Kandydaci na przewodniczącego Platformy zjeżdżają do Trójmiasta. Rusza walka o przywództwo w partii

Karol Uliczny
Karol Uliczny
archiwum PP
Rusza polityczny bój o przywództwo w PO. Od początku tygodnia do swojej kandydatury przekonuje w Gdańsku obecny szef klubu parlamentarnego Platformy, Borys Budka. W najbliższych dniach Trójmiasto odwiedzą także Joanna Mucha, Bartłomiej Sienkiewicz i Tomasz Siemoniak. Członkowie partii mają trzy dni na opłacenie składek. Jeśli tego nie zrobią, stracą głos.

25 stycznia członkowie Platformy zjadą do powiatów, by oddać głosy na swoich faworytów w wyścigu do fotela przewodniczącego Platformy. Sposób wyboru będzie inny niż cztery lata temu, gdy zostawał nim Grzegorz Schetyna. Wtedy zamiast klasycznych urn, wykorzystano internet oraz pocztę.

Chodzi o finanse - mówi nieoficjalnie jeden z polityków PO. - Za nami prawybory, przed nami wybory prezydenta RP. Głosowanie przez internet idzie z duchem czasu, ale jest znacznie bardziej kosztowne. W obecnej sytuacji środki powinny zostać angażowane w kampanię prezydencką.

Z regionu gdańskiego na członka Krajowej Komisji Wyborczej wybrano posłankę Małgorzatę Chmiel.

- Do 17 stycznia nasi członkowie muszą opłacić składki, by zachować szanse zagłosowania. To warunek konieczny - przypomina posłanka. Teoretycznie, w woj. pomorskim głos może oddać ok. 2 tys. działaczy. - Osobiście będę namawiać, by jak najwięcej osób wzięło udział w wyborze nowego szefa partii.

Czytaj także

Po rezygnacji Grzegorza Schetyny, o poparcie zabiega sześciu kandydatów: Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Joanna Mucha, Tomasz Siemoniak, Bartłomiej Sienkiewicz oraz Bogdan Zdrojewski. Pierwszą okazją do przekonywania niezdecydowanych było trzecie w tej kadencji posiedzenie Sejmu, które odbyło się w ub. tygodniu. Teraz kandydaci ruszają w teren.

W poniedziałek, na spotkanie partyjne do Gdańska przyjechał Borys Budka, który we wtorek w Biurze Regionu Zarządu Pomorskiego, spotka się z dziennikarzami. Na liście popierającej jego kandydaturę znalazło się sporo znanych nazwisk, m.in. wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski, przewodnicząca Rady Miasta Agnieszka Owczarczak czy burmistrz Pruszcza Gd. Janusz Wróbel.

Platformie zdecydowanie trzeba zmian, natomiast kontynuacji w kontekście dawnych zwycięstw - mówi Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu i szef PO w tym mieście. - PO musi być partią wiarygodną. Musi utrzymać wyborców, ale też poszerzyć swój elektorat i to zapewni jej Borys Budka, który kładzie duży nacisk na samorządy. Samorządowcy są w stanie wygrywać wybory w pierwszej turze i poszerzać pozapartyjny elektorat, dlatego zrozumiałe jest skierowanie kandydata właśnie w ich stronę.

Kolejne spotkania zaplanowano jedno po drugim. W środę Trójmiasto odwiedzi Joanna Mucha, w niedzielę Bartłomiej Sienkiewicz. Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu o partyjne głosy będzie tu zabiegać Tomasz Siemoniak, mocno wspierany przez szefa pomorskiej PO Sławomira Neumanna.

Jestem przekonany, że Tomasz Siemoniak będzie najlepszym szefem Platformy - mówi poseł Neumann. - Przekonywałem Grzegorza Schetynę, by nie kandydował, bo zrobił za dużo dobrego, by zasłużyć na porażkę. Wiemy, że Platforma potrzebuje zmian. Osobą, która daje gwarancję zmian, ale też moc i powagę, jest Siemoniak. Pomagam mu jak tylko mogę.

Zdaniem Neumanna, perspektywa zmiany pokoleniowej, nie daje gwarancji systematycznego powiększania elektoratu.

- Należy sobie zadać pytanie czy chcemy zaczynać wszystko od nowa, czy też zmiany, która szanuje 27 proc. poparcia Koalicji Obywatelskiej i chce się od tego odbić - mówi szef PO na Pomorzu. - Platforma potrzebuje twardego opowiedzenia się za centrum, w części liberalnej, jeśli chodzi o gospodarkę, ale też tradycyjnej, jeśli chodzi o wartości, z jednoczesnym poszanowaniem
wolności.

Kampania dopiero ruszyła, jednak większość rozmówców nie ma wątpliwości, że walka rozegra się pomiędzy Budką a Siemoniakiem. Spora część działaczy wciąż się waha.

- Kampania dopiero się zaczyna. Do głosowania zostały dwa tygodnie, dlatego w gdyńskim gronie stwierdziliśmy, że damy szansę zaprezentowania swoich wizji i osobowości, i dopiero wtedy podejmiemy decyzje w tej sprawie - mówi poseł Tadeusz Aziewicz.

Ze względu na finanse i czas, w PO mają nadzieję, że przewodniczącego wyłoni pierwsza tura. Jeśli żaden z kandydatów nie osiągnie bezwzględnej liczby głosów, o wyborze będzie decydować druga tura, którą przewidziano na 8 lutego.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały. Klimat się zmienił.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Hieny walcza o resztki i rzygowiny na smietniku historii. Ruda Bestia nienawistnie syknela z Brukselki o odbieraniu 500 .

Bog Ci zaplac Rudy [obraźliwe].

G
Gość

Tyle złego co Polsce i nam zrobili...powinna PO byc zdelegalizowana...dosc afer mielismy za ich czasow, karuzel vatowskich , zwijania przemysłu...nie nie dla was

g
gosc

Budka tak jak Grześ do II szeregu i uczyć się jeszcze od rozsądnych ludzi.

Ktoś poważny i sympatyczny musi być.

Dodaj ogłoszenie