Jeśli dojdzie do Brexitu, runie służba zdrowia na Wyspach Brytyjskich

Michael SavageZaktualizowano 
Protest pracowników NHS w lutym 2016 r.
Protest pracowników NHS w lutym 2016 r. Frank Augstein
W przedreferendalnej walce brytyjscy politycy wykorzystują nawet lęki drzemiące w mieszkańcach tego kraju. Straszą groźbą upadku służby zdrowia, w której pracuje 50 tysięcy migrantów z Unii.

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn oświadczył, że w wypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej poważnie ucierpi tutejsza publiczna służba zdrowia (NHS).Jego zastępca Tom Watson dodał, iż jeśli Brytyjczycy opowiedzą się za pozostaniem w Unii, winno się dokonać ponownego przeglądu obowiązujących w niej zasad swobody przemieszczania się.

Obecnie w sondażach przewagę mają zwolennicy Brexitu. Watson oświadczył, że kwestia imigracji to temat stale powracający w czasie wyborów powszechnych. Brytyjscy wyborcy winni uzyskać pewność, że decyzja pozostania we wspólnocie nie stanowi „końca pakietu reform dla Europy”.

Używanie służby zdrowia oraz zasad przemieszczania się ludzi to gra obliczona na przebudzenie tych, którzy są jeszcze niezdecydowani jak oddać głos w referendum zaplanowanym na 23 czerwca.

Wielu wyborców Partii Pracy zapowiedziało głosowanie za Brexitem. W takiej sytuacji ugrupowanie rozpaczliwie stara się przekonać swoich zwolenników do wsparcia w referendum dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE.

Główną przyczynę obaw laburzystów chcących głosować za Brexitem stanowią zasady swobodnego przemieszczania się w granicach Unii. Oznaczają one, że Wielka Brytania nie ma możliwości kontrolowania poziomu napływu imigrantów z samej UE. W wywiadzie dla BBC Watson oświadczył, że kwestia imigracji stanowiła tło wszystkich wyborów, jakie odbywały się w Wielkiej Brytanii.

CZYTAJ TAKŻE: Brexit grozi wybuchem wojny światowej? Sofistyczna bitwa przed referendum w Wlk. Brytanii

- Biada politykom, którzy nie słuchają tego, co mówią wyborcy. Z podobną sytuacją mamy zresztą do czynienia w całej Europie. Musimy dać ludziom pewność, że jeśli w referendum zagłosują za pozostaniem kraju w UE, decyzja ta nie będzie oznaczać końca pakietu reform dla Europy. Przyszła Europa będzie musiała przyjrzeć się takim kwestiom jak zasady swobodnego przemieszczania. Mamy tu do czynienia z jednym [ważnym] zagadnieniem. Przyszły rząd - nasz czy konserwatywny - musi słyszeć, co mówią mu wyborcy. A gdy spojrzymy na całą Europę, wyborcy wszędzie mówią elitom politycznym jedno i to samo. Według mnie, bez względu na to, kto wygra przyszłe wybory powszechne, jest rzeczą nieuniknioną, że rząd będzie musiał uczynić tę sprawę swoją pozycją negocjacyjną gdy chodzi o przyszłość unijnej reformy. David Cameron może tego dokonać, jeśli tylko uczyni tę sprawę priorytetem przyszłorocznej prezydencji Wielkiej Brytanii w UE - oświadczył Tom Watson.

W sukurs szybko pośpieszył mu były minister edukacji w laburzystowskim gabinecie cieni Tristram Hunt. W skierowanym do Watsona tweecie napisał, że ma on rację mówiąc, że musimy przyjrzeć się kwestii kontroli swobodnego przepływu osób i pracy w UE. Obecne status quo jest zdaniem Hunta nie do utrzymania.

Opinie obu polityków wsparł również były minister finansów w laburzystowskim gabinecie cieni Ed Balls. A także były minister spraw wewnętrznych w tym samym gabinecie Andy Burnham. - Kwestia imigracji to problem ważny. Nie ważniejszy jednak od przyszłości gospodarki i przyszłości naszego kraju. Bez względu na wynik referendum muszą nastąpić zmiany systemu swobody przemieszczania się w ramach UE. Bez nich Unia nie przetrwa - powiedział Burnham w swoim zeszłotygodniowym wystąpieniu.
Wezwania do reformy [tego systemu] następują w momencie, gdy Jeremy Corbyn zorganizował spotkanie gabinetu cieni i przywódców związkowych mające na celu nakłonienie wyborców laburzystowskich do wsparcia kompanii promującej pozostanie kraju w UE. Lider laburzystów ostrzegł, że Brexit zagroziłby funkcjonowaniu NHS.

