reklama

Kapitalna walka Asseco Arki, Galatasaray pokazało klasę w końcówce

Jakub Łasek
Jakub Łasek
Zaktualizowano 
Asseco Arka zagrała bardzo dobre spotkanie, ale to nie wystarczyło na wygraną z silnym Galatasaray.
Asseco Arka zagrała bardzo dobre spotkanie, ale to nie wystarczyło na wygraną z silnym Galatasaray. Przemyslaw Świderski
Wielkie emocje przeżyli kibice zgromadzeni na trybunach w Gdynia Arenie. Asseco Arka odrobiła kilkanaście punktów straty i w trzeciej kwarcie prowadziła nawet różnicą dziesięciu oczek. W końcówce jednak ogromną klasę pokazali goście ze Stambułu i ostatecznie to Galatasaray Doga Sigorta wygrało 83:78.

W pierwszej kwarcie Galatasaray raz po raz celnie trafiało spod kosza, z kolei gdynianie starali się punktować z dystansu. Piłka jednak nie chciała wpadać, co w ósmej minucie meczu przełożyło się na zaledwie 10% skuteczność Asseco Arki za trzy. Pomimo pojedynczych udanych akcji gospodarzy, już po tak krótkim czasie Galatasaray miało 14 punktów przewagi, będąc ekipą zdecydowanie bardziej skuteczną. Taka różnica między ekipami utrzymała się do ostatniej sekundy pierwszej kwarty, kiedy to nieprawdopodobny rzut zza połowy trafił Bartłomiej Wołoszyn, zmniejszając różnicę między drużynami do 11 oczek.

Ten rzut wprawdzie nie dał sygnału do odrabiania strat, ale tylko dlatego, że na starcie drugiej odsłony gdynianie fatalnie pudłowali spod samego kosza. Trzy takie próby z rzędu wytoczyły się z obręczy, przez co goście, pomimo wielu strat, cały czas mieli wyraźną przewagę. Turcy popełniali mnóstwo błędów, w ciągu trzech i pół minuty gubiąc piłkę aż pięciokrotnie. Arce cały czas brakowało jednak skuteczności, ale ekipa trenera Przemysława Frasunkiewicza osiągnęła połowę sukcesu, czyli bardzo mocno ograniczyła ofensywę gości. Wynik cały czas oscylował w okolicach dziesięciu punktów przewagi Galatasaray. Ostatni rzut należał jednak dla gości i to oni po 20 minutach prowadzili 41:28. Do przerwy Asseco Arka wpasowała się w panujący w hali nastrój Halloween, notując koszmarną skuteczność – 26% za dwa i 21% za trzy. Turcy trafiali odpowiednio 61% za dwa i 50% z dystansu. Tak duża liczba pudeł powodowała też gigantyczną różnicę w zbiórkach – 29 do 11 dla gości. Jedyną statystyką, w której wyraźnie prowadzili gdynianie były straty. Asseco Arka w pierwszej połowie zgubiła tylko cztery piłki, a Galatasaray aż 12.

Przez połowę trzeciej kwarty niewiele się zmieniało, aż wreszcie najpierw Leyton Hammonds, a chwilę później Josh Bostic trafili z dystansu, niwelując przewagę gości do siedmiu punktów. W kolejnej akcji defensywa gdynian wymusiła błąd Turków, a w odpowiedzi po drugiej stronie parkietu trzy rzuty wolne trafił Bostic. Na tym koncert Amerykanina się jednak nie skończył, bo w następnej akcji lider gospodarzy najpierw zebrał w obronie, a potem po kapitalnej serii zwodów trafił zza łuku. Następna akcja? Przechwyt Bostica, punkty Hammondsa i Asseco Arka na prowadzeniu 50:49. Galatasaray popełniało błąd za błędem, a gdynianie w końcu zaczęli być skuteczni. Kiedy kilka chwil później Krzysztof Szubarga trafił trójkę z dziesięciu metrów, to przewaga gospodarzy wzrosła do 10 punktów! Trzecią kwartę ekipa z Gdyni wygrała 31:11, a po 30 minutach Asseco Arka prowadziła 59:52. W przerwie w konkursie rzutu z połowy trafił jeden z kibiców, zgarniając 1000 złotych, co zwiastowało prawdziwy wieczór cudów w Gdynia Arenie.

Ostatnią odsłonę lepiej zaczęli jednak goście, którzy rzucili dziesięć punktów z rzędu, wracając na prowadzenie. Turcy w końcu przestali się gubić w ataku i wrócili na wysoki poziom. Cały czas dobrze prezentowała się Asseco Arka, dzięki czemu spotkanie stało się bardzo zacięte. Na niewielkim prowadzeniu byli jednak goście, którzy pokazali sporą klasę, całkowicie zapominając o fatalnej trzeciej kwarcie. Na półtorej minuty przed końcem spotkania cztery oczka przewagi miało Galatasaray, ale wtedy świetnym wjazdem pod kosz popisał się Hammonds, niwelując różnicę do jednego posiadania. Bardzo podobną akcją odpowiedzieli Turcy, którzy chwilę później trafili też rzut wolny. W odpowiedzi kapitalną trójkę rzucił Bostic, ale raz jeszcze skuteczni w ataku byli goście, którzy nie oddali prowadzenia do ostatniej syreny. Asseco Arka ponownie pokazała się w EuroCupie ze znakomitej strony, ale to nie wystarczyło na bardzo silną ekipę gości. Ostatecznie Galatasaray wygrało 83:78.

Asseco Arka Gdynia - Galatasaray Doga Sigorta Stambuł 78:83 (16:27, 12:14, 31:11, 19:31)

Asseco Arka: Bostic 33, Hammonds 12, Moore 7, Szubarga 7, Upson 7, Wołoszyn 6, Emelogu 6, Hrycaniuk 0, Wyka 0, Czerlonko 0.

Galatasaray Doga Sigorta: Auguste 16, Webster 14, Whittington 13, Harrison 12, Jones 12, Koksal 8, Moore 4, Arar 2, Arslan 2, Erdeniz 0.

EL. ME 2020: Polska gra na wyjeździe z Izraelem

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie