Josef Wernze nie przyjechał do Lotosu. Sponsor coraz bardziej zaniepokojony sytuacją w Lechii Gdańsk

Paweł Stankiewicz
Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, czyli głównego sponsora Lechii, nie spotkał się z jej właścicielem.
Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, czyli głównego sponsora Lechii, nie spotkał się z jej właścicielem. Fot. Grzegorz Mehring / Polskapresse
Grupa Lotos, główny sponsor Lechii dający rocznie na klub 10 milionów złotych, jest coraz bardziej zaniepokojona sytuacją w klubie.

Łącznikiem pomiędzy Grupą Lotos i Lechią Gdańsk jest Jowita Twardowska, dyrektor ds. komunikacji i CSR w koncernie paliwowym. Zasiada także w radzie nadzorczej Lechii jako jej przewodnicząca. Sytuacja jednak doszła do takiego punktu, że zainteresował się nią Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos. Wczoraj miało dojść do spotkania Olechnowicza z Franzem Josefem Wernzem, który jako pierwszy pojawił się w klubie z Gdańska po przejęciu większościowego pakietu akcji przez nowych inwestorów.

Dziś to nie jest wcale takie pewne, że to właśnie Wernze jest głównym właścicielem Lechii. Do Gdańska nie przyleciał i do spotkania z Olechnowiczem nie doszło. Może Wernze chce pokazać, że to nie on stoi za układem właścicielskim i prezes Grupy Lotos powinien spotkać się z kimś innym. W Gdańsku przebywa wprawdzie Roger Wittmann, właściciel agencji menedżerskiej ROGON, podający się za jednego z właścicieli Lechii, ale to nie z nim chciał rozmawiać prezes Olechnowicz.

Sytuacja na pewno nie jest ciekawa, skoro już w październiku brakuje pieniędzy na wypłaty dla wszystkich zakontraktowanych piłkarzy. Do tego wciąż zarząd klubu składa się z dwóch osób, Agaty Kowalskiej oraz Dirka Willersa. Nie ma prezesa. Tego mają wytypować akcjonariusze mniejszościowi, którzy na dziś mają zaplanowane spotkanie. Być może znowu będzie to Dariusz Krawczyk, który jednak nie pali się do objęcia tego stanowiska.

Drużyna Lechii wraz z trenerami Tomaszem Untonem i Maciejem Kalkowskim stara się nie patrzeć na te przepychanki na górze, tylko jak najlepiej przygotować się do jutrzejszego meczu z Legią w Warszawie. Pokonanie mistrza Polski na jego terenie to nie będzie łatwe zadanie, ale trzy punkty pozwoliłyby biało-zielonym powiększyć dorobek i dołączyć do czołówki ligowej.

Na szczęście dla sztabu szkoleniowego piłkarze nie narzekają na problemy zdrowotne. Gotowi do gry są już także Mavroudis Bougaidis i Kevin Friesenbichler, którzy nie grali przed przerwą reprezentacyjną z powodu urazów.

Szansą Lechii mogą być za to problemy kadrowe zespołu Legii. Za żółte kartki musi pauzować Jakub Rzeźniczak, a z kontuzjami wrócili z meczów swoich reprezentacji Dossa Junior i Tomasz Jodłowiec. Obaj wczoraj nie trenowali i z Lechią raczej nie zagrają, bo trener Henning Berg nie będzie ryzykował pogłębienia ich urazów przed ważnym meczem z Metalistem Charków w Lidze Europy. Brak Rzeźniczaka i Dossy Juniora zmusi szkoleniowca do zmian na środku obrony.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenon Laskowik

To ciekawe, jak niemiecki menedżer tak dobrze po polsku pisze :)

g
gość

Z czasem wyjdzie wszystko z worka.Oby Lechia się dźwignęła.

b
bet

Przestańcie siać zamęt. Bo zaczynam podejrzewać, że piszecie te wszystkie rzeczy dla człowieka, który chciałby przejąć klub.

Wittmann nie podaję się za żadnego właściciela. Jest tylko ciałem doradczym w Lechii.

z
zico

to jeszcze się październik nie skończył a nasi już wypłaty dostali za październik? to się nazywa nadpłynność:)

k
kuba

Wczoraj jeszcze nie wszyscy dostali.Kasa Lechii jest puściutka.Tak to jest, jak klubem zarządzają nieudacznicy i kombinatorzy pokroju Mandziary.Pan Paweł wie,o czym pisze.

k
kuba

Wczoraj jeszcze nie wszyscy dostali.Kasa Lechii jest puściutka.Tak to jest, jak klubem zarządzają nieudacznicy i kombinatorzy pokroju Mandziary.Pan Kuba wie,o czym pisze.

z
znachor

Piłkarze dostali już pensje za październik także ten artykuł to ściema.Poziom dziennikarstwa to dno w brodziku.

k
kamil

Mandziara i spółka doprowadzili ten klub nad przepaść

L
Lechista

Czy faktycznie oszuśći z za zachodniej granicy ? Może ustali ABW ?

Dodaj ogłoszenie