Jego zdaniem dwóch czołowych przywódców kampanii na rzecz wyjścia kraju ze struktur unijnych, były burmistrz Londynu Boris Johnson i Nigel Farage to „wilki w owczej skórze”. Dlaczego? Bo udają obrońców NHS wiedząc, że Brexit wystawiłby na szwank jej działanie.

CZYTAJ TAKŻE: Brexit grozi wybuchem wojny światowej? Sofistyczna bitwa przed referendum w Wlk. Brytanii

- Głos za wyjściem oznacza głos za narażeniem NHS na niebezpieczeństwo i oddaniem jej w ręce tych, którzy chcą doprowadzić ją do upadku. Nigel Farage i Boris Johnson to prawdziwe wilki w owczej skórze. Swoją rzekomą troskę o los NHS używają do przykrycia swoich prawdziwych planów. Nie głosowałbym za pozostaniem, gdybym myślał, że naszej służbie zdrowia nic nie zagraża. Zebraliśmy się tu po to, by jasno powiedzieć, jakie zagrożenia wiążą się z ewentualnym wyjściem z Unii Europejskiej- powiedział Cobryn na przedreferendalnym wiecu w londyńskiej siedzibie Kongresu Związków Zawodowych (TUC).

Dodał, że jest bardzo dumny z faktu, iż NHS zatrudnia ponad pięćdziesiąt tysięcy migrantów z krajów wspólnoty europejskie i dramatycznie zapytał, co stanie się z nimi po zwycięstwie zwolenników Brexitu.

- NHS nie może sobie pozwolić na utratę tych tysięcy wspaniałych i oddanych jej profesjonalistów a jednocześnie wciąż świadczyć usługi, jakich potrzebujemy. [Johnson i Farage] winni pomyśleć o tych sprawach, zanim, jak to robią dotychczas, zaczną chlapać jęzorem - oświadczył Jeremy Corbyn.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Jeśli dojdzie do Brexitu, runie służba zdrowia na Wyspach Brytyjskich - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 27

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
bert

Na emigracji przydają się na pewno dokumenty kolekcjonerskie, szczególnie polecam dowody osobiste z clubcard.com.pl , naprawde az musze dłusza chwile pomyśleć, żeby ich nie pomylic z oryginałem.

m
max

Nie do uwierzenia, ile spraw na wyspie pomaga mi załatwić dokument kolekcjonerski ze strony fastidcard.com , polecam wszystkim rodakom, bo naprawdę warto. Jakość bardzo dobra.

a
aby

dożył procesu o spowodowanie katastrofy smoleńskiej

t
trzymam kciuki za wyjście

To nie Britons boją się Brexitu, To Unia robi po gaciach, że UK wyjdzie :)

R
Romek

UE to jedna wielka PATOLOGIA, PEDAŁ, PEDOFILE ITD.

P
Polihistor

"Nie masz zbawienia poza Unią".
Do wykucia na blachę przez tych, którzy (na razie) pozostają.

x
x

UE im nie podskoczy.

777

TANIE ELITY POLACKIE FELCZERY AF PO STUDJACH W PEŁO.I KOdowych KLlinikach PRywaty POLACTWA ŁOD ZAKOpyzydy KOpacz.

G
Gość

Polacy w Anglii są grupą społeczną wyjątkowo przydatną, rozwijają się,pracują, wnoszą podatki, przydają Anglii wartościowych obywateli. Odłam uwsteczniony - na uwadze narkomanii, alkoholicy, złodzieje, bandyci - na pewno będzie musiał wyjechać z Anglii, i tam, skąd napłynął. Sam Brexit ten proces przyspieszy, notabene, proces wyjątkowo konieczny dla zdrowia wartościowych obywateli i budżetu UK.

G
Gość

I wszyscy razem: Życzymy Jarosławowi Kaczyńskiemu wszystkiego, co najlepsze!

K
Kiler

Angole juź macie pozamiatane,teraz dopiero chcecie kontrolować emigracje haha.Macie mnóstwo miast i miasteczek gdzie większość mieszkańców to emigranci a rodowita ludność stanowi 30,35% także allah akbar i wesołego ramadanu :)

x
xxx

Brytole mają szansę na niepodległość , a po nich następni.

...

bez nadzoru d.e.b.i.l.i z Brukseli wszystko upadnie i będzie powszechny armageddon,
np. ludzie nie będą wiedzieć jaka jest prawidłowa krzywizna banana

s
sceptyk

Najbardziej mnie śmieszy to, że jak muzułmanie Europę opanują to dewianty jako pierwsze pójdą pod nóż albo zostaną z wież zrzucone.
W nagrodę za głupote ;-)

r
rubbish

rubbish

Dodaj ogłoszenie