Joachim Marx: Bronię Lewandowskiego

Remigiusz Półtorak
Remigiusz Półtorak
Zaktualizowano 
Thanassis Stavrakis
Joachim Marx mieszka we Francji od ponad 40 lat i pilnie obserwuje tegoroczne mistrzostwa. Jak twierdzi, postawa Polaków nie jest dla niego dużym zaskoczeniem. Broni też Roberta Lewandowskiego, którego kiedyś - gdy nasz najlepszy zawodnik grał jeszcze w Zniczu Pruszków i w Lechu Poznań - chciał sprowadzić do francuskiego Lens. Nie zgodzili się działacze...

Zgadza się Pan, że reprezentacja Polski jest jedną z niespodzianek tegorocznego Euro? Co się Panu w niej najbardziej podoba?

Myślę, że poziomem zbliżyliśmy się już wcześniej do najlepszych drużyn w Europie i mistrzostwa tylko to potwierdzają. Dlatego dla mnie dobre występy na tym Euro nie są wielką niespodzianką. Mamy kilku zawodników, którzy grają w dobrych klubach europejskich, nabierają tam doświadczenia w wielkich meczach i dzisiaj z tego korzystamy.

Stać nas na dużo więcej? Coraz częściej zaczęły pojawiać się głosy, że na ćwierćfinale nie musi się skończyć.
Aż tak daleko nie wybiegałbym w przyszłość. Po ostatnim spotkaniu (z Chorwacją), które nie było rewelacyjne, Portugalia jest na pewno do pokonania. Dzisiaj szanse obydwu drużyn oceniłbym 50 na 50, nikt nie ma przewagi. Tym bardziej że Polacy pokazali, że potrafią grać niezwykle ambitnie i walczyć do ostatniej minuty.

Ale w drugiej części meczu ze Szwajcarami w 1/8 finału jednak odstawaliśmy.

I tego się trochę obawiam. Miałem wrażenie, że zaczęło brakować nam sił. Widać to było np. po Krychowiaku. To nie Szwajcarzy nas przycisnęli, ale z nas uszło powietrze. W pewnym momencie kondycyjnie wysiedliśmy. Tak to wyglądało z boku.

Drużyna gra jednak bardzo mądrze, choć paradoksalnie jej najlepszy zawodnik, Lewandowski, nie spełnia oczekiwań, czyli nie strzela bramek.

Nie zgadzam się, że Lewandowski gra słabo. To prawda, nie trafił jeszcze ani razu, ma mało sytuacji, a zmianą stylu gry robi na mnie - jako byłym napastniku - naprawdę duże wrażenie. Często zostawia Milika w przodzie, a sam walczy albo z boku, albo cofa się do środka pola. Podoba mi się jego gra, bo robi to dla drużyny. Choć oczywiście można mieć zastrzeżenia, że potem pod bramką brakuje mu świeżości. Na szczęście mamy innych strzelców. Błaszczykowski spisuje się znakomicie, ale Milik mógłby zdecydowanie lepiej. W kilku sytuacjach ewidentnie zawalił. I z Niemcami, i ze Szwajcarami.

Mówi Pan, że Lewandowski gra drużynowo, ale to odnosi się do całej ekipy. Nawałka stworzył właśnie drużynę w pełnym znaczeniu tego słowa.

To prawda. Widać, że walczą jeden za drugiego. Ale myślę też, że dobrze się stało, że sztab trenerski i PZPN wrócili do właściwej polityki i w kadrze grają zawodnicy, którzy wychowali się w Polsce, a nie ci, którzy mają tylko polskie paszporty. Po niepowodzeniu na Euro 2012 i nieudanym eksperymencie wróciliśmy do normalnego systemu. Ludo Obraniak był dla mnie niewypałem w reprezentacji, nawet jeśli na początku coś pokazał. Poza tym, nie da się zrobić szybko dobrej ekipy z zawodników, którzy pojawiają się tylko na wielką imprezę. Dzisiaj w sensie kolektywu mamy nieporównanie lepszą drużynę.

Postawa obrony jest miłym zaskoczeniem.

Dla mnie Michał Pazdan to odkrycie tych mistrzostw na środku obrony. Słuchałem komentatorów francuskich i niemieckich, wszyscy są naprawdę pod wrażeniem.

Jakie są reakcje na sukcesy reprezentacji na północy Francji, tam, gdzie polska kolonia jest bardzo duża?

Wszyscy się cieszą, bo pamiętają jeszcze te dawne lata, kiedy w Europie się z nami liczono i kiedy odnosiliśmy sukcesy. Ale widzę też zupełnie inne nastawienie ze strony Francuzów. Mają szacunek dla tego, co kadra Nawałki pokazuje. Od soboty znajomi dzwonią z miłymi komentarzami i z przekonaniem, że to wcale nie musi być ostatnie słowo polskiej reprezentacji.

Sportowy24.pl w Małopolsce

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Materiał oryginalny: Joachim Marx: Bronię Lewandowskiego - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kent

Dobrze, że prasa przypomniała Tę postać. Kiedyś czołowego napastnika polskiej piłki nożnej. Nie zmarnował życia. I chwała Bogu. Amway.

G
Gość

Dzień świstaka pamietnik

k
khm

...Ale myślę też, że dobrze się stało, że sztab trenerski i PZPN wrócili do właściwej polityki i w kadrze grają zawodnicy, którzy wychowali się w Polsce, a nie ci, którzy mają tylko polskie paszporty....

zwłaszcza Cionek.

Dodaj ogłoszenie