Kapuściński fotograf świata

    Kapuściński fotograf świata

    Jarosław Zalesiński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Nie jest tak, żebyśmy Ryszarda Kapuścińskiego fotografa nie znali. Jego zdjęcia były już pokazywane w książkach i na wystawach, również w Trójmieście. Niemniej album "Kapuściński. Ze świata", zapełniony zdjęciami wybranymi przez Izabelę Wojciechowską, "kustosza" fotograficznego archiwum Kapuścińskiego, autorki wcześniejszego wyboru "Z Afryki", jest świetnym wprowadzeniem w świat fotografii zmarłego przed blisko dwoma laty reportażysty.
    Wojciechowska dokonała wyboru spośród blisko 10 tys. zdjęć. Według jakiego klucza? Album "Kapuściński. Ze świata" praktycznie nie pokazuje wielkich historycznych wydarzeń. Ba, nie pokazuje również walk, wojen, rewolucji, konfliktów i tyranii, czyli tego wszystkiego, czym przepełnione były reportaże Kapuścińskiego. Pokazują za to rzecz dla jego widzenia świata najważniejszą - jego wrażliwość na człowieka.

    Album to przede wszystkim piękne portrety, indywidualne i grupowe. Już coś takiego musiał mieć w sobie Kapuściński fotograf, że potrafił portretowane przez siebie osoby, niezależnie od kraju i kultury, namówić do uśmiechu, często tak samo łagodnego i życzliwego jak on sam miał w zwyczaju uśmiechać się do ludzi. Musiała zawsze działać ta sama chemia między nimi a spotykanymi przez niego osobami. Może Kapuściński zawsze, mimo wszystko, wierzył w ich dobroć?

    Wiele jest też w jego fotografiach zwyczajności, prostych zajęć, handlu, pracy, odpoczynku. Reporter wojenny tak naprawdę najlepiej musiał się czuć w normalnym, niedotkniętym przez zło świecie. Kiedy na jego zdjęciach pokazuje się zło, zawsze wydaje się ono brać nie wiadomo skąd, jest jakieś niepojęte.

    Niezwykłe są np. zdjęcia robione przez niego w Angoli i Ugandzie w krwawych dla tych krajów latach 70. Oto grupka partyzantów, kilkunastoletnie co najwyżej dzieciaki, z maczetami i atrapami karabinów. Poubierane w mundury z obciętymi połami i nogawkami, bo inaczej utonęłyby w nich bez ratunku. Karabiny to na razie tylko atrapy, ale wiemy przecież, że te dzieciaki uczone są zabijania. Przejmująca fotografia, piękny skrót całej reportażystki Ryszarda Kapuścińskiego.

    Album świata


    "Ryszard Kapuściński. Ze świata"
    Album ukazał się nakładem Wydawnictwa "Znak", ze wstępem Johna Updike'a. Zawiera 150 fotografii, z podróży Kapuścińskiego po Afryce, Indiach oraz po terenach byłego Związku Radzieckiego. Ostatnie reprodukowane zdjęcia pochodzą z podróży Ryszarda Kapuścińskiego w jego rodzinne strony, do "kraju lat dziecinnych", czyli do rodzinnego Pińska na Polesiu.
    Cena albumu 89 zł.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo