reklama

Judo walczy o halę - cd

Waldemar GabisZaktualizowano 
Młodzi judocy S-GKS Wybrzeże muszą opuścić dotychczasową halę. Propozycja miasta to sala szkoły przy Czyżewskiego lub Technikum Łączności. Być może klub przeniesie się na Traugutta

SGKS Wybrzeże to jeden z najlepszych klubów sportowych w Gdańsku pod względem szkolenia dzieci i młodzieży (drugie miejsce w 2008 roku za wielosekcyjnym AZS AWFiS). Około 150 judoków w wieku od 5 do 19 lat trenuje w hali przy ul. 3 Maja. Mogą tam jednak być tylko do końca roku.
Ten obiekt oraz sąsiednie budynki jeszcze kilka miesięcy temu należały do miasta, potem przejęło je Przedsiębiorstwo Budowlane Górski (w zamian za teren, na którym znajduje się zbiornik retencyjny), który jako inwestor przysposabia je na potrzeby Ministerstwa Sprawiedliwości.
Rodzice młodych judoków są zdesperowani. Szukali pomocy u miejskich urzędników, ale tej do tej pory jej nie otrzymali. Jedną z propozycji były przenosiny na obiekty Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Te są jednak dość daleko oddalone od centrum miasta, a właśnie stąd oraz pobliskich dzielnic (także Pruszcza Gdańskiego) rekrutują się członkowie S-GKS Wybrzeże.
- To ponad 10 km od naszej hali. Nie damy rady dowozić naszych dzieci taki kawał drogi - argumentują rodzice.
We wtorek spotkali się z wiceprezydentem Gdańska Wiesławem Bielaw- skim. Przedstawiciele mediów nie zostali wpuszczeni.
- Chcemy spokojnie porozmawiać z zainteresowanymi. Z mediami porozmawiam po spotkaniu - wyjaśniał Bielawski.
Po godzinie drzwi sali konferencyjnej się otworzyły, jednym z pierwszych, który wyszedł, był wiceprezydent Bielawski. Na pytania nie chciał jednak odpowiadać.
- Pytajcie Trojanowskiego - rzucił tylko na odczepnego.
Co zatem powiedział Andrzej Trojanowski, dyrektor biura prezydenta miasta ds. sportu i Euro 2012?
- Jedyny obiekt, który możemy zaproponować do stałych treningów od lipca przyszłego roku, to sala gimnastyczna przy Zespole Szkół Sportowych przy ul. Czyżewskiego [niedaleko AWFiS - przyp. red.]. Natomiast od stycznia do czerwca w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu albo w sali gimnastycznej Technikum Łączności w Gdańsku - stwierdził.
Obecni na spotkaniu byli także rektor AWFiS Tadeusz Huciński i prezes akademickiego klubu Tomasz Tomiak.
- Propozycja treningów na naszych obiektach jest niezmienna - zapewnia Tomiak.
Czy jednak dojeżdżanie na treningi po 10-12 km nie będzie zbyt uciążliwe dla dzieci i ich rodziców?
- Są przykłady innych dyscyplin sportowych, np. wioślarstwo, gdzie młodzi zawodnicy dojeżdżają na treningi. Można więc? - pyta retorycznie Tomiak.
Prezes AZS AWFiS, przed laty znakomity wioślarz, brązowy medalista olimpijski z Barcelony (1992), zapomniał jednak o tym, że w jego dyscyplinie pierwsze kroki stawia się w wieku 14-15 lat, a więc o około dziesięć więcej niż to jest w przypadku judoków.
- Dzieci w tym wieku powinny ćwiczyć w szkołach . To byłoby wygodne i dla nich, bo znają miejsce, i dla rodziców, bo jest blisko - mówi Tomiak.
Na takie rozwiązanie nikt w S-GKS Wybrzeże nie chce się zgodzić.
- Przecież nasz klub jest jednym z najlepszych w mieście. Osiągamy sukcesy, promujemy miasto. Dlaczego pozbawia się nas hali, nie dając nic w zamian? Czy dlatego, że jest nas niewielu - zastanawiają się rodzice młodych judoków, których na wtorkowym spotkaniu w magistracie pojawiło się kilkunastu.
W poniedziałek pisaliśmy o możliwości wybudowania nowej hali, np. na miejskim terenie za placem Zebrań Ludowych. Jej finansowanie mogłyby wesprzeć wspólnie Urząd Miasta, Urząd Marszałkowski i Polski Związek Judo. To jednak melodia przyszłości.
- Taka hala mogłaby powstać po 2014 roku - twierdzi Trojanowski.
Na razie to jednak tylko słowa, bez potwierdzenia poprzez ustawy.
- W miarę możliwości finansowych miasta, takie decyzje będą podejmowane - dodaje Trojanowski.
Co więc stanie się z judokami S-GKS Wybrzeże? Rodzice są zdesperowani. Po wtorkowym spotkaniu z wiceprezydentem Bielawskim, gdy nie otrzymali żadnych rozsądnych propozycji, mówili nawet o próbie podjęcia od 1 stycznia 2010 roku głodówki. Do tak ekstremalnego protestu miejmy nadzieję nie dojdzie. Tym bardziej że prace modernizacyjne w hali przy ul. 3 Maja rozpoczną się latem przyszłego roku.
- Od 1 stycznia halą zarządzać będzie pan Górski [a właściwie Przedsiębiorstwo Budowlane Górski - przyp. red.] i może uda się go namówić, byśmy pozostali w niej do końca czerwca. Rozmawialiśmy telefonicznie, jest skłonny do rozmów. Dziś mamy spotkanie - mówi z nadzieją w głosie Tomasz Lisicki, trener w S-GKS Wybrzeże.
A co od lipca 2010? Istnieje szansa, że klub mógłby się przenieść do hali przy ul. Traugutta, która ze względu na zalegający w podłodze azbest, została zamknięta przez sanepid. Trzeba by przeprowadzić odpowiedni remont. A to mogłoby być mniej kosztowne i czasochłonne, niż budowa nowego obiektu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Judo walczy o halę - cd - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie