskiego. W chwili wydzierżawienia nieruchomości od Lasów Państwowych Kurski był wicemarszałkiem województwa pomorskiego. Ten, kto dzierżawił nieruchomość, miał też prawo pierwokupu. Po czterech latach dzierżawy Kurski kupił więc przybudówkę wraz z działką w ostoi leśnej. Lasy Państwowe uznały ją bowiem za nieprzydatną dla swoich celów i udzieliły bonifikaty. Kurski zapłacił za leśną parcelę w gminie Stary Dzierzgoń ponad 22 tys. zł.

Późniejszy europoseł Jacek Kurski twierdził, że kupił leśniczówkę za godziwą cenę, a jeszcze około 100 tys. zł musiał włożyć w jej remont. Od Karno- wskiego domagał się więc przeprosin i wpłaty pięciu tysięcy złotych na rzecz klubu sportowego Lechia Gdańsk. Jego wersję potwierdzał m.in. nadleśniczy z Suszu, zeznając, że obecny europoseł PiS nie był preferowany podczas transakcji, a sam obiekt był wcześniej ruiną, przybudówką z muru pruskiego, która od lat była pustostanem.

Karnowski, zgłaszając wątpliwości co do transakcji, podnosił m.in. walor lokalizacji parceli. Jednak sugerując w 2009 r. zbadanie sprawy przez CBA nie wiedział, że sprawa była już obiektem zainteresowania prokuratury, która nie dopatrzyła się złamania prawa. Tę niewiedzę sąd interpretował na korzyść Karnowskiego.

Karnowski chce pieniędzy od Julke

Na 4600 zł wycenił swoje koszta sądowe prezydent Sopot Jacek Karnowski. Domaga się zwrotu tych pieniędzy od sopockiego biznesmena Sławomira Julkego. Karnowski złożył pozew o zwrot kosztów Gdańskim Sądzie Okręgowym po tym, jak Julke wycofał pozew o ochronę dóbr osobistych.

Karnowski uważa, że Julke cofnął pozew specjalnie

Karnowski obwinił bowiem wcześniej Julkego na konferencji prasowej o niszczenie dowodów, m.in. dyktafonu. Podnosił też wątpliwości co do interesów Julkego w Sopocie. W rozmowie z nami przed miesiącem Julke stwierdził, iż szkoda mu czasu na chodzenie po sądach, decyduje więc o wycofaniu pozwu. Karnowski ripostował zaś, że Julke wycofał pozew z obawy, by nie wyszły na jaw szczegóły jego interesów (m.in. o chodzi o zakup Domu Towarowego Laura). Julke ma teraz tydzień na ustosunkowanie się do wniosku Karnowskiego o zwrogt kosztów procesowych. Jeśli sąd prawomocnie orzeknie, iż prezydent Sopotu należy się zwrot kosztów będą to pierwsze zasądzone na rzecz Karnowskiego pieniądze. - Jeżeli upadną zarzuty korupcyjne, które sformułowano przeciwko mnie, a jestem niewinny, to kolejne odszkodowania będą wielokrotnością tej sumy. Będę się ich domagał od Julke i "Rzeczpospolitej" - powiedział nam wczoraj Jacek Karnowski po wyjściu ze zwycięskiego dla Trefla meczu w Zgorzelcu.

Julke ma tydzień na odwołanie od wniosku Karnowskiego.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kazik

Z niedługo dowiemy się ,że to Julke chciał na mamę załatwić mieszkanie i , w ogóle to w Polsce nie było ani hazardowej afery jak i afery sopockiej . Kompromitacja Karnowskiego i jeszcze chce pieniędzy musi na alimenty mieć.I takiego mamy sprawiedliwego wśród sopocian. Kogo wybrano!!!!!!!!!! dobrze ,że chociaż Rada jest nie jego!Na foto te rączki to do modlitwy za grzechy , czy pocieranie dłoni za dobry interes , który ubił, jak myślicie ? A te zacięte usta to zawziętość czy pokora i łagodność , jak myślicie?

... stoczniowiec

CZY MOŻNA NARUSZYĆ DOBRA OSOBISTE CHAMA BEZ HONORU ?

x
x

Nawet spróbować się nie chce...

k
kju

SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie wierzę w to co czytam.Niech ten człowiek zejdzie mi z oczu! Męczy mnie jego widok , jego Afera .Mam nadzieję ,że do jesieni , a potem wszystko się zmieni !

Dodaj ogłoszenie