Karina Lipiarska-Pałka nie zatańczyła samby z łukiem w ręku

Przemysław Franczak z Rio de JaneiroZaktualizowano 
Szybko poszło. Karina Lipiarska-Pałka odpadła w 1/32 finału łuczniczego turnieju podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Zawodniczka Grota Zabierzów przegrała 5:6 z Turczynką Yasemin Anagoz.

Na lewej dłoni Karina Lipiarska--Pałka napisała sobie długopisem „enjoy”. Baw się. – Zawsze na zawodach piszę sobie jakąś rzecz, dla odwrócenia uwagi. To pomaga – tłumaczyła.

Krótko mówiąc, coś takiego jak „luz w d...” na narcie naszego skoczka Jana Ziobry. – O tego rodzaju napisie nie myślałam, od razu zdjęcia byłyby w internecie – śmiała się.

Jej olimpijski „enjoy” nie potrwał jednak długo. Po kilkunastu minutach było po wszystkim. O losach pojedynku z Yasemin Anagoz zadecydował jeden strzał – w dogrywce. Turczynka trafiła w dziewiątkę, Polka w szóstkę.

– Mogę mieć do siebie żal, bo paradoksalnie to była akurat próba, którą strzeliło mi się najpewniej. Popełniłam jeden błąd, który kosztował mnie odpadnięcie z igrzysk. Przez złe ustawienie lewej ręki cięciwa zahaczyła o osłonę i wyszło, jak wyszło – mówiła olimpijska debiutantka. Dzisiaj zawodniczkom sprawy nie ułatwiał też wiatr, który przez cały dzień hulał po całym Rio de Janeiro.

– Tak dużego wiatru tu się nie spodziewaliśmy, ale – z drugiej strony – każdemu wiało tak samo – nie szukała usprawiedliwień Lipiarska-Pałka. – Trzeba było trochę kombinować z celowaniem.

Zawody łucznicze rozgrywane są w nietypowym miejscu – na sambodromie, który w karnawale jest areną parady, a jednocześnie rywalizacji szkół samby (tu dzieci zapisywane są do nich jak u nas na angielski). To długa, szeroka promenada, otoczona betonowymi trybunami, nieco już zniszczonymi, a wyrastającymi ni stąd, ni zowąd w centrum miasta. Łuczniczki z miejsca, z którego strzelały, mogą przez olimpijskie kółka dostrzec fawelę Morro de Coroa.

W trakcie karnawałowej parady jest tu tak głośno, że trudno zebrać myśli, teraz, gdy zawodnicy koncentrują się przed strzałem, musi być cisza jak na meczu tenisa. Wrzawa jest dopiero wtedy, gdy spiker podaje wynik. Największa, gdy komuś uda się w secie trafić trzy dziesiątki. Wczoraj taka sztuka udała się Anagoz w meczu z Lipiarską-Pałką.

– Dość niezwykłe miejsce jak na zawody łucznicze, trybuny są bardzo blisko. Na dodatek każdy pojedynek odbywa się osobno, na innych zawodach tego nie ma – opowiada Polka. Nie kryła zresztą, że atmosfera igrzysk i większa presja, która się z nią wiąże, nieco ją zaskoczyły.

– To zupełnie coś innego, niż oglądać igrzyska w telewizji –przyznała. – Jak to jednak mówią, pierwsze koty za płoty. Szkoda, że tak szybko to się skończyło. Przed przyjazdem tutaj miałam realne szanse na wejście do 16, może nawet 8.

Lipiarska-Pałka wraca teraz do rzeczywistości, w której ostatnio nie wszystko wyglądało tak, jakby tego sobie życzyła. Choć była oczywistą kandydatką do wyjazdu na igrzyska, nominację dostała w ostatniej chwili, po wielu perypetiach. Nie po drodze jest jej z trenerem kadry Janem Lachem, w Rio opiekował się nią Jarosław Walaszek.

– To, co działo się w ostatnich miesiącach, na pewno nie było miłe i gdzieś to siedziało w głowie – przyznała zabierzowianka, która jest tegoroczną drużynową wicemistrzynią świata w hali. I w kadrze też parę rzeczy trzeba wyprostować. – Na początku roku zostały podjęte złe decyzje, jeśli chodzi o szkolenie centralne, i to wpłynęło na relacje w grupie. Co będzie dalej, zobaczymy. Teraz nie chcę się nad tym zastanawiać.

Sportowy24.pl w Małopolsce

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Karina Lipiarska-Pałka nie zatańczyła samby z łukiem w ręku - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie