Jarosław Och: Tracimy zaufanie do wszystkich polityków

Dorota Abramowicz
Z dr. Jarosławem Ochem, politologiem z Uniwersytetu Gdańskiego, rozmawia Dorota Abramowicz.

Jest afera, czy jej nie ma?
W wymiarze społecznym - jest. Społeczeństwo jednoznacznie oceniło, a premier podkreślił to ubiegłotygodniowymi decyzjami, że możemy mówić o aferze. W wymiarze prawnym jest to jednak wątpliwe. Pojawia się zbyt dużo niewiadomych. Trzeba zadać sobie kilka pytań. Jak to się stało, że sprawa została upubliczniona? Czy to była informacja, czy przeciek? Jeśli przeciek - to kto to zrobił? W jakim celu? Nie znamy intencji tego, kto do przecieku doprowadził. Nie znamy także wszystkich materiałów. Dopiero na ich podstawie będziemy mogli właściwie ocenić, czy rzeczywiście jest to afera.

Problem polega na tym, że tak naprawdę nikomu za kilka tygodni lub miesięcy nie będzie się chciało czytać tych materiałów. Poza tym mówimy o dwóch sprawach, określanych mianem "afery" - hazardowej i stoczniowej.
Ale za to początek obu "afer" był taki sam! Ten sam styl przekazania informacji opinii publicznej, ten sam sposób ujawnienia w przeciekach do gazet, fragmentów podsłuchiwanych rozmów. W odbiorze społecznym może to utwierdzić Polaków w przekonaniu, że prawdziwe są słowa premiera Tuska, iż CBA prowadzi walkę polityczną.

Nie są to pierwsze fragmenty podsłuchiwanych rozmów, które trafiły do gazet. Bulwersuje nie tylko ich treść, także używane przez urzędników wulgaryzmy.
Można pokusić się o stwierdzenie, że istotnym wkładem CBA w rzeczywistość społeczną stanie się podniesienie kultury rozmów telefonicznych. Uważam jednak, że to, co obecnie dzieje się wokół walki z korupcją, jest niepożądane dla interesów Polski. Przypomina sobie pani początki polskiej demokracji? Te wjeżdżające do kraju cysterny z alkoholem, powstające w jedną noc sieci kantorów? Potem prawo stanowiono szybko i niechlujnie jako odpowiedź na kolejne afery. Aż 16 lat czekaliśmy na pierwszą ustawę regulującą kwestię lobbingu, który jest zjawiskiem normalnym w społeczeństwie demokratycznym. Wie pani, ilu mamy dzięki temu zarejestrowanych lobbystów? Zaledwie trzynastu! Trudno uwierzyć, że tylko garstka osób dba o krzyżujące się interesy różnych grup. Boję się, że znów powtórzy się ten sam scenariusz. Zamiast na zimno stworzyć systemowe rozwiązania prawne, będziemy mieć prawo stanowione emocjami.

Dziwi się Pan? Wszyscy słyszymy kolejne, emocjonalne wystąpienia polityków.
Najgorsze są emocje. Pojawia się obawa, że wszystkie działania będą podejmowane pod kogoś lub przeciw komuś.
Namawia Pan do dystansu, odczekania z wyciąganiem wniosków, zapominając, że politycy nie mogą czekać latami, dla nich liczą się najbliższe wybory.
Nie jestem politykiem, tylko politologiem. Mogę mówić o wymaganych standardach.

Czy ostatnie wydarzenia zmienią społeczeństwo?
Można spodziewać się spadku lub pełnej utraty zaufania do wszystkich sił politycznych, premiera, rządu, prezydenta, parlamentu. Nie wykluczam, że niechęć ta przełoży się na niższą frekwencję wyborczą w najbliższych latach.

A ja spotkałam się z opinią, że nic tak nie obniża frekwencji, jak stagnacja. Kiedy jednak dochodzi do konfliktu, elektorat postanawia się określić, idąc do urn wyborczych.
Są dwie szkoły - falenicka i otwocka. Pierwsza mówi, że nic tak nie napędza wyborców, jak czarny PR używany w walce politycznej. Według drugiej - im więcej wzajemnego obrzucania błotem, tym większa apatia i zniechęcenie. Tego powinna się obawiać zwłaszcza Platforma Obywatelska, bo Prawo i Sprawiedliwość ma zdyscyplinowany elektorat. Zadam pani pytanie - czy ktoś wśród pani znajomych należy do jakiejś partii?

Raczej nie... Nikt się do tego nie przyznaje.
No właśnie! Przyznanie się do bycia członkiem partii politycznej deprecjonuje, zamiast habilitować.

Czy spodziewa się Pan w najbliższym czasie kolejnych afer i "afer"? Pewnie nam już niedługo to się znudzi...
Wszystkiego się można spodziewać, zwłaszcza w najbliższych dniach. To normalne, że "afery" serwowane co kilka dni spowszednieją ludziom, którzy uznają je za element gry politycznej. Przestaniemy się nimi interesować, co nie oznacza, że zaczniemy usprawiedliwiać patologie.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie