Kalendarium muzyki rozrywkowej: 45 lat temu zadebiutował zespół Buffalo Springfield (WIDEO)

Dariusz Szreter
Dokładnie 45 lat temu, 15 kwietnia 1966 r., koncertem w klubie Troubadour w Hollywood zadebiutował zespół Buffalo Springfield, kierowany przez Stephena Stillsa i Neila Younga. Z tej okazji przypominamy historię jednej z najbardziej burzliwych, a zarazem najtrwalszych przyjaźni w dziejach rocka.

Po kilkumiesięcznych bezskutecznych próbach skompletowania zespołu Stephen Stills był zniechęcony i rozgoryczony. Na jego apel odpowiedział tylko były kumpel z nieistniejącego już zespołu Company, Richie Furay. A ten, na którego liczył najbardziej, Kanadyjczyk Neil Young z Ontario, przepadł gdzieś bez wieści. Tego popołudnia, po kolejnym dniu grania w piwnicy, gdzie oprócz ich dwóch nie pojawił się żaden inny muzyk, Stills i Furay jechali Bulwarem Zachodzącego Słońca. A raczej próbowali jechać, bowiem ulica była zakorkowana. Nagle na przeciwległym pasie Stills zauważył czarnego pontiaka z 1953 na tablicach z kanadyjskiego Ontario.

Nasz cykl: Kalendarium muzyki rozrywkowej

- Założę się, że wiem, kto w nim jedzie - rzucił do Furaya, który gdy tylko warunki na to pozwoliły, wykonał niedozwolony w tym miejscu manewr zawracania i wylądował tuż za upatrzonym wozem.

Buffalo Springfield - For What It's Worth

Okazało się, że instynkt nie mylił Stillsa. W pontiaku siedział Neil Young we własnej osobie, w dodatku w towarzystwie basisty Bruce'a Palmera. Oba samochody zjechały na najbliższy parking przy supermarkecie, czterej muzycy stanęli koło siebie. Brakowało tylko perkusisty i zespół był gotowy.

CZYTAJ TAKŻE:
Festiwal Fringe 2011 odbędzie się w Sopocie
The Strokes, James Blake i Crystal Fighters na Opener 2011 (WIDEO)

Okazało się, że Young od tygodnia przebywał w Los Angeles, bezskutecznie poszukując Stillsa. Obaj muzycy zetknęli się tylko przelotnie rok wcześniej w kanadyjskim Thunder Bay, gdzie wysłuchali nawzajem swoich koncertów i przegadali całą noc przy piwie. To wystarczyło, by poczuli, iż nadają na tych samych falach i obiecali sobie, że jeśli nadarzy się okazja, spróbują pograć wspólnie. I po roku, jakby wiedzeni jednym instynktem, wpadli na siebie w zatłoczonym Los Angeles.

Dalej sprawy potoczyły się błyskawicznie. Dokooptowali do składu trzeciego Kanadyjczyka, perkusistę Deweya Martina. I ruszyli w trasę u boku samych The Byrds, uchodzących wówczas za amerykański odpowiednik Beatlesów. Basista tego zespołu, Chris Hillman, rekomendował ich do słynnego klubu Whiskey-A-Go-Go, gdzie przez kilka tygodni pełnili rolę gospodarzy wieczoru. Ci, którzy mieli szczęście być tam wtedy, twierdzili, że zespół nigdy potem nie brzmiał już tak dobrze.

Buffalo Springfield - Rock And Roll Woman

I faktycznie - w studiu byli debiutantami i rezultaty pracy nad pierwszą płytą były dalekie od zadowalających. Nie tylko z braku doświadczenia, ale także z powodu decyzji menedżera, który uznał, że wysoki głos Younga brzmi zbyt dziwnie i kazał jego piosenki śpiewać Furayowi. To jednak tylko częściowo zrekompensowało temu ostatniemu gorycz z powodu pominięcia jego kompozycji w doborze programu. Sytuację wykorzystał Stills, uzurpując sobie prawo do narzucania, w jaki sposób piosenki mają być wykonywane. Słowem zaczęły się kwasy.

Osłodził je nieco sukces singla "For What It's Worth", który sprzedał się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy.

Praca nad drugą płytą okazała się jeszcze większym koszmarem niż nad pierwszą. W rezultacie projekt zarzucono, a zniechęcony Young opuścił zespół. W dodatku zrobił to tuż przed planowanym występem Buffalo Springfield na słynnym festiwalu w Monterrey. Zastąpił go David Crosby z The Byrds.

