Janusz Woźniak: Wybrukowaną drogą do ekstraklasy [KOMENTARZ]

Janusz Woźniak
Tomasz Bolt/Polskapresse
Termalica Bruk-Bet Nieciecza awansowała, obok Zagłębia Lubin, do ekstraklasy. Po raz pierwszy zespół ze wsi, położonej kilkanaście kilometrów od Tarnowa, będzie grał w krajowej elicie. Ewenement.

Decydujący o awansie mecz obejrzało około 1500 widzów. To dwa razy więcej niż mieszka w samej wsi, bo Nieciecza, według różnych danych, ma od 700 do 850 mieszkańców. Piłka w Niecieczy to sportowy kaprys rodziny Witkowskich, właścicieli firmy Bruk-Bet, polskiego potentata w produkcji kostki brukowej. Pan Krzysztof stworzył drużynę, dawał pieniądze, a sportowego interesu pilnowała żona Danuta, piastująca w klubie funkcję prezesa. Nieciecza może pochwalić się nie tylko piłkarską drużyną w ekstraklasie, ale też salą teatralną i kinem w technologii 5D. Wszystko dzięki Witkowskim. Drugiej takiej wsi na pewno w Polsce nie ma.

Awans to radość i kłopot jednocześnie. Kameralny stadion w Niecieczy, otoczony polami kukurydzy, nie spełnia licencyjnych wymogów ekstraklasy. Termalica otrzymała warunkową licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywek, ale piłkarzom Lechii Gdańsk - przynajmniej na razie - wyjazd na wieś nie grozi. Do rozgrywek w nowym sezonie Termalica zgłosiła bowiem stadion Hutnika w Krakowie. Z Niecieczy do Krakowa jest około 100 kilometrów. Witkowskich stać na podstawienie autokarów dla kibiców, ale to zainteresowanie fanów może trwać kilka tygodni. W samym Krakowie, gdzie grają przecież Wisła i Cracovia, na większą frekwencję na trybunach piłkarze Termaliki mogą liczyć wówczas, kiedy przyjdzie im grać z miejscowymi drużynami. Witkowscy zapowiadają jednak, że sztuczne oświetlenie i podgrzewana murawa wkrótce będą także na ich wiejskim stadionie i wówczas zespół wróci do Niecieczy. Z ciekawością i zainteresowaniem będziemy śledzić ten swoisty eksperyment w polskim futbolu.

Zazwyczaj w tym miejscu pisałem głównie o pomorskich drużynach w I lidze. Przedostatnia kolejka sezonu nie przyniosła im nic dobrego. Arka przegrała 0:2 z Olimpią Grudziądz, a Chojniczanka 2:3 z Wigrami Suwałki. Porażki to tym bardziej bolesne, że poniesione na oczach własnych kibiców. Tylko Drutex-Bytovia wzbogaciła się o komplet punktów. Wygrała jednak… walkowerem. A sezon kończyć będą pomorskie derby w Bytowie, gdzie w sobotę przyjedzie Chojniczanka.

Janusz Woźniak

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie