Jerzy Limon: Otwarcie na innych będzie zasadą Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego [ROZMOWA]

rozm. Jarosław Zalesiński
Dyrektor Jerzy Limon na dachu Teatru Szekspirowskiego.
Dyrektor Jerzy Limon na dachu Teatru Szekspirowskiego. P. Świderski
Z prof. Jerzym Limonem, dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego rozmawia Jarosław Zalesiński.

Czeka nas dzisiaj wielka feta z Mariuszem Pudzianowskim z roli głównej...
Z dachem w roli głównej, dach Teatru Szekspirowskiego jest najważniejszy!

Ale ważne jest też to, co w budynku Teatru Szekspirowskiego będzie działo się już po otwarciu. Na razie wiemy tyle, że na wrzesień zostanie przesunięty Festiwal Szekspirowski.
Ponieważ otworzymy sezon 19 i 20 września, wydawało nam się niezasadne organizowanie Festiwalu Szekspirowskiego w tradycyjnym sierpniowym terminie. Wrócimy do tej tradycji w 2015 r. Co więcej, w przyszłym roku na letnie miesiące wyprodukujemy też własne przedstawienie szekspirowskie. Będzie grane wieczorami, przy otwartym dachu, a przedpołudniami w wersji okrojonej, dla turystów. Chcemy organizować wizyty w teatrze dla dużych grup turystycznych, nawet stuosobowych. Pokażemy możliwości techniczne teatru, opowiemy trochę o jego historii, trochę o Gdańsku. A wizytę zakończy odegrana piętnastominutowa scenka teatralna.

Tak jak Europejskie Centrum Solidarności ma być turystyczną atrakcją, tak nowym punktem na wycieczkowej mapie ma się stać Teatr Szekspirowski?
Taką mamy nadzieję. Chcemy, żeby teatr był nie tylko wizytówką gdańskiej kultury, jej przeszłości i teraźniejszości, ale także by stał się atrakcją turystyczną.

Lato się skończy, we wrześniu obejrzymy spektakle Festiwalu Szekspirowskiego, a potem rozpocznie się "normalny" sezon. Co wtedy będzie się działo?
Zacznę od tego, że teatr będzie otwarty na rozmaite przedsięwzięcia artystyczne, nie tylko teatralne. Wszystko, co dzisiaj sztuka ma do zaproponowania, może się u nas znaleźć. Niekoniecznie tylko na widowni i scenie teatru. Mamy przecież mury, dziedzińce, taras - te wszystkie przestrzenie powinny być wykorzystywane. Marzy nam się na przykład organizowanie latem na tarasie projekcji kina letniego.

Odbywałyby się też wystawy, koncerty?
Tak, i wiele innych wydarzeń. To propozycja składana lokalnemu środowisku artystycznemu?
Jak najbardziej. Jesteśmy już np. po wstępnych rozmowach z Instytutem Sztuki Wyspa. Podobnych kontaktów chcemy nawiązać jak najwięcej.

A co będzie się działo na scenie?
Kiedy skończy się Festiwal Szekspirowski, rozpoczną się trzy zasadnicze cykle, regularnie powtarzane. Takie minifestiwale kultur różnych krajów europejskich, pod wspólnym hasłem "Teatry Europy". Rozpoczniemy oczywiście od Brytyjczyków, którzy zajmą nasz budynek swoimi imprezami na tydzień. Spektaklami - np. teatr Globe będzie pokazywał "Hamleta" - ale także wystawami, organizowanymi z Biblioteką PAN, monodramami czy występami znanych DJ-ów, wspólnie z naszymi lokalnymi artystami wizualnymi. Np. Maciej Szupica wystąpi razem z DJ-ką z Londynu.

Po tygodniu brytyjskim przyjdzie kolejny...?
Tydzień flamandzki, a potem tydzień rumuński. Mieliśmy też w planach tydzień rosyjski, ale sytuacja trochę się, jak wiemy, skomplikowała. Choć dodam od razu, że jestem przeciwnikiem upolityczniania sztuki. W każdym razie - zorganizujemy cztery czy pięć podobnych tygodni europejskich w sezonie.

To pierwszy cykl wydarzeń.
Drugi to "Teatry Polskie". Chcemy prezentować najciekawsze polskie sceny. Rozpoczniemy od Teatru Narodowego, którego spektakle będziemy pokazywali w listopadzie, przez pięć kolejnych weekendów. Jesteśmy też już po słowie z Teatrem Polskim z Wrocławia, z Teatrem im. Modrzejewskiej z Legnicy oraz z krakowskim Teatrem Starym. Dyrektorowi Janowi Klacie bardzo się spodobał pomysł, by do Gdańska przywieźć jego nowości.

Robi się coraz ciekawiej. Trzeci cykl?
To "Premiery polskie". Cykl realizowany zależnie od wydarzeń. Jeśli jakaś premiera zostanie okrzyknięta wydarzeniem w skali kraju, będziemy się starali sprowadzić ją w ciągu miesiąca do Gdańska. Kilka takich inscenizacji w ciągu roku.

Co by oznaczało, że ci, którzy uprawiali turystykę teatralną, wykosztowując się na jeżdżenie po całej Polsce na głośne spektakle, nie będą musieli ruszać się z Gdańska.
Otóż to. Chcemy też udostępniać, w miarę możliwości, nasze przestrzenie teatrom pozbawionym siedziby, a które chcą jakoś zaistnieć.

Mówimy o trójmiejskiem teatralnym offie?
Nie tylko. Mówimy o ciekawych teatralnych wydarzeniach, które rozgrywały się gdzieś przez kilka czy kilkanaście dni, w jakichś pomieszczeniach, a potem nie ma gdzie ich pokazać. Najkrócej mówiąc - otwarcie na innych będzie naszą zasadą.

Działalność edukacyjna także znajdzie dla siebie miejsce pod otwieranym dachem Teatru Szekspirowskiego?
Wszystko, co do tej pory robiliśmy, miało powiązania z edukacją. Współpracuje z nami blisko sto szkół w całym regionie! Liczymy teraz na nowe rozdanie funduszy europejskich. Przygotowaliśmy bardzo ambitne plany. Jeden z naszych projektów nazwaliśmy "Dniem edukacji teatralnej". Chcemy w ciągu sześciu-ośmiu lat zaprosić do siebie wszystkie szkoły ponadpodstawowe z terenu całego województwa. Będą do nas przyjeżdżać w poniedziałki, na przynajmniej sześć godzin.

Co będą robić ?
Np. wysłuchają wykładu o kulturze i historii Gdańska. Z naszych doświadczeń wynika, że wielu uczniów szkół ponadpodstawowych z terenu województwa nigdy nie odwiedziło Gdańska. Zorganizujemy dla tej młodzieży wykład, spacer Drogą Królewską, w programie znajdą się także warsztaty, a na koniec - godzinne szekspirowskie przedstawienie, połączone ze spotkaniem z aktorami.

Wróćmy do aktywności najistotniejszej, ściśle teatralnej: kto będzie decydował o tym, że zostanie zaproszony ten, a nie inny spektakl? Szerzej - kto będzie odpowiadał za całą działalność artystyczną teatru?
Na razie posiłkujemy się własnym doświadczeniem i naszymi kontaktami. W przyszłości poszczególne cykle będą miały swoich kuratorów.

Także cykl głośnych, zapraszanych do Gdańska premier polskich teatrów?

W pierwszym roku ja będę za to odpowiadał.

Nie będzie Pan wchodził, Panie Profesorze, w paradę dyrektorowi Orzechowskiemu z Teatru Wybrzeże, który zaprasza takie przedstawienia na swój festiwal Wybrzeże Sztuki?
Nie chcielibyśmy nikomu wchodzić w paradę, ale z drugiej strony nie chcemy być ograniczani przez to, że ktoś ma jakąś wizję swojej działalności.

A może konkurencja wyjdzie na korzyść widzom?
Ja nie patrzę na powstanie Teatru Szekspirowskiego w kategoriach konkurencji. Jest czymś zawstydzającym, że w tak dużym mieście jak Gdańsk funkcjonuje tylko jeden teatr dramatyczny. Jeśli będą dwa, to chyba należy temu tylko przyklasnąć.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wrz

trzymam kciuki za powodzenie i nie mogę się już doczekać spektaklu pod gołym niebem!

Dodaj ogłoszenie