CZYTAJ TAKŻE:
Festiwal Fringe 2011 odbędzie się w Sopocie
The Strokes, James Blake i Crystal Fighters na Opener 2011 (WIDEO)

Tymczasem Young, nie mogąc zdobyć kontraktu jako artysta solowy, przeprosił się z kolegami. Powrócił też Palmer, wcześniej deportowany z USA za posiadanie narkotyków. Znów byli w komplecie i znów weszli do studia. Tym razem program dobrano sprawiedliwie: 10 piosenek, z czego cztery napisał i zaśpiewał Stills, a po trzy Young i Furay. Repertuar stanowił prawdziwą mieszankę stylów: od folku, przez country, psychodelię po ostrego rocka. "Buffalo Springfield Again" trafił wprawdzie dopiero na 44 miejsce listy Billboardu, ale po latach magazyn "Rolling Stone" na swojej liście 500 najlepszych albumów wszech czasów sklasyfikował go na 188 miejscu.

Jak to w przypadku Buffalo Springfield było, każdy sukces przeplatał się z kłopotami. Rywalizacja Stillsa i Younga zaczęła wykraczać poza wymiar czysto muzyczny. Zdarzało się, że ich gitarowe pojedynki na scenie kończyły się za kulisami przepychankami (też przy użyciu instrumentów). Podczas nagrywania kolejnej płyty obaj zjawiali się w studiu o takich porach, żeby się ze sobą nie spotkać. Po zaledwie 25 miesiącach współpracy jedna z największych nadziei amerykańskiego rocka odeszła do przeszłości. Jak napisał jeden z krytyków: "Ten zespół miał zbyt wielu wokalistów i kompozytorów, aby przetrwać".

Crosby Stills Nash & Young - Helpless

To doświadczenie nie zniechęciło jednak Stillsa do szukania równorzędnych sobie partnerów. O ile Young wybrał drogę solowej kariery, tak on zszedł się z Davidem Crosbym, wyrzuconym właśnie z The Byrds, oraz angielskim wokalistą Grahamem Nashem z The Hollies i utworzyli pierwszą amerykańską supergrupę Crosby, Stills & Nash. Ich debiutancki album, oparty na subtelnych wokalnych harmoniach, był jedną z najlepszych płyt 1969 roku. Mając w perspektywie występ na festiwalu w Woodstock, uznali jednak, że należy rozszerzyć skład, żeby wzmocnić brzmienie. Wtedy Stills niespodziewanie rzucił: To może weźmy Neila?

Young przyjął ich w swoim domu i na wstępie zaproponował, żeby wysłuchali jego najnowszej piosenki "Helpless". Jak wspomina w swojej autobiografii Crosby: "Zanim skończył grać, poprosiliśmy - stary, przyjmij nas do SWOJEGO zespołu".

CZYTAJ TAKŻE:
Festiwal Fringe 2011 odbędzie się w Sopocie
The Strokes, James Blake i Crystal Fighters na Opener 2011 (WIDEO)

Koncert Crosby, Stills, Nash & Young był jednym z tych, które zbudowały legendę Woodstock. Grupa w tym składzie nie przetrwała jednak długo. Young wybrał karierę solową, ale mniej więcej co 10 lat dołączał do kolegów, by nagrać płytę i ruszyć w trasę. Ostatni raz w 2008 roku.

Kiedy w 1997 roku Buffalo Springfield zostali wprowadzeni do Rock'n'Rollowego Panteonu Sławy, Young nie pojawił się na uroczystości. Może dlatego, że jednocześnie wprowadzeni tam zostali CSN (bez "Y" na końcu). Trzy lata później na płycie "Silver & Gold" w utworze "Buffalo Springfield Again" śpiewał o zespole, w którym debiutował, i wyraził pragnienie, by kiedyś zagrać razem. Do tego potrzeba było jednak kolejnej dekady. W ub. roku Young, Stills i Furay znów stanęli ramię w ramię na scenie. Palmer i Martin tego już nie doczekali.

Buffalo Springfield Reunion - Mr Soul

I jeszcze jeden znaczący fakt. Najmłodszy syn Stillsa, ur. w 2004 r., otrzymał imiona Oliver Ragland. Dlaczego Ragland? Bo to panieńskie nazwisko matki jego przyjaciela, Neila Younga.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie