Jest decyzja Okręgowej Rady Adwokackiej w sprawie wpisu Kacpra Płażyńskiego o "zbydlęceniu" protestujących przedszkolanek

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Zapadła decyzja mec. Bartosza Golejewskiego, rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku w sprawie wypowiedzi posła Kacpra Płażyńskiego, który skrytykował pracownice gdańskiego przedszkola dla dzieci niepełnosprawnych za wsparcie dla Strajku Kobiet.

W usuniętym już wpisie prawnika i posła czytamy:

„Kim trzeba być, by manifestować tym rodzicom w twarz, jak niewiele znaczy życie ich dzieci? Dzieci, które Ci rodzice im powierzają w opiekę? Jak nieczułym, pozbawionym empatii, paskudnym? To jest Wasz marsz i wasze emocje. Dno człowieczeństwa, zbydlęcenie”.

Poseł nie poniesie odpowiedzialności ze względu na przysługujący mu "immunitet materialny i formalny"

Podczas październikowych protestów przeciw decyzji Trybunału Konstytucyjnego kobiety pracujące w Przedszkolu nr 77 w Gdańsku, do którego uczęszczają dzieci z porażeniem mózgowym, wywiesiły w oknach placówki czerwony piorun i ubrały się na czarno.

Uraziło to jednego z rodziców, który poinformował o sprawie posła PiS, Kacpra Płażyńskiego. Zaowocowało to wpisem posła na FB:":

„Dzwonią do mnie zrozpaczeni rodzice dzieci niepełnosprawnych. W publicznym przedszkolu nr 77 w Gdańsku Panie przedszkolanki odbierają ich dzieci ubrane na czarno, z emblematami czarnych marszów. Kim trzeba być, by manifestować tym rodzicom w twarz, jak niewiele znaczy dla nich życie ich dzieci? Dzieci, które Ci rodzicie im powierzają w opiekę? Jak nieczułym, pozbawionym empatii, paskudnym? To jest Wasz marsz i Wasze emocje. Dno człowieczeństwa, zbydlęcenie”.

Efektem komentarza posła były telefony z pogróżkami, kierowane do przedszkolanek, a Ministerstwo Edukacji zapowiedziało interwencję, z czego się zresztą po krótkim czasie wycofało.

Także Kacper Płażyński zlikwidował swój wpis, tłumacząc się, że powstał on pod wpływem emocji i przeprosił przedszkolanki w osobnym liście. Nie zakończyło to jednak sprawy. Jak poinformował pod koniec ub. tygodnia portal wpolityce, po zgłoszeniu prawniczki z Gdańska o wyjaśnienia od nieaktywnego adwokata i zarazem parlamentarzysty poprosił rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku, adwokat Bartosz Golejewski.

Co oznacza czerwona błyskawica, czarny parasol i druciany wi...

W odpowiedzi Płażyński min. napisał:

„Uważałem i nadal uważam, że publiczna placówka opiekuńczo-wychowawcza to nie miejsce na manifestowanie przekonań politycznych czy demonstracje w sprawach budzących kontrowersje społeczne. Obowiązkiem posła jest zaś przeciwstawianie się niewłaściwym zjawiskom i występowanie w interesie obywateli. Jednocześnie jednak należy piętnować agresję w życiu społecznym (także słowną, która cechuje np. działania aktywistów tzw. Strajku Kobiet), dążyć do podnoszenia poziomu debaty publicznej i budować porozumienie między obywatelami naszej Ojczyzny. Powodowany odpowiedzialnością za te wartości, nie chcąc przyczyniać się do dalszego zaogniania konfliktu społecznego, postąpiłem w opisany powyżej sposób(...). W moim przekonaniu powyższe wyjaśnienia powinny skutkować podjęciem decyzji o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Chciałbym bowiem wierzyć, że Pańskie działania w tej sprawie są merytoryczne, nie są zaś formą szykany, związanej z moją działalnością polityczną, faktem, że popieram prowadzoną obecnie reformę wymiaru sprawiedliwości a także – przede wszystkim - formułowaną przeze mnie krytyczną oceną ostatnich ulicznych wystąpień środowisk lewicowych, które, np. w formie bezpłatnej pomocy prawnej dla uczestników, wspierane są przez Pomorską Izbę Adwokacką”

Jak już pisaliśmy, po wybuchu protestów Okręgowa Rada Adwokacka w Gdańsku zaoferowała pomoc pro bono dla osób zatrzymywanych przez policję, zaznaczając jednak, że wsparcie prawne będzie świadczone niezależnie od poglądów politycznych ludzi jej potrzebujących.
Decyzja o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego zapadła w poniedziałek.
W liście do redakcji mec. Bartosz Golejewski, Rzecznik Dyscyplinarny Pomorskiej Izby Adwokackiej napisał:
Wydałem postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego w sprawie w sprawie ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej, mającej wynikać z zachowania adw. Kacpra Płażyńskiego, polegającego na uchybieniu obowiązkowi zachowania umiaru, współmierności i oględności przy formułowaniu wypowiedzi w dniu 28 października 2020 roku na portalu społecznościowym facebook, która to wypowiedź nie przestrzegała właściwych form i  była obraźliwa oraz miała stanowić takie postępowanie, które mogłoby poniżyć adwokata w opinii publicznej lub poderwać zaufanie do zawodu adwokata
tj. co może wskazywać na podejrzenie wystąpienia przewinienia dyscyplinarnego z  § 1, § 4, § 16 i § 17 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeks Etyki Adwokackiej) uchwała Naczelnej Rady Adwokackiej nr 2/XVIII/98 w zw. z art. 80 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze.
 
Uzasadnieniem mojej decyzji jest fakt, iż adw. Kacprowi Płażyńskiemu,  jako posłowi na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej obecnej kadencji przysługuje immunitet materialny i formalny. Pierwszy przesądza, że poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego, przy czym dominuje w doktrynie pogląd, że wyłącza on również odpowiedzialność dyscyplinarną inną niż na podstawie Regulaminu Sejmu, bo wyjątków się nie domniemywa, a z konstytucji wynika, że poseł odpowiada za taką działalność wyłącznie przed Sejmem.
Przywołać w tym miejscu należy wprost przywołać przepisy art. 105 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 6 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora  stanowiące, iż Poseł „nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.”
Wskazuje, iż adw. Kacper Płażyński w swojej odpowiedzi na wystosowane przez mnie wezwanie do złożenia wyjaśnień podkreślił, „że interwencję w tej sprawie podjął jako poseł na Sejm.”
Analogiczne rozstrzygnięcie wydałem już w swojej kadencji w sprawie innego posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i tamto postanowienie nie budziło wątpliwości i jest prawomocne - kończy mec. Golejewski.

Strajk Kobiet i jego hasła! Ironiczne, satyryczne i wulgarne...

POLECAMY NA STRONIE KOBIET:

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 grudnia, 14:06, podatnik:

Podobnie było ze strajkami 1980 manifestował Naród a Związek Solidarność(sam czy za namową) się podpiął i historia twierdzi,że był to strajk Solidarności co jest bzdurą historyczną!

Bzdurą są twoje wypociny. Związek Solidarność do niczego się nie podpinał. To stoczniowcy pod przywództwem Lecha Wałesy w czasie Sierpnia 80 wywalczyli związek Solidarność do którego wkrótce podpiął się cały Naród.

G
Gość

Grudzień

Dodaj ogłoszenie