Jubileusz wielkiego piłkarza

Janusz Woźniak
Roman Korynt czuje się dobrze, nie opuszcza go też humor
Roman Korynt czuje się dobrze, nie opuszcza go też humor Przemek Świderski
Roman Korynt został uhonorowany przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wcześniej zjadł uroczysty obiad z przedstawicielami Lechii .

Gdański Dwór Artusa gościł w przeszłości wielu znamienitych gości. Prezydentów, premierów, polityków, artystów. W poniedziałek gościem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza był, obchodzący swoje 80. urodziny, artysta bez wątpienia, ale... futbolowy. O Romanie Koryncie bez żadnej przesady tak właśnie można napisać.

W odległych już czasach rozegrał 35 spotkań w reprezentacji Polski, jego reprezentacyjne mecze oglądało na stadionie w Chorzowie po 100 tysięcy widzów. W latach pięćdziesiątych ubiegłego już stulecia zaliczał się do najlepszych europejskich środkowych obrońców. Przez 15 lat był podporą gdańskiej Lechii, aż 206 razy zagrał w biało-zielonej koszulce w spotkaniach ekstraklasy. Przypomniał te fakty, mówiąc pięknie o jubilacie, prowadzący urodzinowe spotkanie red. Tomasz Wołek. Z kolei Autor biografii poświęconej Romanowi Koryntowi, prof. Marek Andrzejewski, mówił, że napisał książkę o idolu swoich młodzieńczych lat.

Składając jubilatowi życzenia, prezydent Adamowicz powiedział:

- Urodziny w Dworze Artusa mogą mieć tylko znamienici ludzie, którzy mają specjalne zasługi dla Gdańska. Ty drogi jubilacie jesteś taką osobą. Szkoda tylko, że takich piłkarzy jak niegdyś Roman Korynt jest teraz tak mało...

Roman Korynt nie krył łez i wzruszenia.

- Bardzo dziękuję panie prezydencie za te piękne chwile, za tę uroczystość. Te urodziny będę długo pamiętał - powiedział.

Do wspólnie odśpiewanych "stu lat" i życzeń dołączyło wielu obecnych w Dworze Artusa gości. Urodzinowy tort miał, a jakże, kształt boiska i był biało-zielony. Boiskowych kolegów pana Romana z tych najlepszych dni futbolowej kariery reprezentowali Roman Rogocz, Władysław Musiał, Hubert Kusz, Bogdan Adamczyk. Kawał historii zespołu z ul. Traugutta. To chłopcy z tej "paczki" wywalczyli najwyższe w historii Lechii, trzecie miejsce w rozgrywkach ekstraklasie (1956 rok). Obecni zawodnicy - których szacowny jubilat obserwuje już tylko z trybuny - mają więc do czego i do kogo równać.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie