Jazz z szumem wiatru

    Jazz z szumem wiatru

    Alicja Zielińska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Na ten festiwal fani jazzu czekają od spotkania do spotkania. Niektórzy specjalnie planują wakacje w Sulęczynie w ostatni weekend lipca, by móc posłuchać wielkich mistrzów.
    Po raz trzynasty nie zawiedli się i spędzili czas w towarzystwie wyśmienitych jazzowych muzyków, m.in. Ewy Bem, Darka Oleszkiewicza, Artura Dutkiewicza, Jarka Śmietany, Grzegorza Nagórskiego, Wojciecha Karolaka i muzyków z zagranicy - Gilada Atzmona z zespołem i Hamieta Bluietta. Koncert odbył się po raz pierwszy bez deszczu, jedynie wiatr wiejący od jeziora dawał się wykonawcom we znaki.

    Trwający dwa dni festiwal Jazz w Lesie, już od pierwszych taktów dyktowanych przez Artura Dutkiewicza po wirtuozowskie solówki Jarka Śmietany, był wielką ucztą. Kilkutysięczna publiczność doskonale się bawiła do późnych godzin nocnych, a muzykujących i uczestniczących w późnym jam sessions zastawał blady świt.

    Pierwszego dnia festiwalu rozgrzewać publiczność zaczął pianista Artur Dutkiewicz, który wystąpił z mieszkającym w Ameryce kontrabasistą Darkiem Oleszkiewiczem oraz młodym perkusistą Sebastianem Frankiewiczem. Zespół Gilada Atzmona (od kilku lat mieszkającego w Anglii) - Orient House Ensemble z Izraela i jazz z nutkami tej egzotycznej muzyki wzbudziły zachwyt, ale wejście na scenę królowej polskiego jazzu Ewy Bem z zespołem spowodowało aplauz, który rozległ się nie tylko w Sulęczynie.

    Skandowano - Ewa!, Ewa!, śpiewano razem z artystką, no i nie szczędzono braw. Drugiego dnia oklaskiwano Grzegorza Nagórskiego, Grube Ryby, wiernego festiwalowi od pierwszego koncertu Jarka Śmietanę oraz słynnego amerykańskiego saksofonistę Hamieta Bluietta i Wojtka Karolaka. Nie zabrakło też na scenie pomysłodawcy całej imprezy - perkusisty Adama Czerwińskiego.

    Jazz w scenerii Leśnego Dworu zaliczany jest do jednego z najciekawszych i największych tego typu festiwali w Polsce. Otoczenie lasu i bliskość jeziora nie stwarzają sztywnych kanonów koncertowej sali, a słuchacze nie są wciśnięci w sztywne krzesełka - dokoła sceny na ławeczkach i na kocach niczym na pikniku, na gorąco komentują wydarzenia na scenie i delektują się niezapomnianą muzyką.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo