Jubileuszowa uczta

    Jubileuszowa uczta

    Tomasz Rozwadowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Opera Leśna, w Sopocie obchodzi stulecie swojej działalności. Bałtycka Agencja Artystyczna zarządzająca najsłynniejszym amfiteatrem w Polsce, zapowiada na jubileuszowy rok szereg muzycznych sensacji, z których pierwszą jest "Peyotl", wspólne przedsięwzięcie słynnego trębacza jazzowego Tomasza Stańki i producenta i muzyka Andrzeja Smolika, niekojarzonego jak dotąd z jazzem.
    Ponad 60-letni Stańko przeżywa w obecnej dekadzie okres bezprecedensowego sukcesu artystycznego i komercyjnego. Oznacza to nie tylko komponowania, wykonywania i wydawania na płytach nowych kompozycji, ale także powroty do dawnych osiągnięć, w nowych aranżacjach i młodszymi co najmniej o jedno pokolenie muzykami.

    Wydarzeniem należącym do drugiej z wymienionych kategorii była zaprezentowana w zeszłym roku "Balladyna", czyli powrót do legendarnej freejazzowej płyty Stańki z lat 70., efekt był piorunujący, więc trębacz postanowił powtórzyć ten zabieg z muzyką z jednego z najniezwyklejszych albumów w swojej dyskografii, mianowicie pochodzącego z połowy lat 80. "Peyotlu".

    Był to okres, gdy trębacz jako jeden z pierwszych europejskich jazzmanów zwrócił się w kierunku awangardowej elektroniki. Założył wówczas formację Freelectronic, która w wizjonerski sposób łączyła akustyczny jazz z brzmieniami generatorów i samplerów. Wtedy jego głównym partnerem w zespole był wirtuoz żywej elektroniki Tadeusz Sudnik, obecnie w podobnej roli wystąpi Andrzej Smolik, będący współczesnym polskim guru tego typu instrumentarium. Pikanterii całej historii dodaje fakt, że "Peyotl" będzie pierwszym oficjalnym zetknięciem tego muzyka z jazzem.

    Kariera Smolika (w większości artystycznych przedsięwzięć posługuje się samym nazwiskiem) zaczęła się w okresie początków wolnego show-biznesu w Polsce, czyli na początku poprzedniego dziesięciolecia. Dał się poznać jako klawiszowiec zespołu Wilki, czyli brał udział w pierwszej chyba w dziejach polskiego rocka wielkiej komercyjnej karierze z prawdziwego zdarzenia.

    Gdy zespół po kilku latach sukcesów wszedł w kryzys, rozpoczął nowe życie muzyka sesyjnego i producenta nagrań. To właśnie on stał za artystycznymi sukcesami wokalistki zespołu Hey Kasi Nosowskiej, to on przyczynił się do reaktywacji wielkich gwiazd z przeszłości, na czele z Krzysztofem Krawczykiem i Marylą Rodowicz.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo