Jarosław Kaczyński do pokrzywdzonych ws. Amber Gold: "postulat powołania komisji jest słuszny"

Szymon Zięba
Ofiary Amber Gold prosiły polityków o interwencję, a specjalnie przygotowane listy, w których prosili o powołanie komisji śledczej skierowali m.in. do premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego Michał Dyjuk
Premier Beata Szydło zapowiedziała, że zwróci się do Sejmu w sprawie powołania komisji śledczej w związku z aferą Amber Gold. Powołania takiej komisji chcieli też poszkodowani przez biznes Marcina P. Dotarliśmy do pisma z kwietnia 2016 roku, które podpisał Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Polityk zaznacza w nim, że postulat poszkodowanych w sprawie powołania komisji śledczej „jest słuszny”.

- Prawo i Sprawiedliwość zawsze będzie stało po stronie Polaków i zawsze będzie stało po stronie polskiego państwa. I będziemy przede wszystkim stali po stronie tych, którzy są słabsi i potrzebują pomocy - mówiła w środę w Sejmie premier Szydło.

Czytaj więcej na ten temat: Będzie komisja śledcza w sprawie afery Amber Gold?

Na naszych łamach już na początku 2016 roku pisaliśmy, że ofiary piramidy finansowej prosiły polityków o interwencję i powołanie komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Specjalnie przygotowane listy poszkodowani skierowali m.in. na biurka prezydenta Andrzeja Dudy, przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło oraz wiceprezesa PiS i szefa resortu obrony Antoniego Macierewicza. Petycję z prośbą o powołanie komisji śledczej otrzymał także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

- Otrzymaliśmy w kwietniu list podpisany przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego - opowiada o skutkach inicjatywy Jacek Kupiec, jeden z poszkodowanych w aferze.

Dotarliśmy do korespondencji. Wynika z niej, że kwestia komisji śledczej w sprawie Amber Gold leżała w kręgu zainteresowań najwyższego szczebla partii rządzącej już kilka tygodni temu.

„Postulat powołania komisji śledczej w sprawie wyjaśnienia afery Amber Gold, który podnoszą państwo w piśmie z dnia 16 lutego 2016 roku jest słuszny i zapewniam państwa, że dołożę wszelkich starań, aby Sejm podjął w tej sprawie stosowną uchwałę” - czytamy między innymi w sygnowanym przez szefa Prawa i Sprawiedliwości piśmie, które datowano na 4 kwietnia tego roku.

Zobacz list Jarosława Kaczyńskiego do poszkodowanych w aferze Amber Gold

- Cieszy mnie deklaracja premier Beaty Szydło. Oczekuję, że praca komisji wprowadzi nowe wątki do dotychczasowych ustaleń prokuratury - podkreśla Jacek Kupiec. Zaznacza przy tym, że pokrzywdzeni w aferze Amber Gold na pewno mają świadomość tego, iż komisja „nie zwróci im pieniędzy”.

- Ale oprócz odszkodowań, o które staramy się w powództwach cywilnych, bardzo chcielibyśmy, by komisja niejako pomogła prokuraturze i sądowi w ustaleniu winnych tej afery - kończy nasz rozmówca.

Czytaj też: Komisja śledcza ws. Amber Gold. Neumann: Pierwszym świadkiem powinien być Gowin

„Polityczne show” i proces z kłopotem

Tymczasem zdaniem mecenasa Janusza Kaczmarka, który od 2005 r. do 2007 r. pełnił funkcję prokuratora krajowego, a w 2007 roku zajmował stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji, większość komisji śledczych to „polityczne show”.

- Może z kilkoma wyjątkami, z reguły jednak komisje śledcze sprowadzają się do politycznej przepychanki i braku jakichkolwiek skutków - mówi trójmiejski adwokat. Zdaniem mecenasa Kaczmarka, komisja śledcza w sprawie Amber Gold nie wniesie nic nowego do toczącego się już przed gdańskim Sądem Okręgowym procesu.

- W społeczeństwie utrwaliło się przekonanie o mocy komisji śledczych. W sprawie afery Amber Gold komisja może przydać się tylko do poszerzenia zasobu informacji odbiorców, którzy będą obserwować publiczne przesłuchania wzywanych świadków. Nie sądzę jednak, by w jakikolwiek sposób zmieniło to pracę gdańskiego sądu czy podważyło ustalenia prokuratury.

Kontrowersje wokół komisji śledczej, to jednak nie jedyny problem tej ogólnopolskiej afery finansowej. Proces w sprawie Amber Gold - nie bez powodu nazywany gigantem - w gdańskiej „okręgówce” toczy się od 21 marca tego roku. Zaczął się fałszywym alarmem bombowym i od tego czasu często trafia na „kłopoty logistyczne”. Na razie nic nie wskazuje na to, by sędzia Lidia Jedynak szybko wydała wyrok. Procesowy korowód bowiem nie może złapać właściwego rytmu. Wszystko to z powodu „spadających” z wokand raz po raz terminów rozpraw.

To jednak nie wszystko. Od sędziego Tomasza Adamskiego, rzecznika sądu, usłyszeliśmy 9 maja, że przesłuchanych zostało... 14 świadków. Tym samym w obliczu kilkuset osób, których wysłuchać chciała prokuratura i tysięcy świadków, o których wnioskowała obrona, uzasadnione są obawy, że o procesie w sprawie Amber Gold będzie mówiło się latami - teraz być może nie tylko na sądowych, ale i sejmowych korytarzach.

szymon.zieba@polskapress.pl

Czytaj więcej na temat afery Amber Gold

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek Kupiec

Wkrótce, od wybuchu „afery Amber Gold” upłyną już cztery lata. W tym czasie prokuratura „ustaliła”, że państwo P. z nikim nie współpracowali i nie posiadają żadnego majątku, zmieniająca się władza nadal nie doprowadziła do powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie, a syndyk masy upadłości po Amber Gold – uporczywie „walczy” z nią (to znaczy z tą masą), w taki sposób, żeby walka ta trwała jak najdłużej, co wydaje się być jego priorytetem, w przeciwieństwie do chociażby tylko częściowego zaspokojenia wierzycieli.

W tej sytuacji nie ulega żadnej wątpliwości, że jedyną możliwą drogę do uzyskania odszkodowania i odzyskania w ten sposób, utraconych pieniędzy – stanowi sądowe dochodzenie roszczeń w związku ze szkodą poniesioną na skutek aferry. Tylko dla własnego dobra warto sobie uzmysłowić, że liczenie na powstanie jakiejś innej podstawy do naprawienia zaistniałej szkody (na przykład ustawowej); podobnie jak doszukiwanie się szansy na uzyskanie odszkodowania w związku ze sprawą karną państwa P., czy oczekiwanie na satysfakcjonującą rekompensatę z masy upadłości – byłoby liczeniem na zdecydowanie więcej, niż cud.

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie realizowane są dwa cywilne powództwa o odszkodowanie w związku ze sprawą Amber Gold. W ujęciu chronologicznym, a więc w odniesieniu do daty złożenia pozwu, są to: powództwo przeciwko Bankowi Gospodarki Żywnościowej BNP Paribas SA (BGŻ SA), realizowane przez krakowską kancelarię MyLo „Pogoda, Gładki, Langier, Grzesiek” oraz powództwo przeciwko Skarbowi Państwa, realizowane przez warszawską kancelarię „Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy” (DTW). Na tę chwilę najważniejsze jest to, że oba powództwa zostały prawomocnie dopuszczone do rozpoznawania grupowego – co wbrew pozorom i wcześniejszym, złym doświadczeniom ze sprawami realizowanymi przez kancelarię „J. Chałas i Wspólnicy“, samo w sobie jest już sporym osiągnięciem. Oczywiście, do pełni sukcesu, a więc do uzyskania należnych odszkodowań – wiedzie jeszcze daleka droga, ale trzeba było zrobić ten najistotniejszy krok, ponieważ bez niego – dalsze, merytoryczne procedowania sądów – nie byłyby możliwe w ogóle.

