Jedna podróż na południe Polski i jeden tydzień na rozegranie trzech meczów ligowych. Trefl Gdańsk styczeń spędzi w rozjazdach

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
22 listopada 2020 roku Trefl Gdańsk podejmował Asseco Resovię Rzeszów już przy pustych trybunach Ergo Areny. Wygrał wtedy 3:0 Przemyslaw Swiderski
Trefl Gdańsk w piątek ruszył do Rzeszowa, gdzie w niedzielę o godz. 14.45 zmierzy się z Asseco Resovią. Prosto z Podkarpacia drużyna trenera Michała Winiarskiego uda się do Katowic, a stamtąd przemieści się do Nysy i do Gdańska wróci dopiero po meczu ze Stalą, który odbędzie się w sobotę, 23 stycznia o 17.30.

Trefl Gdańsk w ramach jednej podróży rozegra aż trzy starcia. Co istotne, dwa z nich – z Asseco Resovią i GKS-em Katowice – są zaległymi meczami z pierwszej rundy rozgrywek, która teoretycznie miała się zakończyć w połowie listopada i są istotne pod względem awansu do Pucharu Polski.

– Mam nadzieję, że będzie to dla nas dobry wyjazd. Jest to dla nas ważny tydzień także dlatego, że wśród tych trzech trudnych meczów dwa są z pierwszej rundy i mają znaczenie pod kątem awansu do ćwierćfinałowych zmagań Pucharu Polski, o które wciąż jesteśmy w grze. Jest to dodatkowy smaczek tych dwóch spotkań. Tak jak przed każdym meczem najważniejsze jest, by zagrać naszą dobrą siatkówkę i to jest cel na ten wyjazd – mówi trener Michał Winiarski.

Tomasz Gałązka, kierowca Trefla Gdańsk: Michał Winiarski to ...

Asseco Resovia Rzeszów i Trefl Gdańsk ostatnio mierzyły się ostatnio z PGE Skrą Bełchatów. Oba zespoły wygrały z drużyną trenera Gogola – gdańszczanie 3:1, a rzeszowianie po tie-breaku. – Resovia w swoim ostatnim meczu z Bełchatowem, szczególnie w dwóch pierwszych setach, pokazała bardzo wysoki poziom i miała bardzo mocną zagrywkę. Spodziewam się bardzo ciężkiego meczu, ponieważ będą mieli też przewagę własnej hali. Myślę, że będą zagrywali równie dobrze i my musimy być na to gotowi. Będziemy się starali zagrać jak najlepiej – mówi szkoleniowiec „gdańskich lwów”.

Gdańszczanie świetnie rozpoczęli 2021 rok od zwycięstwa za pełną pulę w Bełchatowie, co było drugą taką wygraną w historii klubu, jednak jak podkreśla szkoleniowiec, o tym meczu trzeba było szybko zapomnieć i skupić się na nadchodzących spotkaniach.

– Wygrana z Bełchatowem nakręciła nas bardzo pozytywnie. Jednak gdy spotkaliśmy się na pierwszym treningu po tym meczu, to powiedziałem chłopakom, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, cieszy wygrana, ale musimy też o tym jak najszybciej zapomnieć. Sport ma to do siebie, że zarówno szybko daje szansę do rehabilitacji i odbudowania się po przegranych, ale niestety równie szybko działa to w drugą stronę i po wygranej w kolejnym meczu można przegrać, jeśli myśli się za długo o tym, co było wcześniej. Myślę, że jesteśmy już zespołem, który wierzy w swoją siłę i potrafi te kwestie wyważyć – ocenia trener Winiarski.

Gdańszczanie w dziewięciodniową podróż udali się w 14-stkę i co najważniejsze z czterema przyjmującymi. W ostatnim meczu w Bełchatowie Trefl występował z dwoma nominalnymi zawodnikami na tej pozycji – Bartłomiejem Lipińskim i Moritzem Reichertem. Do treningów wrócił już jednak Mateusz Janikowski, który miał drobne problemy z plecami, a w składzie zamelduje się już także Bartosz Pietruczuk, który do Gdańska przeniósł się z pierwszoligowej eWinner Gwardii Wrocław.

Mecz Asseco Resovia Rzeszów - Trefl Gdańsk w niedzielę o godz. 14.45. Transmitować go będzie Polsat Sport.

Nie żyje Aleksander Doba

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie