reklama

Juszkowo: Przepisy utrudniają samorządowcom dbanie o porządek

Wawrzyniec RozenbergZaktualizowano 
Śmieci i ścieki to najczęstsze grzechy działkowców z Grodziska<br>
Śmieci i ścieki to najczęstsze grzechy działkowców z Grodziska Wawrzyniec Rozenberg
Rodzinne Ogrody Działkowe Grodzisko w Juszkowie - według jednych to oaza spokoju i zieleni, dla drugich to... śmietnisko.

- Wiele osób mieszka tu przez cały rok - mówi Henryk Agaciński, posiadający działkę w Grodzisku. - Ścieki z ich domów, bo to już nie są altanki, trafiają wprost do Raduni. Nie mają oni pojemników na śmieci, więc wyrzucają je za płot w pobliżu ogrodu. Na 218 działek jest tylko jeden 400-litrowy pojemnik na nieczystości, ale wszyscy wiedzą, że trzeba będzie zapłacić za jego wywiezienie, gdy się napełni.

Taniej więc wyrzucić odpady do rowu za płotem. Drażni mnie zaśmiecanie środowiska przez działkowiczów i te problemy wielokrotnie zgłaszałem prezesowi. Bez rezultatu. Zauważyłem, że działkowcy wybierają do zarządu takie osoby, które niezbyt gorliwie domagają się przestrzegania prawa.

Niestety, ogrody działkowe to często państwo w państwie. Ich teren wyjęty jest spod nadzoru urzędów gminy oraz starostw powiatowych. W praktyce wygląda to tak, że o ile gmina może, poprzez kontrole Straży Gminnej, sprawdzać, co dzieje się z odpadami stałymi i nieczystościami płynnymi w obejściach mieszkańców, o tyle do ogródków działkowych funkcjonariusze mają wstęp wzbroniony. Nierówne traktowanie widać też w budownictwie. Domy na terenie gminy muszą być wznoszone pod nadzorem, natomiast na działkach wszystko jest dozwolone. Na postawienie budynku nie potrzeba dokumentacji, nie obowiązuje też miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Istnieje wprawdzie przepis ograniczający powierzchnię zabudowy, ale skoro sprawdzają to tylko koledzy z danego ogrodu, więc nikt tam dokładnie metrów nie mierzy.

Grzegorz Smoczyński, prezes Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców w Gdańsku, sprawę widzi inaczej.

- To nieprawda, że na terenie ogródków działkowych można robić, co się chce - przypomina prezes. - Mieszkanie w altanach jest zabronione! Zarząd ogrodu powinien wykluczyć z grona działkowców tych, którzy nie przestrzegają prawa i wypowiedzieć działkę, w związku z jej nieprawidłowym użytkowaniem. Niestety, zarządy przymykają oczy i jest to nasz wielki problem. Każdy ogród jest samorządny, więc nie możemy nic nikomu nakazać. Inną kwestią są bezdomni, włamujący się do altanek, szczególnie w porze jesiennej i zimowej.

Władze gminy Pruszcz Gdański, na terenie której znajdują się ogródki Grodzisko, mówią, że nie chcą przypatrywać się biernie temu, co dzieje się w Juszkowie.

- Przed miesiącem nakazałam sprzątnięcie dzikiego wysypiska w pobliżu ROD Grodzisko - przypomina wójt Magdalena Kołodziejczak. - Pracownicy doszli do wniosku, że były tam głównie śmieci pochodzące od działkowiczów. Spotkałam się z prezesem ROD w sprawie nielegalnego mieszkania na działkach oraz zanieczyszczania środowiska. Umówiliśmy się na powołanie wspólnej komisji złożonej z działkowców i urzędników, która na bieżąco sprawdzać będzie sanitarny stan ogrodu. Nie godzę się na zanieczyszczanie środowiska przez działkowców. Wśród działkowców Grodziska jest znikomy procent mieszkańców gminy Pruszcz Gdański.

Śmieci i ścieki to najczęstsze grzechy działkowców z Grodziska

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

c
czekamy

robicie co chcecie rody powinny byc zrównane z ziemia to by było najlepsze

Dodaj ogłoszenie