Wciąż można dołączyć do grup obu powództw zbiorowych – bez naturalnego ryzyka ich odrzucenia, jeszcze przed rozpoczęciem właściwego rozpoznawania roszczeń, które wzięli na siebie członkowie grup inicjatywnych, rozpoczynając te postępowania złożeniem stosownych pozwów (począwszy od stycznia 2014 r.). Niemniej, jest to już przysłowiowy, „ostatni gwizdek”, albowiem od ukazania się stosownych ogłoszeń sądowych – pozostaną już tylko dwa miesiące, w trakcie których kancelarie mają obowiązek dostarczenia uzupełnionych list. I to już zamknie ostatnią drogę do odszkodowania „za Amber Gold”. Następnej nie będzie.

Wszelkich informacji w sprawie powództwa przeciwko BGŻ SA, można zasięgnąć pisząc na adres kancelarii MyLo: office@mylo.pl , albo telefonując: +48 12 681 64 08.

Wszelkich informacji w sprawie powództwa przeciwko Skarbowi Państwa, można zasięgnąć pisząc na adres kancelarii DTW: dt@dt.com.pl lub na adres postępowania: pozewgrupowyambergold@dt.com.pl , albo telefonując: +48 22 840 95 00.

M
Marta

Banki? Wolne żarty he he Reklamowano nisko oprocentowane kredyty "pseudofrankowe!" Po prostu ludzie zostali perfidnie wrobieni, tak jak wielu wielu przez finansjerę. A Państwo było bierne. i za to Trybunał Stanu!

n
naiwność czy pazerność

panie Kupiec jak to się dzieje, że pan i podobni panu idą do jakiegoś Amber Gold z pieniędzmi podczas gdy banki oferują niższe oprocentowanie. Zapytam się czy pan i inni sprawdzili czy lokaty są zabezpieczone? Cóż, działalność Bezpiecznej Kasy Oszczędnościowej niejakiego Grobelnego z początku lat 90. wielu Polaków niczego nie nauczyła.

R
Roland

Ryżego deportowac i przed Sądem postawic !!!

j
janysz22

Otóż zdanie mec. Janusza Kaczmarka jest w przypadku Amber Gold jak najbardziej przychylne dla gdańskiego środowiska prawniczego , bowiem sam pan mecenas wywodzi sie z tego środowiska. Z oczywistego powodu jego zdanie nie będzie obiektywnym. Z zaciekawieniem wysłucham więc w czasie przesłuchań przez Komisję Śledczą jak to się stało , że 27- letni recydywista odbywający karę więzienia w ośrodku wczasowym został zarejestrowany na szefa spółki prowadzącej handel złotem? Jak to się stało ,że sędzina KRS zarejestrowała spółkę z kapitałem zakładowym 50 mln zł. Skąd bezdomny otrzymał taką sumę ? Jak to się stało , że głośna w całym kraju firma Amber Gold mogła działać bez żadnej kontroli KNF , oraz nie płaciła podatków ? Jak mógł recydywista zarejestrować linię lotniczą ? Dlaczego nie było reakcji ze strony Min Fin i Min Skarbu ? Dlaczego nie zadziałał Premier Tusk z chwilą otrzymania informacji i nie podjął czynności przerwania, tylko polecił przerwać współpracę swojemu synowi ? Może pan mecenas nie wypowiadać się w tej sprawie ?

z
zloto

POlitycy wplywow III RP wiedzieli co to za towarzystwo ale pozwolili na dzialanosc Amber Gold i prali swoje pieniadze...........

w
widz

A kto zmuszał ,żeby składać swoje oszczędności w tym towarzystwie ? Kto ?
Komisja to jakieś żarty .

Dodaj ogłoszenie