KALENDARZ "POMORZE - REGION WOLNOŚCI". Lipiec: Jarmark Dominikański ma moc!

Ewelina Oleksy
Choć na gdańskim Jarmarku św. Dominika może nie każdy był, to na pewno każdy o nim słyszał. To impreza nie tylko z duszą, ale i bogatą historią.

Zawsze w ostatnią sobotę lipca w Gdańsku rozpoczyna się wielkie święto kupców. To do stolicy Pomorza zjeżdżają się bowiem wtedy handlarze z całej Polski. A ich stoiska z rękodziełem, czy antykami przyciągają prawdziwe tłumy.

Nie inaczej było w lipcu 1973 roku. Wtedy na ul. Św. Ducha rozłożył się Targ Perski, na którym nie brakowało skarbów. To był prawdziwy raj dla poszukiwaczy staroci, numizmatyków, kolekcjonerów. Jarmark św. Dominika to w sumie już 758 lat tradycji, 6 milionów odwiedzin, 1000 kramów i 23 dni doskonałej zabawy.

Rok 1973. Słynny Jarmark Dominikański w Gdańsku, Targ Perski na ul. św. Ducha. Tu się kupuje, targuje, poszukuje skarbów, słucha muzyki i znajduje piękne kadry do pamiątkowych fotografii. I tak jest do dzisiaj. Jarmark św. Dominika ma moc!

Zawsze jest wtedy w Gdańsku gwarnie i barwnie, prawie wszędzie coś się dzieje, a obrazki zmieniają się jak w kalejdoskopie. Historia Jarmarku św. Dominika sięga roku 1260, kiedy to papież Aleksander IV zezwolił gdańskim dominikanom na udzielanie studniowych odpustów w dniu święta ich założyciela. W jednym z najstarszych zachowanych opisów jarmarku z XVI wieku, nuncjusz papieski Giulio Ruggieri pisał tak: „W miesiącu sierpniu odbywa się tu wielki Jarmark od św. Dominika czternaście dni i dłużej trwający, na który zbierają się Niemcy, Francuzi, Flamandy, Anglicy, Hiszpanie, Portugalczycy, i wtedy zawija do portu 400 okrętów naładowanych winem francuskim i hiszpańskim, jedwabiem, oliwą, cytrynami, konfiturami i innymi płodami hiszpańskimi, korzeniami portugalskimi, cyną i suknem angielskim”.

Goście, goście

Do Gdańska zewsząd przybywali cyrkowcy, akrobaci, kuglarze i trupy aktorskie. Pokazywane były rozmaite dziwy, egzotyczne zwierzęta, a nawet podobno… syreny. Zapiski o jarmarku pojawiały się też we wspomnieniach Joanny Schopenhauer i w encyklopedii Glogera. Jarmark św. Dominika odbywał się corocznie przez kilka następnych wieków, stając się ważnym świętem dla miasta. Dopiero II wojna światowa przerwała tę tradycję. Powrócono do niej w 1972 roku. Wówczas była to impreza przede wszystkim handlowa, umożliwiająca zakup deficytowych towarów.

Ale, co ważne, to właśnie wtedy symbolem jarmarku stał się kogut. Dziś Jarmark św. Dominika jest jedną z największych atrakcji turystycznych letniego sezonu w Gdańsku - największą plenerową imprezą handlowo-kulturalną w Polsce i jedną z największych w Europie. Ceremonia otwarcia jarmarku nawiązuje do XV-wiecznych postaci „piszczków” miejskich i wieżowych, których obowiązkiem było ostrzeganie, witanie fanfarami dostojnych gości i ogłaszanie godzin zamknięcia bram miasta. Miejskim muzykiem był także nastawiacz wieżowego carillonu. Od momentu zatrudnienia przez Radę Miasta Gdańska piszczków i trębaczy, niezmiennie uroczystemu otwarciu i zamknięciu Jarmarku towarzyszyła muzyka.

Miejsce z klimatem

Siłą jarmarku jest jego niepowtarzalny klimat, osobliwa atmosfera i rozbudowana oferta spędzania wolnego czasu. Jarmarkowe uliczki zapełniają się grajkami, mimami i barwnymi postaciami. Rzemieślnicy, artyści i antykwariusze oferują przedmioty, na które nigdzie indziej nie trafimy - stare, ciekawe, rzadkie, zadziwiające, potrzebne i całkiem niepotrzebne. A do tego na Jarmarku jest pysznie! Co krok trafiamy na regionalne i egzotyczne smakołyki: wypieki, sery, wędliny, przyprawy, kawy, herbaty, przetwory, nalewki. Atrakcje czekają też na najmłodszych - warsztaty, spektakle teatralne, gry i zabawy.

Jarmarkowe wieczory tętnią muzyką i dobrą energią, bo tu grają i śpiewają najlepsi! Imprezę co roku odwiedzają tłumy gości. Niektórzy przyjeżdżają specjalne na to wydarzenie, by dać się ponieść przyjaznej, pełnej emocji i radości atmosferze, zapewniającej niezapomniane przeżycia i piękne wspomnienia. Bo Jarmark św. Dominika ma moc!

- Jarmark to oferta handlowa, a jeśli oferta handlowa, to warto go porównać do trzech rzeczy. Jarmark jest jak wielka spiżarnia, bardzo smaczna, pełna wiktuałów z całej Polski i z całego świata. Jest także jak cudowna manufaktura, w której znajdziemy przedmioty wytwarzane ręcznie, nierzadko w jednorazowych egzemplarzach . No i wreszcie Jarmark jest jak szafa Gdańska - bardzo stara, bardzo wiekowa i olbrzymia - bo pełna antyków, białych kruków, porcelanowych filiżanek, starych książek, fotografii - mówi Joanna Czauderna-Szreter z Międzynarodowych Targów Gdańskich, które organizują imprezę.

Hejnał

Uroczyste otwarcie Jarmarku św. Dominika obwieszcza światu specjalnie napisany w oparciu o gdańskie muzykalia hejnał, odgrywany przez trębaczy i ratuszowy carillon. Każdego roku dopisywana jest do niego kolejna nuta. I tak hejnał „starzeje się” razem z gdańskim jarmarkiem.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie